Hi­sto­rie sukcesu

Nasze działania to pomoc
konkretnym ludziom

Historie sukcesu Elodie

Elo­die

Elo­die two­rzy for­my kra­wiec­kie. Jej ma­ma wy­cho­wu­je sied­mio­ro dzie­ci, w wiel­kiej bie­dzie, więc dziew­czy­na mu­sia­ła wy­brać szko­łę, któ­ra da jej kon­kret­ny za­wód. Ro­dzi­na miesz­ka na bu­do­wie, bez wo­dy i prądu.

Jest jed­ną z 120 mło­dych osób, uczą­cych się w wspie­ra­nym przez nas cen­trum edu­ka­cyj­nym w Yaoun­de w Ka­me­ru­nie. Mło­dzież uczy się m.in. kra­wiec­twa i in­for­ma­ty­ki. Dzie­ci mo­gą się tu uczyć i ba­wić (puz­zle, ko­lo­ro­wan­ki, fil­my). Fun­da­cja sfi­nan­so­wa­ła: po­ło­że­nie pły­tek, za­kup 10 ma­szyn do szy­cia, za­kup 15 kom­pu­te­rów, ener­gię solarną.

Lu­cian­ne

Lu­cian­ne

Lu­cian­ne by­ła jed­ną z pierw­szych, któ­ra wzię­ła udział w pro­duk­cji my­dła w Mon­go­um­ba. Te­raz po­ma­ga in­nym ko­bie­tom, gdy któ­raś po­trze­bu­je pie­nię­dzy na szko­łę czy je­dze­nie dla dzie­ci. Prze­szko­li­ła już kil­ka ko­biet. Pra­wie wszyst­kie pa­nie, któ­re za­czę­ły pro­du­ko­wać i sprze­da­wać my­dło, z pierw­sze­go za­rob­ku po­szły z dzieć­mi do le­ka­rza. Kon­sul­ta­cja w lo­kal­nym ośrod­ku jest bar­dzo ta­nia: 200 fran­ków (od­po­wied­nik trzech sprze­da­nych my­deł), ale i tak ma­tek nie by­ło na to stać.
Ko­bie­ty z pro­jek­tu to Pig­mej­ki. To naj­uboż­sza lud­ność kra­ju. Miesz­ka­ją w obo­zo­wi­skach w la­sach. Ży­ją w głów­nej mie­rze z te­go, co da­je na­tu­ra. Bar­dzo czę­sto są źle trak­to­wa­ni. Za ewen­tu­al­ną pra­cę w po­lu są opła­ca­ni szcząt­ko­wo lub w ogó­le, pra­cu­jąc je­dy­nie za wy­ży­wie­nie. Spo­łecz­ność Pig­me­jów nie ma prak­tycz­nie żad­nych pieniędzy. 

Lu­cian­ne by­ła jed­ną z pierw­szych, któ­ra wzię­ła udział w pro­duk­cji my­dła w Mon­go­um­ba. Te­raz po­ma­ga in­nym ko­bie­tom, gdy któ­raś po­trze­bu­je pie­nię­dzy na szko­łę czy je­dze­nie dla dzie­ci. Prze­szko­li­ła już kil­ka ko­biet. Pra­wie wszyst­kie pa­nie, któ­re za­czę­ły pro­du­ko­wać i sprze­da­wać my­dło, z pierw­sze­go za­rob­ku po­szły z dzieć­mi do le­ka­rza. Kon­sul­ta­cja w lo­kal­nym ośrod­ku jest bar­dzo ta­nia: 200 fran­ków (od­po­wied­nik trzech sprze­da­nych my­deł), ale i tak ma­tek nie by­ło na to stać.
Ko­bie­ty z pro­jek­tu to Pig­mej­ki. To naj­uboż­sza lud­ność kra­ju. Miesz­ka­ją w obo­zo­wi­skach w la­sach. Ży­ją w głów­nej mie­rze z te­go, co da­je na­tu­ra. Bar­dzo czę­sto są źle trak­to­wa­ni. Za ewen­tu­al­ną pra­cę w po­lu są opła­ca­ni szcząt­ko­wo lub w ogó­le, pra­cu­jąc je­dy­nie za wy­ży­wie­nie. Spo­łecz­ność Pig­me­jów nie ma prak­tycz­nie żad­nych pieniędzy. 

Lucianne - Historie sukcesu
Manuelle - historie sukcesu

Ma­nu­el­le

Ma­nu­el­le ma 12 lat i pię­cio­ro ro­dzeń­stwa. „Mój star­szy brat, któ­ry jest już w szko­le śred­niej, ni­gdy nie uży­wał kom­pu­te­ra – opo­wia­da dziew­czyn­ka. – Uczą się tyl­ko teo­rii. Je­stem je­dy­ną oso­bą w do­mu, któ­ra na kom­pu­te­rze po­tra­fi na­pi­sać coś oprócz na­zwi­ska. Je­stem dum­na z mo­jej prak­tycz­nej na­uki w szko­le!”.
Kom­pu­te­ry dla uczniów szko­ły w Abong Mbang (Ka­me­run) już słu­żą! Po­ziom na­ucza­nia jest tu bar­dzo wy­so­ki. Koń­czą­cą kla­sę (szó­stą) zda­ło w ostat­nim ro­ku szkol­nym 100% uczniów! Nic dziw­ne­go, że pla­ców­ka cie­szy się po­pu­lar­no­ścią i wśród ro­dzi­ców, i uczniów. Obec­nie jest ich po­nad 300. Na tę licz­bę dzie­ci szko­ła po­sia­da­ła tyl­ko kil­ka uży­wa­nych kom­pu­te­rów. Ro­dzi­ce za­de­kla­ro­wa­li za­kup ko­lej­nych trzech. Stąd nasz pro­jekt za­ku­pu 10 kom­pu­te­rów dla uczniów.

Fi­fa

Fi­fa

Fi­fa z Be­re­vo uro­dzi­ła się w ro­dzi­nie, w któ­rej trzy ko­bie­ty z gro­mad­ką ośmior­ga dzie­ci mu­szą sa­me wy­ży­wić wszyst­kich. Nie ma­ją nic – na­wet ka­wał­ka po­la. Ich dom to cha­ta po­kry­ta ka­wał­kiem bla­chy, w któ­rej w le­cie upał do­cho­dzi do 40–50 stop­ni. Ko­bie­ty pie­ką plac­ki mu­ka­rui i sprze­da­ją je na zarobek.

Fi­fa by­ła kie­dyś tak głod­na, że zja­dła wszyst­kie le­ki, ja­kie ro­dzi­na do­sta­ła w przy­chod­ni. Bar­dzo spu­chła i za­czę­ła cho­ro­wać. Po oko­ło pół ro­ku od­ży­wia­nia za­czę­ła przy­bie­rać na wa­dze i od ra­zu po­pra­wi­ły jej się wy­ni­ki w szko­le. Ro­dzi­na tak­że zo­sta­ła ob­ję­ta pomocą.

Fi­fa z Be­re­vo uro­dzi­ła się w ro­dzi­nie, w któ­rej trzy ko­bie­ty z gro­mad­ką ośmior­ga dzie­ci mu­szą sa­me wy­ży­wić wszyst­kich. Nie ma­ją nic – na­wet ka­wał­ka po­la. Ich dom to cha­ta po­kry­ta ka­wał­kiem bla­chy, w któ­rej w le­cie upał do­cho­dzi do 40–50 stop­ni. Ko­bie­ty pie­ką plac­ki mu­ka­rui i sprze­da­ją je na zarobek.

Fi­fa by­ła kie­dyś tak głod­na, że zja­dła wszyst­kie le­ki, ja­kie ro­dzi­na do­sta­ła w przy­chod­ni. Bar­dzo spu­chła i za­czę­ła cho­ro­wać. Po oko­ło pół ro­ku od­ży­wia­nia za­czę­ła przy­bie­rać na wa­dze i od ra­zu po­pra­wi­ły jej się wy­ni­ki w szko­le. Ro­dzi­na tak­że zo­sta­ła ob­ję­ta pomocą.

Fifa - historie sukcesu

Jak mo­żesz pomóc?

Prze­każ środ­ki fi­nan­so­we na kon­kret­ną po­moc, któ­ra działa.

50 zł

100 zł

250 zł

Mirelle - historie sukcesu

Mi­rel­le

Mi­rel­le ma 15 lat. Uczy się kra­wiec­twa. Miesz­ka z ro­dzi­ną w ba­ra­ku, w osiem osób. Ta­to zmarł. Ma­ma jest bez sta­łej pra­cy. Mi­rel­le świet­nie so­bie ra­dzi. Spo­ro już szy­je – umie zro­bić już tra­dy­cyj­ne suk­nie ka­ba. Mi­rel­le cier­pi na wro­dzo­ną cho­ro­bę reu­ma­tycz­ną. By­wa­ją dni, kie­dy nie jest w sta­nie cho­dzić. Zdo­by­cie za­wo­du, któ­ry po­zwo­li jej pra­co­wać na sie­dzą­co, jest dla niej ży­cio­wą szan­są.

W Yaoun­de (Ka­me­run) gru­pa 120 uczen­nic i uczniów ze skraj­nie bied­nych ro­dzin mo­że się uczyć w tu­tej­szym cen­trum edu­ka­cyj­nym. Uczą się tu m.in. na kraw­co­we czy tech­ni­ków kom­pu­te­ro­wych. W la­tach 2021–22 sfi­nan­so­wa­li­śmy dla cen­trum m.in.: po­ło­że­nie pły­tek, za­kup 74 par drzwi, ma­szyn do szy­cia i komputerów.

The­re­sa

The­re­sa

The­re­sa nie mo­gła ukoń­czyć edu­ka­cji, bo jej ro­dzi­na by­ła zbyt ubo­ga. Pra­ca na far­mie w Kia­ba­ka­ri (Tan­za­nia) to szan­sa dziew­czy­ny na god­ne ży­cie. – Bar­dzo lu­bię pra­cę przy ku­rach – mó­wi The­re­sa. – Wy­zwa­niem jest utrzy­ma­nie ty­lu kur­cząt w cie­ple – śmie­je się dziew­czy­na.

W za­chod­niej Tan­za­nii zbu­do­wa­li­śmy i wy­po­sa­ży­li­śmy far­mę w Kia­ba­ka­ri. Far­ma już dzia­ła, a je­dze­nie, któ­re wy­twa­rza, słu­ży dzie­ciom w szko­le. To roz­wo­jo­wy pro­jekt in­we­sty­cyj­ny, da­ją­cy pra­cę oraz bę­dą­cy jed­nym ze źró­deł utrzy­ma­nia miej­sco­we­go przed­szko­la i szko­ły dla 300 dzieci!

The­re­sa nie mo­gła ukoń­czyć edu­ka­cji, bo jej ro­dzi­na by­ła zbyt ubo­ga. Pra­ca na far­mie w Kia­ba­ka­ri (Tan­za­nia) to szan­sa dziew­czy­ny na god­ne ży­cie. – Bar­dzo lu­bię pra­cę przy ku­rach – mó­wi The­re­sa. – Wy­zwa­niem jest utrzy­ma­nie ty­lu kur­cząt w cie­ple – śmie­je się dziewczyna.

W za­chod­niej Tan­za­nii zbu­do­wa­li­śmy i wy­po­sa­ży­li­śmy far­mę w Kia­ba­ka­ri. Far­ma już dzia­ła, a je­dze­nie, któ­re wy­twa­rza, słu­ży dzie­ciom w szko­le. To roz­wo­jo­wy pro­jekt in­we­sty­cyj­ny, da­ją­cy pra­cę oraz bę­dą­cy jed­nym ze źró­deł utrzy­ma­nia miej­sco­we­go przed­szko­la i szko­ły dla 300 dzieci!

Theresa - historie sukcesu
Marie Chauncey - historie sukcesu

Ma­rie Chauncey

Ma­rie Chaun­cey (Ka­me­run) ma 17 lat. W do­mu by­ło sied­mio­ro dzie­ci. Ich ma­ma jest upo­śle­dzo­na, ta­ta uciekł i za­miesz­kał w le­sie, ukry­wa­jąc się przed po­li­cją. – Nie mie­li­śmy co jeść. Po­sta­no­wi­łam zna­leźć ko­goś, że­by mnie wy­ży­wił. Że­by moż­na by­ło my­dło ku­pić czy coś do je­dze­nia – wspo­mi­na Ma­rie Chaun­cey. Dziew­czy­na spo­tka­ła męż­czy­znę. Do­pie­ro po­tem do­wie­dzia­ła się, że ma żo­nę. Wy­ko­rzy­stał ją, a gdy po­wie­dzia­ła, że jest w cią­ży, to uciekł.

Zna­jo­me ko­bie­ty, któ­re sa­me nie mia­ły prak­tycz­nie nic, skła­da­ły się, że­by dziew­czy­na z dziec­kiem mie­li co jeść. Ma­rie Chaun­cey zna­la­zła pra­cę przy wspie­ra­nym przez nas ośrod­ku w Ay­os. Co­dzien­nie przez 6 go­dzin dzien­nie sprze­da­je wo­dę pit­ną. Gdy nie ma aku­rat klien­tów, ha­ftu­je na do­dat­ko­wy zarobek. 

The­re­se

The­re­se

Po­znaj­cie Thérèse Ma­ny­in­gu z RD Kon­ga. Ma 24 la­ta. Stra­ci­ła w dzie­ciń­stwie oboj­ga ro­dzi­ców. Ma­ma zmar­ła w cza­sie po­ro­du. Do sie­ro­ciń­ca w Ka­tu­ba-Lum­ba­shi tra­fi­ła wraz z sio­strą w 1998 r. Przy­pro­wa­dzi­ła je bab­cia, któ­ra nie mo­gła się ni­mi za­jąć ze wzglę­du na oskar­że­nia o cza­ry. Thérèse skoń­czy­ła pod­sta­wów­kę, po­tem szko­łę śred­nią. Ukoń­czy­ła stud­nia pe­da­go­gicz­ne, wy­szła za mąż. Świet­na dziew­czy­na! Trzy­ma­my za nią kciu­ki! W sie­ro­ciń­cu miesz­ka 35 dzie­ci.

Po 22 la­tach cen­trum mo­że po­chwa­lić się osią­gnię­cia­mi swo­ich pierw­szych wy­cho­wan­ków. Z pierw­szej gru­py dzie­ci przy­ję­tych do sie­ro­ciń­ca: 2 chłop­ców ukoń­czy­ło stu­dia pe­da­go­gicz­ne, 3 – me­dycz­ne, jed­na z dziew­cząt tak­że ukoń­czy­ła me­dy­cy­nę, 6 – szko­łę pie­lę­gniar­ską, 2 chłop­ców po­szło do se­mi­na­rium, 2 dziew­czy­ny ukoń­czy­ły kur­sy kro­ju i szy­cia, 6 dzie­ci skoń­czy­ło szko­łę śred­nią. Sfi­nan­so­wa­li­śmy roz­bu­do­wę sie­ro­ciń­ca o jed­no­pię­tro­wy bu­dy­nek. Sfi­nan­so­wa­ne zo­sta­nie m.in.: 20 okien, 15 drzwi, 30 blach na dach, ma­lo­wa­nie, to­a­le­ty, umy­wal­nie, rury. 

Po­znaj­cie Thérèse Ma­ny­in­gu z RD Kon­ga. Ma 24 la­ta. Stra­ci­ła w dzie­ciń­stwie oboj­ga ro­dzi­ców. Ma­ma zmar­ła w cza­sie po­ro­du. Do sie­ro­ciń­ca w Ka­tu­ba-Lum­ba­shi tra­fi­ła wraz z sio­strą w 1998 r. Przy­pro­wa­dzi­ła je bab­cia, któ­ra nie mo­gła się ni­mi za­jąć ze wzglę­du na oskar­że­nia o cza­ry. Thérèse skoń­czy­ła pod­sta­wów­kę, po­tem szko­łę śred­nią. Ukoń­czy­ła stud­nia pe­da­go­gicz­ne, wy­szła za mąż. Świet­na dziew­czy­na! Trzy­ma­my za nią kciu­ki! W sie­ro­ciń­cu miesz­ka 35 dzieci.

Po 22 la­tach cen­trum mo­że po­chwa­lić się osią­gnię­cia­mi swo­ich pierw­szych wy­cho­wan­ków. Z pierw­szej gru­py dzie­ci przy­ję­tych do sie­ro­ciń­ca: 2 chłop­ców ukoń­czy­ło stu­dia pe­da­go­gicz­ne, 3 – me­dycz­ne, jed­na z dziew­cząt tak­że ukoń­czy­ła me­dy­cy­nę, 6 – szko­łę pie­lę­gniar­ską, 2 chłop­ców po­szło do se­mi­na­rium, 2 dziew­czy­ny ukoń­czy­ły kur­sy kro­ju i szy­cia, 6 dzie­ci skoń­czy­ło szko­łę śred­nią. Sfi­nan­so­wa­li­śmy roz­bu­do­wę sie­ro­ciń­ca o jed­no­pię­tro­wy bu­dy­nek. Sfi­nan­so­wa­ne zo­sta­nie m.in.: 20 okien, 15 drzwi, 30 blach na dach, ma­lo­wa­nie, to­a­le­ty, umy­wal­nie, rury. 

Therese - historie sukcesu
Jean Noel - historie sukcesu

Je­an Noel

Je­an Noel

Je­an No­el z Mba­iko­ro w Re­pu­bli­ce Cza­du jest spe­cja­li­stą mu­ro­wań­cem i bu­dow­lań­cem. Ma dwój­kę dzie­ci i jest po­moc­ni­kiem przy mi­sji sióstr fran­cisz­ka­nek. Zna­ny jest ze swo­jej od­po­wie­dzial­no­ści i so­lid­no­ści. Po tym, jak za­ku­pi­li­śmy mu spa­war­kę, bę­dzie mógł sa­mo­dziel­nie utrzy­mać ro­dzi­nę. Je­an za­mie­rza otwo­rzyć warsz­tat przy głów­nej uli­cy wsi, przy­go­to­wać szyld i przyj­mo­wać zle­ce­nia. Przez pierw­sze dwa la­ta ma wy­ko­ny­wać usłu­gi spa­wal­ni­cze dla mi­sji bez­płat­nie oraz bez­płat­nie wy­szko­lić przy­naj­mniej dwóch uczniów. Gdy przy­je­cha­ła spa­war­ka, ca­ła ro­dzi­na by­ła bar­dzo szczę­śli­wa: „Wstą­pi­ła w nich no­wa na­dzie­ja na lep­sze ju­tro” — usły­sze­li­śmy. 
Je­an Noel

Je­an No­el z Mba­iko­ro w Re­pu­bli­ce Cza­du jest spe­cja­li­stą mu­ro­wań­cem i bu­dow­lań­cem. Ma dwój­kę dzie­ci i jest po­moc­ni­kiem przy mi­sji sióstr fran­cisz­ka­nek. Zna­ny jest ze swo­jej od­po­wie­dzial­no­ści i so­lid­no­ści. Po tym, jak za­ku­pi­li­śmy mu spa­war­kę, bę­dzie mógł sa­mo­dziel­nie utrzy­mać ro­dzi­nę. Je­an za­mie­rza otwo­rzyć warsz­tat przy głów­nej uli­cy wsi, przy­go­to­wać szyld i przyj­mo­wać zle­ce­nia. Przez pierw­sze dwa la­ta ma wy­ko­ny­wać usłu­gi spa­wal­ni­cze dla mi­sji bez­płat­nie oraz bez­płat­nie wy­szko­lić przy­naj­mniej dwóch uczniów. Gdy przy­je­cha­ła spa­war­ka, ca­ła ro­dzi­na by­ła bar­dzo szczę­śli­wa: „Wstą­pi­ła w nich no­wa na­dzie­ja na lep­sze ju­tro” — usły­sze­li­śmy. 
Je­an Noel

Ma­ma Helene

Ma­ma Helene

Ma­ma He­le­ne (Ngu­ele­men­do­uka, Ka­me­run) od wie­lu lat przy­gar­nia sie­ro­ty. Wraz z mę­żem dłu­gie la­ta pro­wa­dzi­li sie­ro­ci­niec dla ośmior­ga dzie­ci. Nie mo­gli mieć wła­snych dzie­ci, przez co spo­ty­ka­li się z ostra­cy­zmem. Lu­dzie uwa­ża­li ko­bie­tę za nie­peł­no­war­to­ścio­wą. Nie­ste­ty, mąż He­le­ne już nie ży­je, a ona sa­ma się już sta­rze­je (65 lat). Na szczę­ście, otrzy­mu­je po­moc z Pol­ski. Na­sza Fun­da­cja sfi­nan­so­wa­ła dla He­len za­kup no­wej sztucz­nej szczęki.

Ma­ma He­le­ne (Ngu­ele­men­do­uka, Ka­me­run) od wie­lu lat przy­gar­nia sie­ro­ty. Wraz z mę­żem dłu­gie la­ta pro­wa­dzi­li sie­ro­ci­niec dla ośmior­ga dzie­ci. Nie mo­gli mieć wła­snych dzie­ci, przez co spo­ty­ka­li się z ostra­cy­zmem. Lu­dzie uwa­ża­li ko­bie­tę za nie­peł­no­war­to­ścio­wą. Nie­ste­ty, mąż He­le­ne już nie ży­je, a ona sa­ma się już sta­rze­je (65 lat). Na szczę­ście, otrzy­mu­je po­moc z Pol­ski. Na­sza Fun­da­cja sfi­nan­so­wa­ła dla He­len za­kup no­wej sztucz­nej szczęki.

Mama Helene - historie sukcesu
Alice - historie sukcesu

Ali­ce

Ali­ce (Gu­erin Ko­uka, To­go). Ma 19 lat, ale do szko­ły ni­gdy nie cho­dzi­ła. Jest siód­mym dziec­kiem. Kie­dy uro­dzi­ła się jej naj­młod­sza sio­stra, oj­ciec wziął so­bie ko­lej­ną, młod­szą, żo­nę. Mat­ka Ali­ce mo­gła zo­stać w do­mu by­łe­go mę­ża, ale nie chcia­ła, oba­wia­jąc się, że bę­dzie źle trak­to­wa­na przez mło­dą na­stęp­czy­nię. Wró­ci­ła do ro­dzin­ne­go do­mu, zo­sta­wia­jąc mę­żo­wi wszyst­kie dzie­ci. Ali­ce zo­sta­ła od­da­na do bab­ki, u któ­rej no­si­ła wo­dę i zbie­ra­ła drew­no. Do szko­ły nie zo­sta­ła po­sła­na. Jak więk­szość miesz­kań­ców wio­ski, miesz­ka­ła w do­mu z gli­ny, kry­tym bla­chą. Te­raz Ali­ce uczy się w sfi­nan­so­wa­nej przez nas szko­le kra­wiec­kiej, by choć tro­chę „być pa­nią swe­go lo­su”. Wie, że jej dzie­ci na pew­no pój­dą do szko­ły. O przy­szłym kan­dy­da­cie na mę­ża mó­wi, że na le­ni­we­go na­wet nie spojrzy. 

Je­an Randrianariosa

Je­an Randrianariosa

Je­an (Mam­pi­ko­ny, Ma­da­ga­skar), na­zy­wa­ny jest przez wszyst­kich Le­soa. Miesz­ka w ma­leń­kim sza­ła­sie z bam­bu­sa w bar­dzo skrom­nych wa­run­kach. Ro­dzi­ce Je­an de Dieu i Ja­lin­ne wy­cho­wu­ją ośmio­ro dzie­ci. Je­an jest dru­gi z ko­lei. Ma­ma sprze­da­jąc ry­by na ba­za­rze, za­ra­bia bar­dzo nie­wie­le. Ta­ta pra­cu­je fi­zycz­nie, ale to i tak nie star­cza na pod­sta­wo­we wy­ży­wie­nie. Za­zwy­czaj je­dzą tyl­ko ryż, a gdy go bra­ku­je, go­to­wa­ny ma­niok. Chło­piec opie­ku­je się młod­szym ro­dzeń­stwem, rą­bie drew­no oraz no­si wo­dę z od­le­głej stud­ni. Sy­tu­acja w do­mu jest bar­dzo trud­na. Wszy­scy śpią na zie­mi w jed­nym ma­łym po­miesz­cze­niu. Na po­wierzch­ni oko­ło 2x4 m bra­ku­je na­wet miej­sca na pod­ło­dze, by wszy­scy mo­gli się po­ło­żyć. Bez po­mo­cy z ze­wnątrz nie by­ło moż­li­wo­ści na na­ukę. Je­an uczył się we wspie­ra­nym przez nas gim­na­zjum. Je­go ma­rze­niem jest zo­stać rol­ni­kiem, ale — jak do­da­je — wy­kształ­co­nym rol­ni­kiem. W prze­rwach od na­uki zaj­mu­je się ku­ra­mi. Za za­osz­czę­dzo­ne pie­nią­dze ku­pu­je garść ku­ku­ry­dzy, że­by „ku­ry też by­ły szczęśliwe”.

Je­an (Mam­pi­ko­ny, Ma­da­ga­skar), na­zy­wa­ny jest przez wszyst­kich Le­soa. Miesz­ka w ma­leń­kim sza­ła­sie z bam­bu­sa w bar­dzo skrom­nych wa­run­kach. Ro­dzi­ce Je­an de Dieu i Ja­lin­ne wy­cho­wu­ją ośmio­ro dzie­ci. Je­an jest dru­gi z ko­lei. Ma­ma sprze­da­jąc ry­by na ba­za­rze, za­ra­bia bar­dzo nie­wie­le. Ta­ta pra­cu­je fi­zycz­nie, ale to i tak nie star­cza na pod­sta­wo­we wy­ży­wie­nie. Za­zwy­czaj je­dzą tyl­ko ryż, a gdy go bra­ku­je, go­to­wa­ny ma­niok. Chło­piec opie­ku­je się młod­szym ro­dzeń­stwem, rą­bie drew­no oraz no­si wo­dę z od­le­głej stud­ni. Sy­tu­acja w do­mu jest bar­dzo trud­na. Wszy­scy śpią na zie­mi w jed­nym ma­łym po­miesz­cze­niu. Na po­wierzch­ni oko­ło 2x4 m bra­ku­je na­wet miej­sca na pod­ło­dze, by wszy­scy mo­gli się po­ło­żyć. Bez po­mo­cy z ze­wnątrz nie by­ło moż­li­wo­ści na na­ukę. Je­an uczył się we wspie­ra­nym przez nas gim­na­zjum. Je­go ma­rze­niem jest zo­stać rol­ni­kiem, ale — jak do­da­je — wy­kształ­co­nym rol­ni­kiem. W prze­rwach od na­uki zaj­mu­je się ku­ra­mi. Za za­osz­czę­dzo­ne pie­nią­dze ku­pu­je garść ku­ku­ry­dzy, że­by „ku­ry też by­ły szczęśliwe”.

Jean Randrianariosa - historie sukcesu
Marie Jeanne - historie sukcesu

Ma­rie Jeanne

Ma­rie Je­an­ne (Ka­me­run) ma czte­ry la­ta. Jej ro­dzi­ce zmar­li na AIDS. Dziew­czyn­ka by­ła pod opie­ką przy­chod­ni zdro­wia przy mi­sji i re­gu­lar­nie do­sta­wa­ła mle­ko w prosz­ku. Dzię­ki te­mu jest zdro­wa – wi­rus bo­wiem prze­no­si się wraz z mle­kiem mat­ki. Mle­ko to jest nie­do­stęp­ne ce­no­wo dla więk­szo­ści ko­biet z Ka­me­ru­nu. Na­sza Fun­da­cja za­ku­pi­ła za­pas ta­kie­go mle­ka oraz re­gu­lar­nie wspie­ra ośro­dek zdro­wia w Es­sen­gu, któ­ry szcze­gól­ną tro­ską obej­mu­je cho­rych na AIDS, a zwłasz­cza ko­bie­ty cię­żar­ne i dzie­ci. Rocz­nie w tym ośrod­ku zdro­wia przy­cho­dzi na świat oko­ło 120–130 dzie­ci, z któ­rych jed­na szó­sta to dzie­ci ma­tek se­ro­po­zy­tyw­nych. Ma­łą Ma­rie Je­an­ne za­ję­ła się jej cio­cia — sio­stra jej ma­my. Dziew­czyn­ka nie­dłu­go pój­dzie do szkoły.

Ju­rek

Ju­rek

Chło­piec zo­stał tak na­zwa­ny na cześć le­ka­rza, dra Je­rze­go Frie­di­ge­ra, sze­fa mi­sji me­dycz­nej na­szej Fun­da­cji na Ma­da­ga­ska­rze w 2018 r. Ju­rek ja­ko wcze­śniak tra­fił do szpi­ta­la w An­ta­na­na­ry­wie, sto­li­cy Ma­da­ga­ska­ru z sep­są. Wa­żył 1600 g. Przez od­wod­nie­nie nie był w sta­nie otwo­rzyć oczu. Po 10 dniach w in­ku­ba­to­rze chło­piec wa­żył już 2250 g i otwie­rał oczy. Ura­to­wa­ły go nie­do­stęp­ne na wy­spie an­ty­bio­ty­ki, przy­wie­zio­ne z Pol­ski, i nie­za­wod­na opie­ka dr Li­dii Sto­py­ry. To naj­więk­szy suk­ces ca­łej mi­sji – cie­szy­li się le­ka­rze. W cią­gu dwóch ty­go­dni sied­miu le­ka­rzy z Pol­ski prze­pro­wa­dzi­ło w sto­li­cy Ma­da­ga­ska­ru po­nad 60 za­bie­gów chi­rur­gicz­nych i po­nad 470 kon­sul­ta­cji pe­dia­trycz­nych z leczeniem. 

Chło­piec zo­stał tak na­zwa­ny na cześć le­ka­rza, dra Je­rze­go Frie­di­ge­ra, sze­fa mi­sji me­dycz­nej na­szej Fun­da­cji na Ma­da­ga­ska­rze w 2018 r. Ju­rek ja­ko wcze­śniak tra­fił do szpi­ta­la w An­ta­na­na­ry­wie, sto­li­cy Ma­da­ga­ska­ru z sep­są. Wa­żył 1600 g. Przez od­wod­nie­nie nie był w sta­nie otwo­rzyć oczu. Po 10 dniach w in­ku­ba­to­rze chło­piec wa­żył już 2250 g i otwie­rał oczy. Ura­to­wa­ły go nie­do­stęp­ne na wy­spie an­ty­bio­ty­ki, przy­wie­zio­ne z Pol­ski, i nie­za­wod­na opie­ka dr Li­dii Sto­py­ry. To naj­więk­szy suk­ces ca­łej mi­sji – cie­szy­li się le­ka­rze. W cią­gu dwóch ty­go­dni sied­miu le­ka­rzy z Pol­ski prze­pro­wa­dzi­ło w sto­li­cy Ma­da­ga­ska­ru po­nad 60 za­bie­gów chi­rur­gicz­nych i po­nad 470 kon­sul­ta­cji pe­dia­trycz­nych z leczeniem. 

Jurek - historie sukcesu

Pol­ska Fun­da­cja dla Afryki

ul. Kro­wo­der­ska 24/3
31–142 Kra­ków

KRS: 000415325

Ra­chu­nek ban­ko­wy w zło­tych (PLN):

BANK PEKAO SA 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775

Ra­chu­nek ban­ko­wy w eu­ro (eur):

BANK PEKAO SA 65 1240 4533 1978 0010 6501 4557

IBAN: PL 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775

SWIFT (BIC): PKOPPLPW

Sku­tecz­no­ści na­szych
pro­jek­tów wy­no­si 100%

DZIAŁAJ Z NAMI! Zostań darczyńcą Polskiej Fundacji dla Arfyki

Pol­ska Fun­da­cja dla Afryki

ul. Kro­wo­der­ska 24/3
31–142 Kra­ków

KRS: 000415325

100%

sku­tecz­no­ści
na­szych
pro­jek­tów

Ra­chu­nek ban­ko­wy w zło­tych (PLN):

BANK PEKAO SA 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775

Ra­chu­nek ban­ko­wy w eu­ro (eur):

BANK PEKAO SA 65 1240 4533 1978 0010 6501 4557

IBAN: PL 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775

SWIFT (BIC): PKOPPLPW

Polska-fundacja-dla-Afryki