Czytelnia

Co­dzien­ność w Ant­sa­ko­amaro (TRK „Źró­dło” nr 28/2017)

Po­do­bało nam się tu­taj! W pierw­szym domu miesz­kała cała moja ro­dzina – osiem osób. I do­piero po na­szym przy­by­ciu inni za­częli się po­ja­wiać, po­wsta­wały ko­lejne domy i osada się po­więk­szała. Jak tu przy­szli­śmy, był tylko gę­sto za­ro­śnięty las – opo­wiada Vo­la­rojo, miesz­kanka Ant­sa­ko­amaro, wsi na pół­nocy Madagaskaru.

Czy­taj dalej…

 

Ko­mary, go­rączka, śmierć (TRK „Źró­dło” nr 25/2017)

– Pa­mię­tam je­den ostry atak ma­la­rii. W ciągu 10 mi­nut tem­pe­ra­tura sko­czyła mi z 37 do 40 stopni. W ciągu 10 mi­nut! – pod­kre­śla wspo­mi­na­jąc o. Fran­ci­szek Zbi­gniew Meus, pau­lin, od dwu­dzie­stu lat po­słu­gu­jący w Ka­me­ru­nie. – Trzą­słem się cały, ra­zem z łóżkiem. Tłu­kłem się w ścianę do mo­jego współ­brata, żeby przy­niósł koc, bo mi było strasz­nie zimno. Jak tem­pe­ra­tura idzie do góry, to czło­wie­kowi robi się na­tych­miast zimno. A tak by­łem chory, że nie mo­głem się podnieść.

Czy­taj dalej…

 

Msa­ma­ria zna­czy „Mi­ło­sierny Sa­ma­ry­ta­nin” (TRK „Źró­dło” nr 21/2017)

Wiele tu cięż­kich, prze­róż­nych hi­sto­rii. Mie­li­śmy pod­opiecz­nego, który był u nas od dzie­się­ciu lat. Cier­piał na po­ważne za­bu­rze­nia psy­chiczne. I któ­re­goś razu, zu­peł­nie przy­pad­kiem, go­ści­li­śmy czło­wieka, który go roz­po­znał – „Hej, prze­cież ja go znam! on wy­szedł na­gle z domu, ja­kieś 20 lat temu i już nie wró­cił… ro­dzice my­ślą, że od dawna nie żyje!”. O swo­jej pracy w Tan­za­nii na rzecz ubo­gich i bez­dom­nych opo­wiada sio­stra Rut Ciesielska.

Czy­taj dalej…

 

Po­moc mat­kom, po­moc dzie­ciom (TRK „Źró­dło” nr 18/2017)

Mleko za­stęp­cze na Ma­da­ga­ska­rze jest bar­dzo dro­gie, czę­sto ubo­gie matki za­stę­pują je mle­kiem skondensowa-nym. W skraj­nych przy­pad­kach nie­mow­lę­tom po­daje się tylko wodę z cukrem.

Czy­taj dalej…

 

Do­sta­łam ty­siąc razy wię­cej (TRK „Źró­dło” nr 14/2017)

W domu dziecka dwu­ipół­letni Fa­vour bar­dzo przy­jaź­nił się z Gi­de­onem, chłop­cem w tym sa­mym wieku. Gdy Fa­vour zo­stał ad­op­to­wany przez za­gra­niczną ro­dzinę, jego to­wa­rzysz bar­dzo cier­piał z po­wodu roz­łąki. Dwa ty­go­dnie póź­niej Gi­deon sam tra­fił do za­gra­nicz­nej ad­op­cji. Nowe ro­dziny, nowe życie. Urwana zna­jo­mość? Nic z tego: los miał wo­bec przy­ja­ciół inne plany. O swo­jej pracy wo­lon­ta­riu­sza w ke­nij­skim sie­ro­cińcu opo­wiada Agnieszka Siwek.

Czy­taj dalej…

 

Współ­praca daje owoce! (TRK „Źró­dło” nr 10/2017)

Sa­mo­chód ma cztery miej­sca, ale w środku sie­dzi osiem osób. Oprócz nich całe wnę­trze wy­peł­niają ba­nany. Są wszę­dzie, po same brzegi. auto do­bite tak, że rura wy­de­chowa trze po bruku. Ba­gaż­nik: otwarty, wy­pchany ba­na­nami, się­ga­ją­cymi po sam dach. A na da­chu? Oczy­wi­ście ba­nany. I dzie­ciak oświe­tla­jący drogę la­tarką, bo świa­teł brak. O po­cząt­kach ka­me­ruń­skiej przed­się­bior­czo­ści i swoim po­by­cie na mi­sji opo­wiada o. Fran­ci­szek Meus.

Czy­taj dalej…

 

Trudno nie po­ma­gać (TRK „Źró­dło” nr 7/2017)

Oj­ciec Fa­lone zmarł na AIDS. Mama zo­stała oskar­żona przez resztę ro­dziny o to, że go za­ra­ziła, więc prze­cież za­biła. Dla nich nie miało zna­cze­nia, że sama za­częła cho­ro­wać do­piero po jego śmierci i praw­do­po­dob­nie to ona zo­stała za­ra­żona wła­śnie przez męża. Była winna, więc mu­siała opu­ścić ro­dzinny dom.

Czy­taj dalej…

 

Bez­pieczna przy­stań (TRK „Źró­dło” nr 4/2017)

Moja wio­ska spło­nęła. Cała – kil­ka­set do­mów ze słomy po­szło z dy­mem. Spło­nęło też gim­na­zjum, w któ­rym się uczy­łem. Dla mnie to tra­ge­dia: ko­niec na­uki w szkole. Bo­gat­sze ro­dziny mo­gły so­bie po­zwo­lić na wy­sła­nie swo­ich dzieci do szkół w in­nych wio­skach. Mo­ich ro­dzi­ców nie było na to stać. opu­ści­łem wio­skę i ru­szy­łem w długą po­dróż – opo­wiada Le­olide, li­ce­ali­sta z Mam­pi­kony na Madagaskarze.

Czy­taj dalej…

 

Sio­stro, nie wiem, co ro­bić (TRK „Źró­dło” nr 50/2016)

Ni­gdy nie wia­domo, gdzie uda się zjeść pączka, sma­ku­ją­cego jak w domu. może na­wet w Afryce, po 20 la­tach pracy na mi­sjach. Sio­stra Al­dona ku­piła go w Togo. Choć wła­ści­wie to nie ku­piła, a do­stała. – Pew­nego dnia za­trzy­ma­łam się w pie­karni z pra­wie pol­skimi pącz­kami – z uśmie­chem wspo­mina zakonnica.

Czy­taj dalej…

 

Na chwilę za­po­mnieć o woj­nie (TRK „Źró­dło” nr 46/2016)

Pod­czas wojny do­mo­wej w Re­pu­blice Środ­ko­wo­afry­kań­skiej 600 uchodź­ców zna­la­zło schro­nie­nie na na­szej mi­sji w Bo­uar. wtedy, w roku 2013, jesz­cze nie my­śla­łam o za­kła­da­niu świe­tlicy. w tam­tym cza­sie po pro­stu bar­dzo chcia­łam pra­co­wać z dziećmi – mówi sio­stra Re­nata Grze­gor­czyk, mi­sjo­narka w Re­pu­blice Środkowoafrykańskiej.

Czy­taj dalej…

 

Na­kar­mić nie­wi­dome dzieci(TRK „Źró­dło” nr 43/2016)

Cza­sem 140 dzieci uczy się w jed­nej kla­sie. Cza­sem nie tylko się uczy, ale i musi no­co­wać, bo do szkoły nie można do­je­chać. Albo do­jazd trwa kilka go­dzin. A lek­cje od­by­wają się pod drze­wem. Wiele szkół wciąż nie ma elek­trycz­no­ści, wody, sa­ni­ta­ria­tów, te­le­fo­nów. I wy­star­cza­ją­cej liczby na­uczy­cieli – śred­nio je­den przy­pada na 80 uczniów.

Czy­taj dalej…

 

Edu­ka­cja (TRK „Źró­dło” nr 40/2016)

Nie było wtedy nic do je­dze­nia. Ko­le­dzy za­pro­po­no­wali szu­ka­nie ka­mieni szla­chet­nych. To po­pu­larna praca, ale ciężka i bar­dzo nie­bez­pieczna. W je­den dzień w trak­cie na­szego po­bytu zgi­nęło pięć osób. A do szy­bów wcho­dzą na­wet czte­ro­let­nie dzieci, po­ma­ga­jąc w po­szu­ki­wa­niach ka­mieni swoim ro­dzi­com – mówi Le­onar, dziś szczę­śliwy uczeń i pod­opieczny ka­to­lic­kiej mi­sji na Madagaskarze.

Czy­taj dalej…

 

Po­moc dla Togo (TRK „Źró­dło” nr 37/2016)

Wy­obraźmy so­bie ro­dzinę, w któ­rej matka jest ka­to­liczką, oj­ciec mu­zuł­ma­ni­nem, córka świad­kiem Je­howy, a syn na­leży do Ko­ścioła ewan­ge­lic­kiego. Ta ro­dzina mieszka w So­kode, trze­cim co do wiel­ko­ści mie­ście Togo w za­chod­niej Afryce. To mały kraj o po­wierzchni 60 ty­sięcy km kw., na któ­rych mieszka 6 mln lu­dzi. Pa­nuje tu wielka bieda, to je­den z naj­uboż­szych kra­jów Afryki.

Czy­taj dalej…

 

Walka o zdro­wie w Mam­pi­kony (TRK „Źró­dło” nr 35/2016)

Mia­sto i re­jon Mam­pi­kony to je­den z naj­bied­niej­szych ob­sza­rów Ma­da­ga­skaru. To wła­śnie tam Pol­ska Fun­da­cja dla Afryki za­an­ga­żo­wała się w po­moc dla miesz­kań­ców – bu­dowę szkół, studni czy ośrod­ków zdro­wia. Te pro­jekty po­wstają przy udziale mi­sjo­na­rzy – o. Mi­chała Apie­cionka CSSp i o. Da­riu­sza Ma­ruta CSSp, pro­wa­dzą­cych lo­kalną mi­sję katolicką.

Czy­taj dalej…

 

Wy­kop z nami… stud­nię! (TRK „Źró­dło” nr 23/2016)

Na Ma­da­ga­ska­rze lu­dzie piją ścieki! I umie­rają. Nie trzeba wiele, aby to zmie­nić. Wy­star­czy, byś miał otwarte serce, my pod­po­wiemy ci, co mo­żesz zro­bić! W Mam­pi­kony, naj­bied­niej­szym re­jo­nie Ma­da­ga­skaru, źró­dło wody do pi­cia to czę­sto zbior­nik ze sto­jącą, mętną cie­czą, w któ­rej roz­kła­dają się śmieci. Zbior­nik, w któ­rym wła­śnie pół wsi wy­prało swoje ubra­nia i z któ­rego ko­rzy­stają zwierzęta.

Czy­taj dalej…

Print Friendly