Budowa szpitala w Antsirabe (Madagaskar)

Ro­bią wszyst­ko, by ra­to­wać ży­cie. Po­móż­my im!

Tyl­ko w tym szpi­ta­lu moż­na otrzy­mać po­moc i do­dat­ko­wo nie trze­ba pła­cić ła­pó­wek – mó­wi ma­ma Mi­ha­je, chłop­ca wy­le­czo­ne­go z wy­so­kiej go­rącz­ki i bar­dzo upo­rczy­we­go kasz­lu. Przy­by­li tu z wio­ski, od­le­głej o 40 km od szpi­ta­la.

Pa­cjen­ci tu czu­ją się bez­piecz­ni, bo nie pa­trzy­my na pie­nią­dze, tyl­ko ra­tu­je­my lu­dzi – tłu­ma­czy sio­stra Mał­go­rza­ta Lan­ger ze szpi­ta­la w Ant­si­ra­be, pro­wa­dzo­ne­go przez fran­cisz­kan­ki mi­sjo­nar­ki Ma­ryi. – Lu­dzie nie chcą jeź­dzić do szpi­ta­la w sto­li­cy. Bo­ją się. Tam szpi­ta­le są prze­peł­nio­ne, cho­rzy czę­sto umie­ra­ją. Do sto­li­cy jest po­nad 200 km, a dro­ga to sa­me dziu­ry. To dłu­ga i mę­czą­ca po­dróż, na któ­rą ubo­gich po pro­stu nie stać. Tu nie ma am­bu­lan­sów – na­wet my go nie ma­my, tyl­ko je­den sa­mo­chód do wszyst­kie­go: i do go­spo­dar­stwa, i dla cho­rych. Nie ma w oko­li­cy in­ne­go szpi­ta­la do­brze wy­po­sa­żo­ne­go, ze sprzę­tem dia­gno­stycz­nym. Zresz­tą jak się idzie do pań­stwo­we­go szpi­ta­la, to naj­pierw trze­ba wy­ku­pić re­cep­tę. Do­pie­ro wte­dy się zaj­mu­ją cho­rym. A jak nie ma pie­nię­dzy, to umie­ra na ko­ry­ta­rzu, bo nikt nie za­ry­zy­ku­je, że­by mu po­ży­czyć na le­cze­nie.

Na­sze za­wo­ła­nie to „Służ­ba ży­ciu”. Tu ro­bi się wszyst­ko, że­by to ży­cie ra­to­wać – krót­ko, po żoł­nier­sku, tłu­ma­czy sio­stra Mał­go­rza­ta.

Budowa szpitala w Antsirabe (Madagaskar)”, Wrocław

Aec­kel ma 11 lat. Miesz­ka w bied­nej wio­sce, gdzie nie ma le­ka­rza. Gdy zra­nił się w no­gę, był źle le­czo­ny. Wda­ło się za­ka­że­nie, przy­szła go­rącz­ka. Chło­pak tra­fił do szpi­ta­la w sta­nie śpiącz­ki. Do­pie­ro po trzech dniach od­zy­skał przy­tom­ność. Ope­ra­cja ura­to­wa­ła mu no­gę i praw­do­po­dob­nie ży­cie.

Dla­cze­go nie przy­ję­li­ście umie­ra­ją­cej?

Opo­wiem wam, jak tu jest – mó­wi mi­sjo­nar­ka. — Ostat­nio o pół­no­cy przy­wieź­li Fe­li­cie, któ­ra uro­dzi­ła kil­ka go­dzin wcze­śniej i mia­ła krwo­tok. Naj­pierw po­je­cha­li do in­ne­go szpi­ta­la, ale tam ich nie przy­ję­li. Ko­bie­ta by­ła w ago­nii, stra­ci­ła bar­dzo du­żo krwi, pra­wie bez ci­śnie­nia. Nie mia­ła ozna­czo­nej gru­py krwi, żad­nych ba­dań, nic. Tyl­ko krwo­tok i utra­ta przy­tom­no­ści. Za­czę­li­śmy w środ­ku no­cy szu­kać krwi. Cza­sem w szpi­ta­lu pań­stwo­wym jest, cza­sem nie ma — żad­nej gwa­ran­cji. Gdy nie ma, wte­dy py­ta­my zwłasz­cza po mi­sjo­na­rzach. Po 11 la­tach pra­cy wiem, ja­ką krew ma­ją u fran­cisz­ka­nów czy u sa­le­zja­nów. Wresz­cie zna­leź­li­śmy. To by­ło pół go­dzi­ny w jed­ną stro­nę, pół go­dzi­ny w dru­gą. Zdą­ży­li­śmy: prze­ta­cza­my, Fe­li­cie prze­ży­ła. Tym ra­zem się uda­ło. Ra­no roz­ma­wiam z tym dru­gim szpi­ta­lem: dla­cze­go nie przy­ję­li­ście umie­ra­ją­cej? „Nie by­ło miej­sca”. Co­dzien­nie coś ta­kie­go się dzie­je.

Budowa szpitala w Antsirabe (Madagaskar)”, Wrocław

La­omi ma trzy mie­sią­ce i za­raz przej­dzie za­bieg pod­cię­cia zro­śnię­te­go ję­zycz­ka. Z bra­ku miej­sca od­by­wa się to na sto­le obok in­nych no­wo­rod­ków.

Budowa szpitala w Antsirabe (Madagaskar)”, Wrocław

Gdy­by nie po­moc szpi­ta­la Ave Ma­ria, Fe­li­cie wy­krwa­wi­ła­by się na śmierć. W ta­kich sy­tu­acjach znaj­du­je się wie­le ko­biet, któ­re nie ma­ją moż­li­wo­ści do­trzeć do szpi­ta­la. Nie­raz wo­bec bra­ku trans­por­tu umie­ra­ją po dro­dze. One, al­bo ich dzie­ci.

Ant­si­ra­be to mia­sto o po­pu­la­cji ćwierć mi­lio­na. Szpi­tal­ny od­dział po­łoż­ni­czy od­bie­ra rocz­nie 1200 po­ro­dów. Szpi­tal ogól­nie przyj­mu­je przy­naj­mniej 150 pa­cjen­tów dzien­nie. Ale na ćwierć mi­lio­na miesz­kań­ców, plus oko­licz­ne wio­ski, to o wie­le za ma­ło. Nie ma wa­run­ków i miej­sca, by przy­jąć wszyst­kich cho­rych. Wie­lu le­ży na ko­ry­ta­rzach, a mniej pil­nych pa­cjen­tów od­sy­ła się do do­mu. Sa­le są prze­peł­nio­ne. By­wa, że opie­kun śpi na ma­te­ra­cu pod łóż­kiem.

Nie ma na pral­kę, a co do­pie­ro na bu­do­wę

Stąd tak pil­na jest bu­do­wa ko­lej­ne­go bu­dyn­ku szpi­ta­la. Pla­ców­ka przyj­mu­je bez­płat­nie wie­lu ubo­gich. To, co jest w sta­nie za­ro­bić, idzie na utrzy­ma­nie. Nie ma pie­nię­dzy na bu­do­wę. Ba, szpi­ta­la nie stać na­wet na no­we pral­ki. Jest tyl­ko jed­na ma­ła, ta­ka do­mo­wa. Szpi­tal z oszczęd­no­ści pie­rze jed­no­ra­zo­wą odzież per­so­ne­lu. Jak w ta­kich wa­run­kach ma­ją w ogó­le my­śleć o bu­do­wie no­we­go bu­dyn­ku?

Budowa szpitala w Antsirabe (Madagaskar)”, Wrocław

Da­vi­soa ma dwa mie­sią­ce i wa­ży już po­nad dwa i pół ki­lo. To du­ży suk­ces! Uro­dził się ja­ko wcze­śniak z wa­gą 1,3 kg. Gdy­by nie po­moc szpi­ta­la, nie miał­by szans. Tyl­ko tu jest in­ku­ba­tor. Ma­ma Oli­via­ne pra­cu­je przy upra­wie ry­żu 30 km od szpi­ta­la. Po­ród za­czął się w do­mu. Naj­pierw ro­dzi­na nio­sła ją kil­ka ki­lo­me­trów. Resz­tę dro­gi prze­by­li wo­zem, cią­gnię­tym przez by­ki.

Sta­re­go nie bę­dzie­my bu­rzyć – mó­wi sio­stra Mał­go­rza­ta. Bu­do­wą zaj­mie się jej zgro­ma­dze­nie. — Ma­my tu fa­chow­ców od bu­dow­lan­ki. A per­so­nel szpi­ta­la? Nie bę­dzie pro­ble­mu. Dziś ca­ły ze­spół – 70 osób – to Mal­ga­sze. Świet­nie wy­kształ­ce­ni – uci­na ewen­tu­al­ne wąt­pli­wo­ści sio­stra (jest je­dy­ną Eu­ro­pej­ką w szpi­ta­lu).

A szpi­tal Ave Ma­ria to je­dy­na te­go ty­pu pla­ców­ka w re­gio­nie i dla wie­lu je­dy­na na­dzie­ja na po­moc. Nie ma środ­ków na bu­do­wę. Bu­do­wą szpi­ta­la mu­si­my więc za­jąć się my. I mi­mo że to du­ży pro­jekt i spo­ra kwo­ta do ze­bra­nia, mu­si­my to zro­bić. No­wy bu­dy­nek szpi­ta­la to bę­dzie so­lid­na trzy­kon­dy­gna­cyj­na bu­dow­la. Bę­dzie miał 40 po­miesz­czeń, w któ­rych zmie­ści się po­nad 100 łó­żek. Bę­dzie bez­cen­ną po­mo­cą dla ty­się­cy po­trze­bu­ją­cych.

Budowa szpitala w Antsirabe (Madagaskar)”, Wrocław

Co­dzien­na ko­lej­ka do szpi­ta­la. — Lu­dzie przy­no­szą cho­rych na no­szach. Cza­sem idą tak na­wet sześć go­dzin. By­wa, że przy­cho­dzi pół wio­ski i te 30 osób cze­ka na wol­ne łóż­ko przed szpi­ta­lem, a my nie ma­my miejsc, że­by przy­jąć ich cho­re­go. To wzru­sza­ją­ce, ale i strasz­ne, że mu­si­my szyb­ko ko­goś wy­pi­sać, że­by przy­jąć na­stęp­ne­go – mó­wią sio­stry.

Ile to kosz­tu­je?

Bu­do­wa szpi­ta­la: 1 235 210,76 zł

W tym:

  • lam­pa za oko­ło 40 zł
  • umy­wal­ka za oko­ło 100 zł
  • 3300 ce­gieł za oko­ło 500 zł
  • drzwi wej­ścio­we za oko­ło 1000 zł

Wpłać dar ser­ca jesz­cze dzi­siaj. Po­móż cho­rym dzie­ciom na Ma­da­ga­ska­rze!

Mo­żesz prze­ka­zać środ­ki prze­le­wem, kar­tą kre­dy­to­wą lub do­ko­nu­jąc tra­dy­cyj­nej wpła­ty na po­czcie. Roz­li­cze­nia trans­ak­cji kar­tą kre­dy­to­wą i e-prze­le­wem prze­pro­wa­dza­ne są za po­śred­nic­twem Dotpay.pl.

Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki
ul. Kro­wo­der­ska 24/3
31–142 Kra­ków

Ra­chu­nek ban­ko­wy w zło­tych (PLN): Bank Pe­kao SA 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775
Ra­chu­nek ban­ko­wy w eu­ro (EUR): Bank Pe­kao SA 65 1240 4533 1978 0010 6501 4557

IBAN: PL 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775

SWIFT (BIC): PKOPPLPW

Ra­chun­ki ban­ko­we po­moc­ni­cze:

42 1240 4533 1111 0010 6089 5760
08 1240 4533 1111 0010 6089 5887
83 1240 4533 1111 0010 6130 1549
06 1240 4533 1111 0010 5971 3008

Da­ro­wi­zna na rzecz Pol­skiej Fun­da­cji dla Afry­ki
Kwo­ta: PLN


 

Tra­dy­cyj­ny blan­kiet do wpła­ty na po­czcie.

W związ­ku z wej­ściem w ży­cie Roz­po­rzą­dze­nia Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go i Ra­dy (UE) 2016/679 z dnia 27 kwiet­nia 2016 r. w spra­wie ochro­ny osób fi­zycz­nych w związ­ku z prze­twa­rza­niem da­nych oso­bo­wych i w spra­wie swo­bod­ne­go prze­pły­wu ta­kich da­nych oraz uchy­le­nia dy­rek­ty­wy 95/46/WE (RODO) in­for­mu­je­my, że wraz z do­ko­na­niem przez Pań­stwa wpła­ty, Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki z sie­dzi­bą w Kra­ko­wie (ul. Kro­wo­der­ska 24/3, 31–142 Kra­ków) bę­dzie prze­twa­rzać Pań­stwa da­ne oso­bo­we. Szcze­gó­ło­wa klau­zu­la o prze­twa­rza­niu da­nych oso­bo­wych do­stęp­na jest pod ad­re­sem www.pomocafryce.org/klauzula.

Print Friendly, PDF & Email