fbpx

Edukacja i utrzymanie dzieci w Mampikony (Madagaskar)

Prze­ka­za­li­śmy 26 300 eu­ro na edu­ka­cję i utrzy­ma­nie dzie­ci w re­jo­nie Mam­pi­ko­ny na Ma­da­ga­ska­rze. Dzie­ci zna­la­zły po­moc dzię­ki pro­wa­dzo­nej przez pol­skich du­cha­czy mi­sji i dzia­ła­ją­cych przy niej sto­łów­ce, szko­le i przy­chod­ni.

Sie­ro­ty w Mam­pi­ko­ny

Ucznio­wie z wio­sek w bu­szu czę­sto nie ma ni­ko­go, kto mógł­by się ni­mi za­jąć. Zda­rza­ły się sy­tu­acje, że uczeń w cza­sie ata­ku ma­la­rii umie­rał na rę­kach ko­le­gi. Ze wzglę­du na bar­dzo du­żą umie­ral­ność jest ogrom­na licz­ba sie­rot. Do dzi­siaj nie ma żad­nych ad­mi­ni­stra­cyj­nych roz­wią­zań te­go pro­ble­mu. Umie­ra­ją­cy na­gle ro­dzic po­zo­sta­wia dzie­ci bez opie­ki. Je­dy­ną re­al­ną na­dzie­ją jest dla nich mi­sja ka­to­lic­ka. Ży­ją one w cha­tach po­zo­sta­wio­ne sa­me so­bie. Śpią na zie­mi. Czę­sto są okra­da­ne z te­go, co ma­ją — ry­żu, je­dy­ne­go garn­ka, ta­le­rza. Kie­dy za­cho­ru­ją, nie ma obok do­ro­słe­go. Umie­ra­ją więc na rę­kach bez­rad­nych ró­wie­śni­ków z po­wo­du ma­la­rii i in­nych cho­rób, któ­re moż­na by­ło wy­le­czyć.

Pra­ca dzie­ci

Prze­peł­nio­ne szko­ły, anal­fa­be­tyzm, brak szkol­nic­twa da­ją­ce­go za­wód spra­wia­ją, że mło­dzi lu­dzie mu­szą iść do pra­cy, by za­ro­bić na co­dzien­ny po­si­łek, na zwy­kłą mi­skę ry­żu. Ni­ko­go tu nie dzi­wi wi­dok kil­ku­lat­ków wy­pa­sa­ją­cych by­dło, upra­wia­ją­cych ryż czy pro­du­ku­ją­cych ce­gły z bło­ta. Dzie­ci za swo­ją cięż­ką fi­zycz­ną pra­cę otrzy­mu­ją gro­sze, a te z tru­dem zdo­by­te środ­ki nie wy­star­cza­ją na nic wię­cej po­za ko­lej­nym prze­trwa­nym dniem. Wy­ko­nu­jąc do­ryw­czą, ni­sko­płat­ną pra­cę, wie­le się nie na­uczą i nie zdo­bę­dą przy­zwo­icie płat­nej pro­fe­sji.

Na Ma­da­ga­ska­rze edu­ka­cja jest na tra­gicz­nym po­zio­mie. Prze­peł­nio­ne szko­ły, brak szkol­nic­twa da­ją­ce­go za­wód spra­wia­ją, że mło­dzi lu­dzie mu­szą iść do pra­cy, by za­ro­bić na co­dzien­ny po­si­łek, na zwy­kłą mi­skę ry­żu. Ni­ko­go tu nie dzi­wi wi­dok kil­ku­lat­ków wy­pa­sa­ją­cych by­dło, upra­wia­ją­cych ryż czy pro­du­ku­ją­cych ce­gły z bło­ta. Dzie­ci za swo­ją cięż­ką fi­zycz­ną pra­cę otrzy­mu­ją gro­sze, a te z tru­dem zdo­by­te środ­ki nie wy­star­cza­ją na nic wię­cej po­za ko­lej­nym prze­trwa­nym dniem. Wy­ko­nu­jąc do­ryw­czą, ni­sko­płat­ną pra­cę, wie­le się nie na­uczą i nie zdo­bę­dą przy­zwo­icie płat­nej pro­fe­sji.

Jed­na książ­ka na kla­sę

Anal­fa­be­tyzm jest tu po­wszech­ny. W wie­lu wio­skach w bu­szu nie ma szkół. Kla­sa by­wa, że li­czy po­nad 100 uczniów, za to książ­ka jest jed­na na ca­łą kla­sę. Czę­sto w szko­łach nie ma lek­cji, gdy ucznio­wie pra­cu­ją na po­lu na­uczy­cie­la. Już kil­ku­let­nie dzie­ci pa­są ca­ły­mi dnia­mi by­ki – jed­no­cze­śnie zaj­mu­jąc się młod­szym ro­dzeń­stwem. Wciąż jed­nak wie­le jest wio­sek, w któ­rych nie ma do­stę­pu do edu­ka­cji. Nie­licz­ne szko­ły pań­stwo­we są w opła­ka­nym sta­nie: ma­ją jed­ną, gó­ra dwie sa­le, któ­re przy­kry­wa dach skle­co­ny z bam­bu­sa. Ze­szyt i ołó­wek to też luk­sus, zwy­kle dziec­ku mu­si wy­star­czyć wy­po­ży­czo­na ta­blicz­ka i kre­da. Ta rów­nież jest dro­go­cen­na: „Jest z za­gra­ni­cy” mó­wią dzie­ci i każ­dy ka­wa­łek dzie­lą, by star­czy­ło dla kil­ku ko­le­gów. Zresz­tą kre­dą pi­sze się tyl­ko na lek­cjach. W do­mu do od­ra­bia­nia za­dań mu­si wy­star­czyć pi­sa­nie pa­ty­kiem na pia­sku.

Oj­co­wie du­cha­cze, po­cho­dzą­cy z Pol­ski, pro­wa­dzą w re­gio­nie Mam­pi­ko­ny 25 szkół, w któ­rych uczy się po­nad sześć ty­się­cy dzie­ci.

Edukacja i utrzymanie dzieci w Mampikony (Madagaskar)

Edukacja i utrzymanie dzieci w Mampikony (Madagaskar)

Edukacja i utrzymanie dzieci w Mampikony (Madagaskar)

Edukacja i utrzymanie dzieci w Mampikony (Madagaskar)

Print Friendly, PDF & Email