Czytelnia

Miesięcznik „Wychowawca” nr 07-08/2018

Opo­wieść afry­kań­ska (Mie­sięcz­nik „Wy­cho­waw­ca” nr 07–08/2018)

Lu­cie ma 11 lat. Miesz­ka na Ma­da­ga­ska­rze. Rok wcze­śniej zmarł jej młod­szy brat. Kil­ka mie­się­cy póź­niej – ta­ta. Męż­czy­zna miał świet­ną pra­cę, był po­li­cjan­tem. Po je­go śmier­ci zo­sta­li sa­mi, przy­gnę­bie­ni, bez środ­ków do ży­cia i na­dziei na ja­ką­kol­wiek po­pra­wę. Ma­ma by­ła w cią­ży, zo­sta­ła sa­ma z piąt­ką dzie­ci. Czte­ry mie­sią­ce po śmier­ci mę­ża uro­dzi­ła Lu­cie ko­lej­ne dziec­ko.

Czy­taj da­lej…

 

Miesięcznik „Wychowawca” nr 07-08/2018

40 uczniów na 10 me­trach kwa­dra­to­wych (Mie­sięcz­nik „Wy­cho­waw­ca” nr 07–08/2018)

Na­wet 40 proc. miesz­kań­ców Afry­ki nie umie czy­tać i pi­sać. Są kra­je, w któ­rych mniej niż po­ło­wa dzie­ci koń­czy pod­sta­wów­kę. Edu­ka­cja jest za dro­ga – rok na­uki w Re­pu­bli­ce Środ­ko­wo­afry­kań­skiej kosz­tu­je ty­le, co kil­ka­dzie­siąt ki­lo orzesz­ków ziem­nych. Wy­dać pie­nią­dze na edu­ka­cję czy na je­dze­nie? To czę­sty dy­le­mat ro­dzi­ców. Szko­ły nie ma­ją środ­ków dla na­uczy­cie­li. Czę­sto je­den na­uczy­ciel przy­pa­da na 80 uczniów.

Czy­taj da­lej…

 

Miesięcznik „Wychowawca” nr 07-08/2018

W jed­nym bu­cie, by­le do szko­ły! (Mie­sięcz­nik „Wy­cho­waw­ca” nr 07–08/2018)

Na Ma­da­ga­ska­rze oko­ło 70 proc. spo­łe­czeń­stwa to dzie­ci po­ni­żej 15. ro­ku ży­cia. Rze­czy­wi­ście wi­dzi się je tu na każ­dym kro­ku. Wszę­dzie gro­ma­dy dzie­ci. Dzie­się­cio­oso­bo­wa ro­dzi­na nie jest tu ni­czym dziw­nym. Wie­le dzie­ci nie mo­że więc iść do szko­ły, bo nie ma ta­kich moż­li­wo­ści i cza­su. Mu­szą pra­co­wać. Już kil­ku­let­nie dzie­ci pa­są ca­ły­mi dnia­mi by­ki, pra­cu­ją w po­lu przy upra­wie ry­żu i ce­bu­li, zaj­mu­jąc się jed­no­cze­śnie młod­szym ro­dzeń­stwem.

Czy­taj da­lej…

 

Miesięcznik „Wychowawca” nr 07-08/2018

Nikt tam się nie roz­czu­la (Mie­sięcz­nik „Wy­cho­waw­ca” nr 07–08/2018)

Tra­fi­łam w ka­me­ruń­skiej szko­le na lek­cję in­for­ma­ty­ki. Do szkol­nej ta­bli­cy przy­cze­pio­no ry­sun­ki lap­to­pa i kom­pu­te­ra sta­cjo­nar­ne­go. To na­wet nie by­ły zdję­cia! I na tym edu­ka­cja in­for­ma­tycz­na się skoń­czy­ła. Po­dej­rze­wam, że tam na­wet dy­rek­tor szko­ły nie ma kom­pu­te­ra. Ta lek­cja zro­bi­ła na mnie chy­ba naj­więk­sze wra­że­nie – opo­wia­da Ka­ta­rzy­na Ko­tar­ba, pol­ska na­uczy­ciel­ka che­mii, wi­zy­tu­ją­ca szko­łę w Es­sieng­bot.

Czy­taj da­lej…

 

Miesięcznik „Wychowawca” nr 07-08/2018

By wró­ci­li do do­mu (Mie­sięcz­nik „Wy­cho­waw­ca” nr 07–08/2018)

Je­stem szczę­śli­wy. Zmie­ni­łem swój spo­sób my­śle­nia. Sta­ram się uni­kać sta­re­go ży­cia i kon­tro­lo­wać swo­je za­cho­wa­nie, któ­re jest wy­ni­kiem dwóch lat na uli­cy. Miesz­kam z mo­ją ro­dzi­ną. Chcę kon­ty­nu­ować na­ukę oraz zo­stać kimś w spo­łe­czeń­stwie – mó­wi 15-let­ni Da­la Kar­los. Je­go zmia­na to efekt wie­lu mie­się­cy cięż­kiej pra­cy chłop­ca i pra­cow­ni­ków cen­trum dla dzie­ci uli­cy w Lu­ena (An­go­la).

Czy­taj da­lej…

 

Gdy le­karz jest za da­le­ko (TRK „Źró­dło” nr 23/2018)

Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki zbie­ra środ­ki na bu­do­wę przy­chod­ni w Be­fa­sy (Ma­da­ga­skar). W stru­gach tro­pi­kal­nej ule­wy do mi­sji przy­biegł mło­dy męż­czy­zna. Chri­sti­ne, je­go cię­żar­na żo­na, od kil­ku już dni źle się czu­ła, a te­raz ból i go­rącz­ka sta­ły się nie do wy­trzy­ma­nia. Wraz z ra­tow­ni­kiem me­dycz­nym, sta­cjo­nu­ją­cym w mi­sji, ru­szy­li w dro­gę do cho­rej.

Czy­taj da­lej…

 

Ma­rzą, by zjeść śnia­da­nie (TRK „Źró­dło” nr 15/2018)

Pierw­szym szo­kiem po przy­jeź­dzie do Bu­run­dii był dla mnie wi­dok dzie­ci pra­cu­ją­cych przy wy­ro­bie ce­gieł. Ca­ły dzień dzie­ci, aż po po­ślad­ki umo­ru­sa­ne w bło­cie, wy­ra­bia­ły no­ga­mi gli­nę. Mia­ły nie wię­cej niż 10–12 lat. Wte­dy to był szok, dziś wiem, że tu­taj każ­de dziec­ko chce zna­leźć pra­cę” – mó­wi s. Ga­brie­la Te­re­sa Droź­dziel, du­chacz­ka z Ga­ta­ra w Bu­run­dii.

Czy­taj da­lej…

 

Ura­tuj­my 700 dzie­ci (TRK „Źró­dło” nr 10/2018)

Na­si­ka zo­sta­ła przy­nie­sio­na do mi­sji w Mam­pi­ko­ny na Ma­da­ga­ska­rze przez ob­cą ko­bie­tę. Dziew­czyn­ka mia­ła kil­ka mie­się­cy i wa­ży­ła 2900 g. Ty­le co nie­du­ży no­wo­ro­dek. Mat­ka dziec­ka zmar­ła przy po­ro­dzie, oj­ciec znik­nął. Ko­bie­ta, któ­ra za­opie­ko­wa­ła się Na­si­ką, kar­mi­ła ją kle­ikiem ry­żo­wym – tyl­ko to mia­ła. Po dwóch mie­sią­cach do­ży­wia­nia w mi­sji dziew­czyn­ka wa­ży­ła po­nad sześć ki­lo­gra­mów!

Czy­taj da­lej…

 

Bur­ki­na Fa­so – kraj pra­wych lu­dzi (TRK „Źró­dło” nr 07/2018)

Bur­ki­na Fa­so w lo­kal­nych ję­zy­kach zna­czy „kraj pra­wych lu­dzi”. Gdy tyl­ko tu­taj przy­je­cha­łem, od ra­zu za­sko­czy­ła mnie ser­decz­ność miesz­kań­ców wo­bec sie­bie i in­nych. Po­mi­mo bie­dy, ich po­zy­tyw­ny sto­su­nek do ży­cia jest na­praw­dę uj­mu­ją­cy, a po­czu­cie hu­mo­ru roz­ła­do­wu­je na­pię­cie w wie­lu sy­tu­acjach – opo­wia­da o. To­masz Kret, fran­cisz­ka­nin po­słu­gu­ją­cy w Bur­ki­na Fa­so.

Czy­taj da­lej…

 

Dla­cze­go w XXI wie­ku dzie­ci umie­ra­ją z gło­du? (TRK „Źró­dło” nr 02/2018)

UNICEF alar­mu­je: 7,5 mln dzie­ci z 48 kra­jów świa­ta stoi w ob­li­czu cięż­kie­go ostre­go nie­do­ży­wie­nia. Naj­gor­sza sy­tu­acja jest w Je­me­nie, Ni­ge­rii, Su­da­nie Po­łu­dnio­wym i So­ma­lii. Spo­łecz­ność mię­dzy­na­ro­do­wa w nie­wiel­kim stop­niu za­re­ago­wa­ła na ten kry­zys hu­ma­ni­tar­ny, któ­ry – we­dług ONZ – jest naj­gor­szy od II woj­ny świa­to­wej. Na Ma­da­ga­ska­rze dzie­ci umie­ra­ją z gło­du. Dla­cze­go tak się dzie­je?

Czy­taj da­lej…

 

Ra­tu­nek dla nie­do­ży­wio­nych dzieci(TRK „Źró­dło” nr 51/2017)

Pra­co­wa­łem kie­dyś z nie­do­ży­wio­ny­mi bliź­nia­ka­mi. Szło im bar­dzo do­brze i by­łem prze­ko­na­ny, że wyj­dzie­my na pro­stą – mó­wi Da­niel, pra­cu­ją­cy w wy­bu­do­wa­nym przez Pol­ską Fun­da­cję dla Afry­ki cen­trum zdro­wia w Mam­pi­ko­ny. – Nie­ste­ty, je­den z bliź­nia­ków (trzy­let­nie dziec­ko) za­cho­ro­wał na bie­gun­kę in­fek­cyj­ną i zmarł w cią­gu 24 go­dzin. Nie­do­ży­wie­nie wy­nisz­cza or­ga­nizm do te­go stop­nia, że bie­gun­ka czy za­pa­le­nie płuc po­tra­fią być śmier­tel­ne.

Czy­taj da­lej…

Mo­żesz być lep­szy (TRK „Źró­dło” nr 46/2017)

O swo­jej służ­bie w ka­me­ruń­skim wię­zie­niu opo­wia­da sio­stra Oren­cja He­le­na Żak ze Zgro­ma­dze­nia Sióstr Mi­sjo­na­rek Apo­stol­stwa Ka­to­lic­kie­go. Od 2004 ro­ku pra­cu­je ja­ko mi­sjo­nar­ka na rzecz ubo­gich i po­trze­bu­ją­cych w Ka­me­ru­nie. Na co dzień opie­ku­je się szko­ła­mi dla ubo­giej mło­dzie­ży. Jest tak­że wo­lon­ta­riusz­ką w Cen­tral­nym Wię­zie­niu w Ba­fo­us­sam – głów­nym te­go ty­pu ośrod­ku w za­chod­nim Ka­me­ru­nie.

Czy­taj da­lej…

 

Ore­la dziś się uśmie­cha (TRK „Źró­dło” nr 40/2017)

Czte­ro­let­nia sie­ro­ta. Jej ro­dzi­ce zmar­li na AIDS. Dziew­czyn­ka by­ła pod opie­ką sióstr i do­sta­wa­ła re­gu­lar­nie mle­ko. Nie jest za­ra­żo­na wi­ru­sem, mia­ła „tyl­ko” ma­la­rię. Z sio­strą Ewą Ma­ło­lep­szą z mi­sji Sióstr od Anio­łów w Afry­ce, od 30 lat pra­cu­ją­cą na Czar­nym Kon­ty­nen­cie, pie­lę­gniar­ką i spe­cja­list­ką me­dy­cy­ny tro­pi­kal­nej roz­ma­wia Ka­ta­rzy­na Urban.

Czy­taj da­lej…

 

Ni­gdzie nie ucie­ka­my, je­ste­śmy (TRK „Źró­dło” nr 36/2017)

W 2007 ro­ku za­gro­że­nia do­świad­czy­li­śmy na wła­snej skó­rze. Wszy­scy urzęd­ni­cy niż­sze­go szcze­bla: szef wio­ski, wójt – ucie­kli w busz, a z miesz­kań­ca­mi zo­sta­li­śmy tyl­ko my. Ka­to­lik, pro­te­stant czy ani­mi­sta – obo­jęt­ne – wszy­scy dzię­ko­wa­li tak sa­mo moc­no. O pra­cy Bra­ci Mniej­szych Ka­pu­cy­nów w ogar­nię­tej woj­ną do­mo­wą Re­pu­bli­ce Środ­ko­wo­afry­kań­skiej opo­wia­da brat Je­rzy Ste­li­ga.

Czy­taj da­lej…

 

Ucznio­wie nie mo­gą być głod­ni! (TRK „Źró­dło” nr 32/2017)

Na pew­no po­ło­wa dzie­ci przy­cho­dzi do szko­ły głod­na. Na pew­no po­ło­wa – z na­ci­skiem mó­wi sio­stra Ali­cja Adam­ska ze Zgro­ma­dze­nia Sióstr Du­szy Chry­stu­so­wej, pro­wa­dzą­ca szko­łę w Ka­me­ru­nie. – Przy­cho­dzą i pro­szą: sio­stro, niech sio­stra da ta­blet­kę, bar­dzo mnie bo­li gło­wa. A ja wte­dy py­tam: ja­dłeś ty coś dzi­siaj?

Czy­taj da­lej…

 

Co­dzien­ność w Ant­sa­ko­ama­ro (TRK „Źró­dło” nr 28/2017)

Po­do­ba­ło nam się tu­taj! W pierw­szym do­mu miesz­ka­ła ca­ła mo­ja ro­dzi­na – osiem osób. I do­pie­ro po na­szym przy­by­ciu in­ni za­czę­li się po­ja­wiać, po­wsta­wa­ły ko­lej­ne do­my i osa­da się po­więk­sza­ła. Jak tu przy­szli­śmy, był tyl­ko gę­sto za­ro­śnię­ty las – opo­wia­da Vo­la­ro­jo, miesz­kan­ka Ant­sa­ko­ama­ro, wsi na pół­no­cy Ma­da­ga­ska­ru.

Czy­taj da­lej…

 

Ko­ma­ry, go­rącz­ka, śmierć (TRK „Źró­dło” nr 25/2017)

– Pa­mię­tam je­den ostry atak ma­la­rii. W cią­gu 10 mi­nut tem­pe­ra­tu­ra sko­czy­ła mi z 37 do 40 stop­ni. W cią­gu 10 mi­nut! – pod­kre­śla wspo­mi­na­jąc o. Fran­ci­szek Zbi­gniew Meus, pau­lin, od dwu­dzie­stu lat po­słu­gu­ją­cy w Ka­me­ru­nie. – Trzą­słem się ca­ły, ra­zem z łóż­kiem. Tłu­kłem się w ścia­nę do mo­je­go współ­bra­ta, że­by przy­niósł koc, bo mi by­ło strasz­nie zim­no. Jak tem­pe­ra­tu­ra idzie do gó­ry, to czło­wie­ko­wi ro­bi się na­tych­miast zim­no. A tak by­łem cho­ry, że nie mo­głem się pod­nieść.

Czy­taj da­lej…

 

Msa­ma­ria zna­czy „Mi­ło­sier­ny Sa­ma­ry­ta­nin” (TRK „Źró­dło” nr 21/2017)

Wie­le tu cięż­kich, prze­róż­nych hi­sto­rii. Mie­li­śmy pod­opiecz­ne­go, któ­ry był u nas od dzie­się­ciu lat. Cier­piał na po­waż­ne za­bu­rze­nia psy­chicz­ne. I któ­re­goś ra­zu, zu­peł­nie przy­pad­kiem, go­ści­li­śmy czło­wie­ka, któ­ry go roz­po­znał – „Hej, prze­cież ja go znam! on wy­szedł na­gle z do­mu, ja­kieś 20 lat te­mu i już nie wró­cił… ro­dzi­ce my­ślą, że od daw­na nie ży­je!”. O swo­jej pra­cy w Tan­za­nii na rzecz ubo­gich i bez­dom­nych opo­wia­da sio­stra Rut Cie­siel­ska.

Czy­taj da­lej…

 

Po­moc mat­kom, po­moc dzie­ciom (TRK „Źró­dło” nr 18/2017)

Mle­ko za­stęp­cze na Ma­da­ga­ska­rze jest bar­dzo dro­gie, czę­sto ubo­gie mat­ki za­stę­pu­ją je mle­kiem skon­den­so­wa-nym. W skraj­nych przy­pad­kach nie­mow­lę­tom po­da­je się tyl­ko wo­dę z cu­krem.

Czy­taj da­lej…

 

Do­sta­łam ty­siąc ra­zy wię­cej (TRK „Źró­dło” nr 14/2017)

W do­mu dziec­ka dwu­ipół­let­ni Fa­vo­ur bar­dzo przy­jaź­nił się z Gi­de­onem, chłop­cem w tym sa­mym wie­ku. Gdy Fa­vo­ur zo­stał ad­op­to­wa­ny przez za­gra­nicz­ną ro­dzi­nę, je­go to­wa­rzysz bar­dzo cier­piał z po­wo­du roz­łą­ki. Dwa ty­go­dnie póź­niej Gi­de­on sam tra­fił do za­gra­nicz­nej ad­op­cji. No­we ro­dzi­ny, no­we ży­cie. Urwa­na zna­jo­mość? Nic z te­go: los miał wo­bec przy­ja­ciół in­ne pla­ny. O swo­jej pra­cy wo­lon­ta­riu­sza w ke­nij­skim sie­ro­ciń­cu opo­wia­da Agniesz­ka Si­wek.

Czy­taj da­lej…

 

Współ­pra­ca da­je owo­ce! (TRK „Źró­dło” nr 10/2017)

Sa­mo­chód ma czte­ry miej­sca, ale w środ­ku sie­dzi osiem osób. Oprócz nich ca­łe wnę­trze wy­peł­nia­ją ba­na­ny. Są wszę­dzie, po sa­me brze­gi. au­to do­bi­te tak, że ru­ra wy­de­cho­wa trze po bru­ku. Ba­gaż­nik: otwar­ty, wy­pcha­ny ba­na­na­mi, się­ga­ją­cy­mi po sam dach. A na da­chu? Oczy­wi­ście ba­na­ny. I dzie­ciak oświe­tla­ją­cy dro­gę la­tar­ką, bo świa­teł brak. O po­cząt­kach ka­me­ruń­skiej przed­się­bior­czo­ści i swo­im po­by­cie na mi­sji opo­wia­da o. Fran­ci­szek Meus.

Czy­taj da­lej…

 

Trud­no nie po­ma­gać (TRK „Źró­dło” nr 7/2017)

Oj­ciec Fa­lo­ne zmarł na AIDS. Ma­ma zo­sta­ła oskar­żo­na przez resz­tę ro­dzi­ny o to, że go za­ra­zi­ła, więc prze­cież za­bi­ła. Dla nich nie mia­ło zna­cze­nia, że sa­ma za­czę­ła cho­ro­wać do­pie­ro po je­go śmier­ci i praw­do­po­dob­nie to ona zo­sta­ła za­ra­żo­na wła­śnie przez mę­ża. By­ła win­na, więc mu­sia­ła opu­ścić ro­dzin­ny dom.

Czy­taj da­lej…

 

Bez­piecz­na przy­stań (TRK „Źró­dło” nr 4/2017)

Mo­ja wio­ska spło­nę­ła. Ca­ła – kil­ka­set do­mów ze sło­my po­szło z dy­mem. Spło­nę­ło też gim­na­zjum, w któ­rym się uczy­łem. Dla mnie to tra­ge­dia: ko­niec na­uki w szko­le. Bo­gat­sze ro­dzi­ny mo­gły so­bie po­zwo­lić na wy­sła­nie swo­ich dzie­ci do szkół w in­nych wio­skach. Mo­ich ro­dzi­ców nie by­ło na to stać. opu­ści­łem wio­skę i ru­szy­łem w dłu­gą po­dróż – opo­wia­da Le­oli­de, li­ce­ali­sta z Mam­pi­ko­ny na Ma­da­ga­ska­rze.

Czy­taj da­lej…

 

Sio­stro, nie wiem, co ro­bić (TRK „Źró­dło” nr 50/2016)

Ni­gdy nie wia­do­mo, gdzie uda się zjeść pącz­ka, sma­ku­ją­ce­go jak w do­mu. mo­że na­wet w Afry­ce, po 20 la­tach pra­cy na mi­sjach. Sio­stra Al­do­na ku­pi­ła go w To­go. Choć wła­ści­wie to nie ku­pi­ła, a do­sta­ła. – Pew­ne­go dnia za­trzy­ma­łam się w pie­kar­ni z pra­wie pol­ski­mi pącz­ka­mi – z uśmie­chem wspo­mi­na za­kon­ni­ca.

Czy­taj da­lej…

 

Na chwi­lę za­po­mnieć o woj­nie (TRK „Źró­dło” nr 46/2016)

Pod­czas woj­ny do­mo­wej w Re­pu­bli­ce Środ­ko­wo­afry­kań­skiej 600 uchodź­ców zna­la­zło schro­nie­nie na na­szej mi­sji w Bo­uar. wte­dy, w ro­ku 2013, jesz­cze nie my­śla­łam o za­kła­da­niu świe­tli­cy. w tam­tym cza­sie po pro­stu bar­dzo chcia­łam pra­co­wać z dzieć­mi – mó­wi sio­stra Re­na­ta Grze­gor­czyk, mi­sjo­nar­ka w Re­pu­bli­ce Środ­ko­wo­afry­kań­skiej.

Czy­taj da­lej…

 

Na­kar­mić nie­wi­do­me dzieci(TRK „Źró­dło” nr 43/2016)

Cza­sem 140 dzie­ci uczy się w jed­nej kla­sie. Cza­sem nie tyl­ko się uczy, ale i mu­si no­co­wać, bo do szko­ły nie moż­na do­je­chać. Al­bo do­jazd trwa kil­ka go­dzin. A lek­cje od­by­wa­ją się pod drze­wem. Wie­le szkół wciąż nie ma elek­trycz­no­ści, wo­dy, sa­ni­ta­ria­tów, te­le­fo­nów. I wy­star­cza­ją­cej licz­by na­uczy­cie­li – śred­nio je­den przy­pa­da na 80 uczniów.

Czy­taj da­lej…

 

Edu­ka­cja (TRK „Źró­dło” nr 40/2016)

Nie by­ło wte­dy nic do je­dze­nia. Ko­le­dzy za­pro­po­no­wa­li szu­ka­nie ka­mie­ni szla­chet­nych. To po­pu­lar­na pra­ca, ale cięż­ka i bar­dzo nie­bez­piecz­na. W je­den dzień w trak­cie na­sze­go po­by­tu zgi­nę­ło pięć osób. A do szy­bów wcho­dzą na­wet czte­ro­let­nie dzie­ci, po­ma­ga­jąc w po­szu­ki­wa­niach ka­mie­ni swo­im ro­dzi­com – mó­wi Le­onar, dziś szczę­śli­wy uczeń i pod­opiecz­ny ka­to­lic­kiej mi­sji na Ma­da­ga­ska­rze.

Czy­taj da­lej…

 

Po­moc dla To­go (TRK „Źró­dło” nr 37/2016)

Wy­obraź­my so­bie ro­dzi­nę, w któ­rej mat­ka jest ka­to­licz­ką, oj­ciec mu­zuł­ma­ni­nem, cór­ka świad­kiem Je­ho­wy, a syn na­le­ży do Ko­ścio­ła ewan­ge­lic­kie­go. Ta ro­dzi­na miesz­ka w So­ko­de, trze­cim co do wiel­ko­ści mie­ście To­go w za­chod­niej Afry­ce. To ma­ły kraj o po­wierzch­ni 60 ty­się­cy km kw., na któ­rych miesz­ka 6 mln lu­dzi. Pa­nu­je tu wiel­ka bie­da, to je­den z naj­uboż­szych kra­jów Afry­ki.

Czy­taj da­lej…

 

Wal­ka o zdro­wie w Mam­pi­ko­ny (TRK „Źró­dło” nr 35/2016)

Mia­sto i re­jon Mam­pi­ko­ny to je­den z naj­bied­niej­szych ob­sza­rów Ma­da­ga­ska­ru. To wła­śnie tam Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki za­an­ga­żo­wa­ła się w po­moc dla miesz­kań­ców – bu­do­wę szkół, stud­ni czy ośrod­ków zdro­wia. Te pro­jek­ty po­wsta­ją przy udzia­le mi­sjo­na­rzy – o. Mi­cha­ła Apie­cion­ka CSSp i o. Da­riu­sza Ma­ru­ta CSSp, pro­wa­dzą­cych lo­kal­ną mi­sję ka­to­lic­ką.

Czy­taj da­lej…

 

Wy­kop z na­mi… stud­nię! (TRK „Źró­dło” nr 23/2016)

Na Ma­da­ga­ska­rze lu­dzie pi­ją ście­ki! I umie­ra­ją. Nie trze­ba wie­le, aby to zmie­nić. Wy­star­czy, byś miał otwar­te ser­ce, my pod­po­wie­my ci, co mo­żesz zro­bić! W Mam­pi­ko­ny, naj­bied­niej­szym re­jo­nie Ma­da­ga­ska­ru, źró­dło wo­dy do pi­cia to czę­sto zbior­nik ze sto­ją­cą, męt­ną cie­czą, w któ­rej roz­kła­da­ją się śmie­ci. Zbior­nik, w któ­rym wła­śnie pół wsi wy­pra­ło swo­je ubra­nia i z któ­re­go ko­rzy­sta­ją zwie­rzę­ta.

Czy­taj da­lej…

Print Friendly, PDF & Email