fbpx

Dożywianie 1100 dzieci na Madagaskarze

Jak czło­wiek kła­dzie się wie­czo­rem spać, gdy nic nie jadł ca­ły dzień, to mu się krę­ci w gło­wie i jest mu zim­no – mó­wi dzie­się­cio­let­ni Par­fa­it. — Wte­dy my­ślę o mię­sie, któ­re ja­dłem kil­ka lat te­mu. Ma­rzę, że z ca­łą ro­dzi­ną sie­dzi­my na ma­cie, na niej stoi mi­ska peł­na mię­sa i wszy­scy są szczę­śli­wi. Gdy w do­mu nie ma nic do je­dze­nia, nikt nic nie mó­wi. Jest ci­sza i tyl­ko ten za­pach ry­żu go­tu­ją­ce­go się u są­sia­dów.

Trze­ba na­kar­mić te dzie­ci!

Dożywianie 1100 dzieci na Madagaskarze

Char­li­ne z ma­mą i trój­ką ro­dzeń­stwa nie po­sia­da­li do­słow­nie ni­cze­go. Miesz­ka­li w chle­wi­ku w oto­cze­niu zwie­rząt. Nie­raz do­brzy lu­dzie da­wa­li im tro­chę ku­ku­ry­dzy czy ma­nio­ku. Wy­gło­dzo­ne dzie­ci zo­sta­ły od­na­le­zio­ne przez s. Mał­go­rza­tę, mi­sjo­nar­kę. Te­raz miesz­ka­ją w do­mu dziec­ka i cho­dzą do szko­ły. Nie by­ły przy­zwy­cza­jo­ne, że moż­na na­jeść się do sy­ta. Trze­ba by­ło wy­da­wać im je­dze­nie w od­po­wied­nich por­cjach. Dzie­ci cho­wa­ły też żyw­ność pod po­dusz­kę, co jest ty­po­we, gdy dłu­go cier­pi się głód.

W re­gio­nie Mam­pi­ko­ny (pół­noc Ma­da­ga­ska­ru) z uwa­gi na kli­mat wa­rzy­wa nie ro­sną i trze­ba je spro­wa­dzać oko­ło 700 km. Ich ce­na wzra­sta wów­czas kil­ka­krot­nie, bo pa­li­wo kosz­tu­je pra­wie ty­le co w Pol­sce. A mie­sięcz­na pen­sja to od­po­wied­nik na­szych 200 zł. Ce­ny żyw­no­ści na Ma­da­ga­ska­rze są za wy­so­kie w sto­sun­ku do za­rob­ków. Przy­kła­do­wo ku­ra kosz­tu­je 11 zł, ki­lo wa­rzyw — 3 zł. Wie­le ro­dzin już nie je zu­peł­nie mię­sa, wa­rzyw czy ja­jek.

Co je­dzą dzie­ci?

Dzie­ci je­dzą na śnia­da­nie od­go­to­wa­ny z dna garn­ka ryż, któ­ry przy­kle­ił się po wie­czor­nym go­to­wa­niu. W po­łu­dnie i wie­czo­rem bo­gat­si je­dzą ryż z wy­wa­rem z ma­łych ry­bek, fa­so­li lub po pro­stu róż­nych li­ści. Naj­uboż­szych nie stać na­wet na ryż i je­dzą go­to­wa­ny ma­niok i roz­bi­tą na mia­zgę, a po­tem ugo­to­wa­ną ku­ku­ry­dzę. Ich die­ta jest bar­dzo mo­no­ton­na i pro­wa­dzi do nie­do­bo­rów skład­ni­ków mi­ne­ral­nych. Pro­ble­mem jest też od­wap­nie­nie, gdy nie je się pro­duk­tów mlecz­nych. Kon­se­kwen­cją są znacz­ne nie­do­bo­ry ma­sy cia­ła. Nie­do­ży­wio­ne dzie­ci zma­ga­ją z cią­głym zmę­cze­niem, bó­lem gło­wy, bar­dzo ni­ską od­por­no­ścią i po­dat­no­ścią na cho­ro­by. W po­łą­cze­niu z pa­so­ży­ta­mi z brud­nej wo­dy, cho­ro­by dzie­siąt­ku­ją nie­do­ży­wio­ne dzie­ci. A co trze­cie dziec­ko w tej czę­ści Ma­da­ga­ska­ru jest nie­do­ży­wio­ne.

Po­karm nie­do­ży­wio­nych ma­tek jest nie­peł­no­war­to­ścio­wy. Kar­mią nie­mow­lę­ta wo­dą z cu­krem, ba­na­na­mi czy mle­kiem kon­den­so­wa­nym. Po­wo­du­je to bie­gun­ki. By­wa, że trzy­mie­sięcz­ne dziec­ko wa­ży dwa i pół ki­lo.

Dożywianie 1100 dzieci na Madagaskarze

Był wie­czór. Na ko­la­cję zje­dli­śmy ryż i ka­wał­ki kur­cza­ka. Reszt­ki tra­fi­ły do mi­ski dla psa – wspo­mi­na o. Da­riusz Ma­rut, mi­sjo­narz pra­cu­ją­cy na Ma­da­ga­ska­rze od kil­ku­na­stu lat. — Usły­sza­łem ha­łas na dwo­rze. Pies dziw­nie uja­dał. Wy­sze­dłem zo­ba­czyć, co się sta­ło. Zna­la­złem Po­na, zna­jo­me­go chłop­ca, któ­ry wy­bie­rał ko­ści kur­cza­ka z mi­ski. Jed­ną z nich ob­gry­zał, od­ga­nia­jąc psa. Od te­go dnia chło­piec do­sta­wał je­dze­nie. Po­tem przy­pro­wa­dził sio­stry. Szyb­ko za­czę­ły się scho­dzić ko­lej­ne dzie­ci. Ta­kie by­ły po­cząt­ki dwóch sto­łó­wek, w któ­rych te­raz kar­mi­my 400 dzie­ci.

Dożywianie 1100 dzieci na Madagaskarze

Pół­noc Ma­da­ga­ska­ru to ob­szar za­po­mnia­ny przez wszyst­kich. Rząd twier­dzi, że „nie opła­ca się in­we­sto­wać w anal­fa­be­tów”.

To m.in. tym dzie­ciom mo­żesz po­móc

Dożywianie 1100 dzieci na Madagaskarze

Ma­ma Fran­ci­na zmar­ła na ma­la­rię. Ode­szła na oczach mę­ża i dzie­wię­cior­ga dzie­ci. Ta­to cięż­ko pra­cu­je na po­lu przy upra­wie ry­żu, ale to nie wy­star­cza na­wet na je­dze­nie dla ro­dzi­ny. Dzie­ci mu po­ma­ga­ją: no­szą wo­dę ze stud­ni, rą­bią drew­no, cho­dzą w po­le. Fran­ci­no za­wsze ma­rzył o na­uce, ale do nie­daw­na by­ło to nie­moż­li­we. Dzię­ki po­mo­cy z Pol­ski w tym ro­ku po­szedł do szko­ły.

Dożywianie 1100 dzieci na Madagaskarze

Man­ja­ri­soa miesz­ka w chat­ce z bam­bu­sa. Ro­dzi­ce dziew­czyn­ki wy­cho­wu­ją dzie­się­cio­ro dzie­ci. Nie po­tra­fią pi­sać i czy­tać, ale cięż­ko pra­cu­ją przy upra­wie ry­żu i ce­bu­li. Nie­ste­ty, to czę­sto nie wy­star­cza na pod­sta­wo­we wy­ży­wie­nie, nie mó­wiąc już o edu­ka­cji dzie­ci. Man­ja­ri­soa ma­rzy o lal­ce. W ich wsi nie ma prą­du, ra­dia i te­le­wi­zji. Kie­dyś na pla­cu wy­świe­tla­no film. Pa­mię­ta każ­dy szcze­gół. Wi­dzia­ła, jak jed­na z bo­ha­te­rek ba­wi­ła się lal­ką. Od­tąd Man­ja­ri­soa chcę mieć ta­ką lal­kę. Z ro­dzeń­stwem ba­wią się co naj­wy­żej ka­mie­nia­mi.

Ko­mu po­mo­że­my?

Wo­bec ska­li nie­do­ży­wie­nia na pół­no­cy Ma­da­ga­ska­ru ko­niecz­ne jest kon­ty­nu­owa­nie na­szych ze­szło­rocz­nych pro­jek­tów do­ży­wia­nia naj­uboż­szych dzie­ci — a na­wet ich roz­sze­rze­nie. Pro­jekt obej­mu­je w tym ro­ku dzie­ci z kil­ku ośrod­ków, pro­wa­dzo­nych przez oj­ców du­cha­czy — mi­sjo­na­rzy z Pol­ski: w Mam­pi­ko­ny (dwie sto­łów­ki dla 500 dzie­ci), sto­łów­ki we wsiach: Tsi­mi­ja­ly, An­don­go­na, An­di­lam­be (200 dzie­ci), Die­go So­arez (szko­ła pa­ra­fial­na dla 200 naj­uboż­szych dzie­ci) i cen­trum Von­jy (An­ta­na­na­ri­vo, 200 dzie­ci). Na dzien­ne do­ży­wia­nie jed­ne­go dziec­ka po­trzeb­ne jest 2,90 zł (koszt ry­żu, wa­rzyw, mię­sa, owo­ców, drew­na na opał i wy­na­gro­dze­nia dla pra­cow­ni­ków). Dzie­ci ob­ję­te po­mo­cą miesz­ka­ją w do­mach, a po­sił­ki je­dzą w prze­rwie mię­dzy lek­cja­mi. Dla wie­lu to je­dy­ny po­si­łek w cią­gu dnia. Naj­bied­niej­szym prze­ka­zy­wa­na jest żyw­ność na wie­czor­ne po­sił­ki w do­mu i na dni wol­ne od szko­ły.

Ile to kosz­tu­je? Do­ży­wia­nie 1100 dzie­ci przez rok to koszt 300 000 zł, w tym:

  • wo­rek 20 kg ry­żu – 50 zł
  • wo­rek 50 kg wa­rzyw – 150 zł
  • rocz­ne do­ży­wia­nie 1 dziec­ka w sto­łów­ce – 1000 zł

Wpłać już dziś i na­karm głod­ne dzie­ci!

Mo­żesz prze­ka­zać środ­ki prze­le­wem, kar­tą kre­dy­to­wą lub do­ko­nu­jąc tra­dy­cyj­nej wpła­ty na po­czcie. Roz­li­cze­nia trans­ak­cji kar­tą kre­dy­to­wą i e‑przelewem prze­pro­wa­dza­ne są za po­śred­nic­twem Dotpay.pl.

Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki
ul. Kro­wo­der­ska 24/3
31–142 Kra­ków
Ra­chu­nek ban­ko­wy w zło­tych (PLN): Bank Pe­kao SA 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775
Ra­chu­nek ban­ko­wy w eu­ro (EUR): Bank Pe­kao SA 65 1240 4533 1978 0010 6501 4557
IBAN: PL 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775
SWIFT (BIC): PKOPPLPW
Ra­chun­ki ban­ko­we po­moc­ni­cze:

42 1240 4533 1111 0010 6089 5760
08 1240 4533 1111 0010 6089 5887
83 1240 4533 1111 0010 6130 1549
06 1240 4533 1111 0010 5971 3008

Da­ro­wi­zna na rzecz Pol­skiej Fun­da­cji dla Afry­ki
Kwo­ta: PLN


Tra­dy­cyj­ny blan­kiet do wpła­ty na po­czcie.

W związ­ku z wej­ściem w ży­cie Roz­po­rzą­dze­nia Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go i Ra­dy (UE) 2016/679 z dnia 27 kwiet­nia 2016 r. w spra­wie ochro­ny osób fi­zycz­nych w związ­ku z prze­twa­rza­niem da­nych oso­bo­wych i w spra­wie swo­bod­ne­go prze­pły­wu ta­kich da­nych oraz uchy­le­nia dy­rek­ty­wy 95/46/WE (RODO) in­for­mu­je­my, że wraz z do­ko­na­niem przez Pań­stwa wpła­ty, Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki z sie­dzi­bą w Kra­ko­wie (ul. Kro­wo­der­ska 24/3, 31–142 Kra­ków) bę­dzie prze­twa­rzać Pań­stwa da­ne oso­bo­we. Szcze­gó­ło­wa klau­zu­la o prze­twa­rza­niu da­nych oso­bo­wych do­stęp­na jest pod ad­re­sem www.pomocafryce.org/klauzula.

Print Friendly, PDF & Email