fbpx

Szkolny autobus dla dzieci w Kiabakari (Tanzania)

Uczu­cie gło­du jest co­dzien­no­ścią dzie­ci w Tan­za­nii. W ubo­gich re­jo­nach je się je­den po­si­łek dzien­nie, więc dzie­ci są nie­do­ży­wio­ne. na pro­win­cji lu­dzie nie ma­ją do­stę­pu do je­dze­nia w wy­star­cza­ją­cej ilo­ści. Sa­mot­ne mat­ki pra­cu­ją na­jem­ną pra­cą za rów­no­war­tość ki­lo­gra­ma mą­ki czy pół ki­lo ry­żu. Pra­cu­ją np. przy pro­duk­cji żwi­ru. Naj­pierw ręcz­nie mu­szą wy­szu­ki­wać ka­mie­nie, po­tem je tłuc. Za wy­pro­du­ko­wa­nie 70 kg żwi­ru ko­bie­ta do­sta­je 1,70 zł. Tak pra­cu­ją­ca mat­ka nie jest w sta­nie za­pew­nić dzie­ciom wy­star­cza­ją­cej ilo­ści je­dze­nia, nie mó­wiąc o do­stę­pie do edu­ka­cji.

Po­da­ruj dzie­ciom szkol­ny au­to­bus! Wpłać dar ser­ca jesz­cze dzi­siaj!

W re­gio­nie dzia­ła mi­syj­na szko­ła, do­fi­nan­so­wu­ją­ca na­ukę i pod­ręcz­ni­ki naj­uboż­szym. Do­ży­wia­ją­ca naj­bar­dziej za­gło­dzo­nych uczniów. W szko­le pod­sta­wo­wej oraz przed­szko­lu przy mi­sji w Kia­ba­ka­ri w Tan­za­nii uczy się 250 dzie­ci róż­nych wy­znań. To bar­dzo do­bra szko­ła — na ty­siąc dzie­ci, przy­stę­pu­ją­cych do pań­stwo­wych eg­za­mi­nów, jej ucznio­wie za­ję­li wszyst­kie miej­sca w pierw­szej dzie­siąt­ce. Ro­dzi­ce są za­do­wo­le­ni. Choć na po­cząt­ku by­li nie­uf­ni, bo mi­sjo­na­rze ma­ją za­sa­dę, że ro­dzi­ce mu­szą do­pła­cać do edu­ka­cji. Że­by to był wspól­ny wy­si­łek.

Że­by ksiądz nam nie umarł

Ale już na ostat­nie za­koń­cze­nie ro­ku przy­szli wszy­scy ro­dzi­ce. Pod­cho­dzi­li i dzię­ko­wa­li, mó­wiąc, że bo­ją się tyl­ko, że­by ksiądz nie za­cho­ro­wał i nie umarł, bo po­trze­ba jesz­cze szko­ły śred­niej i bo­iska.

Szkolny autobus dla dzieci w Kiabakari (Tanzania)

Pi­ki pi­ki, czy­li lo­kal­ny trans­port do szko­ły

Jest jed­nak spo­ry pro­blem. Dzie­ci z oko­licz­nych wio­sek nie ma­ją jak do­trzeć do tej szko­ły. Miesz­ka­ją kil­ka ki­lo­me­trów da­lej, cza­sem jest to na­wet 20 km. Wsta­ją o pią­tej, że­by dojść do szko­ły na ósmą. Przy rów­ni­ku ja­sno się ro­bi ko­ło szó­stej, więc cho­dzą po ciem­ku. Ro­dzi­ce nie chcą wy­pusz­czać ma­lu­chów na da­le­ką tra­sę i nie ma się im co dzi­wić. Al­ter­na­ty­wą jest trans­port dzie­ci na ta­xi-mo­to­rach (tzw. pi­ki pi­ki), gdy kie­row­cy za­bie­ra­ją po tro­je i wię­cej dzie­ci na mo­tor. Jed­nak nie jest to trans­port ani ta­ni, ani bez­piecz­ny.

In­ter­nat nie jest roz­wią­za­niem, bo ko­go stać na in­ter­nat? By­ła­by to ko­lej­na szko­ła dla bo­ga­tych (oczy­wi­ście, jak na Tan­za­nię) dzie­ci. Pol­ski mi­sjo­narz, ks. Woj­ciech Ko­ściel­niak po­sta­no­wił ku­pić au­to­bu­sy, któ­re bę­dą zwo­zić do szko­ły dzie­cia­ki z oko­licz­nych wio­sek. Je­den ta­ki au­to­bus ufun­do­wał pa­pież Fran­ci­szek. Te­raz zbie­ra­my na dru­gi.

Pro­win­cja Tan­za­nii to in­ny ob­raz niż ten z fol­de­rów re­kla­mo­wych wy­cie­czek na Zan­zi­bar czy pod Ki­li­man­dża­ro. Tu­ry­ści tu, 1000 km w głąb lą­du, nie tra­fia­ją. To naj­uboż­szy re­gion kra­ju. Nie ma żad­ne­go prze­my­słu, oprócz ry­bo­łów­stwa i kil­ku ko­palń zło­ta, któ­re nie słu­żą lu­dziom – tyl­ko tym, co to zło­to wy­ko­pu­ją. Tu po­ło­wa dzie­ci nie cho­dzi do szko­ły – pa­są kro­wy, pra­cu­ją w po­lu, no­szą cza­sem ki­lo­me­tra­mi wo­dę i chrust na opał. Ja­dą do du­że­go mia­sta szu­kać lep­sze­go miej­sca do ży­cia, a tam miej­skie pla­gi: pro­sty­tu­cja, nar­ko­ty­ki, uza­leż­nia­ją­ce za­kła­dy buk­ma­cher­skie. Dziew­czyn­ki są szyb­ko wy­da­wa­ne za mąż. Bez wy­kształ­ce­nia nie znaj­dą ni­gdzie pra­cy. Kie­dy dziew­czy­na nie umie czy­tać i pi­sać, to nie ma wyj­ścia — ro­bi to, co jej ka­żą. Je­śli skoń­czy szko­łę, ma moż­li­wość pójść do pra­cy.

Szkolny autobus dla dzieci w Kiabakari (Tanzania)

Gdy oj­ciec zo­sta­wił ro­dzi­nę i uciekł w in­ne te­re­ny, Ro­sę utrzy­my­wa­ła sy­na Be­ne­dic­ta i cór­kę Jo­se­phi­ne, pro­du­ku­jąc kwas chle­bo­wy. Po­tem sprze­da­wa­ła na przy­stan­ku ten mu­su­ją­cy na­pój, a uzbie­ra­ne pie­nią­dze prze­zna­czy­ła na edu­ka­cję sy­na. Be­ne­dict to naj­lep­szy uczeń w mi­syj­nej szko­le, któ­ry te­raz po­szedł uczyć się da­lej. Jo­spe­hi­ne też jest w tej szko­le i do­brze so­bie ra­dzi.

500 dzie­ci w kla­sie

Waż­ne też, ja­ka jest szko­ła. Edu­ka­cja pań­stwo­wa w Tan­za­nii jest na bar­dzo ni­skim po­zio­mie. Kla­sy są prze­peł­nio­ne. Śred­nia kra­jo­wa: 193 dzie­ci w kla­sie. W tym ro­ku szkol­nym do jed­nej z klas za­pi­sa­no 500 dzie­ci. A na­uczy­ciel je­den. Cza­sem on sam jest tyl­ko po pod­sta­wów­ce, naj­wy­żej po ma­tu­rze. Nie dzi­wi więc, że nie­któ­re dzie­ci po 7 la­tach na­uki nie po­tra­fią się pod­pi­sać. Nikt nie spraw­dza, czy cho­dzą do szko­ły. Kla­sy nie ma­ją prą­du, ła­wek, przy­bo­rów.

Szkolny autobus dla dzieci w Kiabakari (Tanzania)

Dzie­ci w Tan­za­nii nie po­tra­fią się ba­wić za­baw­ka­mi, a kie­dy je do­sta­ną, pa­trzą na mi­sjo­na­rzy, cze­ka­jąc na in­struk­cje, co ro­bić.

Dzie­ci w Tan­za­nii ma­ją pro­ste ma­rze­nia: na­jeść się do sy­ta, mieć bu­ty, nie­po­tar­ga­ne ubra­nia. Szko­ła to naj­więk­sze z ma­rzeń.

W Tan­za­nii anal­fa­be­tyzm obej­mu­je 37% ko­biet i 22% męż­czyzn. Szko­ła w Kia­ba­ka­ri jest do­bra, an­glo­ję­zycz­na, więc ucznio­wie po­zna­ją ten ję­zyk. Czę­sto jest tak, że ro­dzi­ce nie zna­ją an­giel­skie­go, więc ucznio­wie w do­mu się po­pi­su­ją, za­chę­ca­jąc tym sa­mym ro­dzi­ców do ucze­nia się ję­zy­ka czy na­uki pi­sa­nia.

Szko­ła da­je szan­sę dzie­ciom, o ile opa­nu­ją czy­ta­nie oraz pi­sa­nie i bę­dą umia­ły zmie­rzyć, zwa­żyć i go­spo­da­ro­wać pie­niędz­mi. Edu­ka­cja da­je im też po­czu­cie od­po­wie­dzial­no­ści za swo­je ży­cie, uczy pra­co­wi­to­ści i zwięk­sza szan­sę, że ja­ko do­ro­śli bę­dą po­tra­fi­li się do­brze za­jąć go­spo­dar­stwem czy ho­dow­lą zwie­rząt. Za­ło­żą skle­pik al­bo za­kład kra­wiec­ki. Szko­ła zmie­ni ich ży­cie, tak jak au­to­bus zmie­ni ich dro­gę do szko­ły.

Szkolny autobus dla dzieci w Kiabakari (Tanzania)

Ire­na ma­rzy o szko­le. Ro­dzi­na dziew­czyn­ki nie ma pie­nię­dzy. W tym kra­ju na­uka nie jest przy­mu­sem. Dzie­cia­ki cho­dzą­ce do szko­ły wie­dzą, że są szczę­ścia­rza­mi. Gdy wo­lon­ta­riu­sze zor­ga­ni­zo­wa­li za­ję­cia w szko­le wa­ka­cyj­nej, tyl­ko z jed­nej wio­ski przy­szło na nie 450 dzie­ci.

Ile to kosz­tu­je?

Za­kup uży­wa­ne­go au­to­bu­su Nis­san Ci­vi­lian, do­wo­żą­ce­go dzie­ci do szko­ły, to koszt 90 tys. zł

Po­da­ruj dzie­ciom szkol­ny au­to­bus! Wpłać dar ser­ca jesz­cze dzi­siaj!

Mo­żesz prze­ka­zać środ­ki prze­le­wem, kar­tą kre­dy­to­wą lub do­ko­nu­jąc tra­dy­cyj­nej wpła­ty na po­czcie. Roz­li­cze­nia trans­ak­cji kar­tą kre­dy­to­wą i e‑przelewem prze­pro­wa­dza­ne są za po­śred­nic­twem Dotpay.pl.

Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki
ul. Kro­wo­der­ska 24/3
31–142 Kra­ków
Ra­chu­nek ban­ko­wy w zło­tych (PLN): Bank Pe­kao SA 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775
Ra­chu­nek ban­ko­wy w eu­ro (EUR): Bank Pe­kao SA 65 1240 4533 1978 0010 6501 4557
IBAN: PL 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775
SWIFT (BIC): PKOPPLPW
Ra­chun­ki ban­ko­we po­moc­ni­cze:

42 1240 4533 1111 0010 6089 5760
08 1240 4533 1111 0010 6089 5887
83 1240 4533 1111 0010 6130 1549
06 1240 4533 1111 0010 5971 3008

Da­ro­wi­zna na rzecz Pol­skiej Fun­da­cji dla Afry­ki
Kwo­ta: PLN


Tra­dy­cyj­ny blan­kiet do wpła­ty na po­czcie.

W związ­ku z wej­ściem w ży­cie Roz­po­rzą­dze­nia Par­la­men­tu Eu­ro­pej­skie­go i Ra­dy (UE) 2016/679 z dnia 27 kwiet­nia 2016 r. w spra­wie ochro­ny osób fi­zycz­nych w związ­ku z prze­twa­rza­niem da­nych oso­bo­wych i w spra­wie swo­bod­ne­go prze­pły­wu ta­kich da­nych oraz uchy­le­nia dy­rek­ty­wy 95/46/WE (RODO) in­for­mu­je­my, że wraz z do­ko­na­niem przez Pań­stwa wpła­ty, Pol­ska Fun­da­cja dla Afry­ki z sie­dzi­bą w Kra­ko­wie (ul. Kro­wo­der­ska 24/3, 31–142 Kra­ków) bę­dzie prze­twa­rzać Pań­stwa da­ne oso­bo­we. Szcze­gó­ło­wa klau­zu­la o prze­twa­rza­niu da­nych oso­bo­wych do­stęp­na jest pod ad­re­sem www.pomocafryce.org/klauzula.

Print Friendly, PDF & Email