Projekty zrealizowane

Miejsca pracy dla najuboższych w stolicy Madagaskaru

PRACA DLA OSÓB Z WYSYPISK

LICZBA PROJEKTU: 50 MIEJSC PRACY

MIEJSCE: MADAGASKAR

NR PROJEKTU: 54/2024

Zrealizowane!
Bardzo dziękujemy za każde wsparcie!

Prze­ka­za­li­śmy 151 731 zło­tych na stwo­rze­nie 50 miejsc pra­cy dla osób ży­ją­cych na wy­sy­pi­skach śmie­ci w sto­li­cy Madagaskaru.

Dać im pracę

Lu­dzie tu szu­ka­ją pra­cy wszę­dzie, gdzie się da. W kor­ku na uli­cy pod­cho­dzą do okna sa­mo­cho­du, py­ta­jąc o moż­li­wość za­rob­ku. Gdy lu­dzie pra­cu­ją­cy na wy­sy­pi­skach wi­dzą bia­łe­go czło­wie­ka, od ra­zu pod­bie­ga­ją z py­ta­niem, czy ich nie za­trud­ni. Nie­istot­ne, do ja­kiej pra­cy – wie­dzą, że na pew­no lep­szej niż ich los.

Miejsca pracy dla najuboższych w stolicy Madagaskaru

Vic­to­ri­ne pra­cu­je na wy­sy­pi­sku już wie­le lat.

W do­bry dzień za­ro­bią 5–7 zło­tych. W kiep­ski – jed­ną zło­tów­kę. A jed­na ku­ra kosz­tu­je 30 zł. Czy­li we­dług naj­gor­sze­go sce­na­riu­sza trze­ba pra­co­wać je­den mie­siąc, dzień w dzień, aby ku­pić kurę.

Da się z te­go żyć? Vic­to­ri­ne od­po­wia­da: „Już się nikt tu nie za­sta­na­wia, czy się da, czy nie. Trze­ba coś ro­bić i tyl­ko to nam zostało”.

Że­by co­kol­wiek zarobić

Ko­bie­ty szu­ka­ją za­krzy­wio­nym ha­kiem wor­ków fo­lio­wych na sprze­daż oraz cze­goś na­da­ją­ce­go się na opał. Że­by co­kol­wiek za­ro­bić. „Ja to za­wsze ma­rzy­łam, że­by móc sprze­da­wać przy uli­cy coś go­to­we­go, jak chleb­ki ry­żo­we czy zu­pę – opo­wia­da ko­bie­ta. – Ale do te­go po­trze­ba du­żo przy­bo­rów, a mnie na to nie stać”.

Miejsca pracy dla najuboższych w stolicy Madagaskaru

Chwy­ta­my się czegokolwiek

„Bez za­sta­no­wie­nia bym po­szedł do in­nej pra­cy – pew­nie stwier­dza Ste­phan, któ­ry ra­zem z bra­tem szu­ka tu me­ta­lu. A po co? – Że­by sprze­dać i po­tem ku­pić je­dze­nie. Nie da się tu­taj zna­leźć wie­lu ki­lo­gra­mów, ale cho­ciaż ty­le, że­by móc coś zjeść. – Po chwi­li chło­pak do­po­wia­da: To na­praw­dę cięż­ka pra­ca, pra­cu­je­my w bru­dzie i gry­zą­cym dy­mie. Ale jak czło­wiek nie ma wy­bo­ru, to chwy­ta się czegokolwiek”.

Miejsca pracy dla najuboższych w stolicy Madagaskaru

Ra­na­ina nie ma żad­nej na­dziei: „Że­by cho­ciaż na je­dze­nie dla dzie­ci za­ro­bić” – mówi.

Czło­wiek nie ma wyboru

Ra­na­ina już dłu­go pra­cu­je na wy­sy­pi­sku. „Czas le­ci, a ja tu­taj je­stem co­dzien­nie. Czło­wiek nie ma wy­bo­ru. Nie mo­gę zna­leźć pra­cy i że­by nie sie­dzieć bez­czyn­nie, przy­cho­dzę tu­taj. Wszyst­ko się ro­bi co­raz droż­sze i czło­wiek już na­wet nie my­śli o ni­czym, tyl­ko że­by cho­ciaż tro­chę na to je­dze­nie dla dzie­ci znaleźć”.

Pół mi­lio­na dzie­ci skraj­nie niedożywionych

To bie­da, któ­rej na­wet nie je­ste­śmy w sta­nie so­bie wy­obra­zić, wy­gna­ła ich na wy­sy­pi­ska. Ko­bie­ty, męż­czyzn, star­szych i dzie­ci. Wie­lu z nich tu­taj miesz­ka w sza­ła­sach. We­dług ONZ, z 30 mi­lio­nów miesz­kań­ców Ma­da­ga­ska­ru po­nad 25 mi­lio­nów ży­je po­ni­żej usta­lo­ne­go mi­mi­mum prze­ży­cia (9 zł na dzień). Po­nad­to 2,3 mi­lio­na osób jest za­gro­żo­nych gło­dem, a po­nad 500 000 dzie­ci jest skraj­nie niedożywionych.

Nie ma możliwości

Na­rin­dra prze­sie­wa obor­nik i wy­bie­ra z wy­sy­pi­ska wszyst­ko, co się da zu­żyć ja­ko na­tu­ral­ny na­wóz. „Do­brze że w po­rze su­chej jest przy­nam­niej ta­ka pra­ca – cie­szy się – bo jak przyj­dzie deszcz, to już się nie da nic od­zy­skać. Wszyst­ko bę­dzie mo­kre i zgni­łe. Ma­rze­nie? Ho­do­wać róż­ne zwie­rzę­ta i ptac­two do­mo­we. – Na ko­niec Na­rin­da wzdy­cha: Ale jak nie ma moż­li­wo­ści, to cóż zrobić”.

Be­be Ja­ni­ne (do­słow­nie tłu­ma­cząc: Bab­cia Jan­ka) pra­cu­je z ca­łą ro­dzi­ną. „Szu­kam cią­gle ja­kiejś pra­cy, ale na­praw­dę jest cięż­ko”. Jej ma­rze­nie to ma­lut­ki sklepik.

Nie mo­gę sie­dzieć i czekać

Ja­ko męż­czy­zna, ja­ko oj­ciec ro­dzi­ny nie mo­gę tyl­ko sie­dzieć i cze­kać, bo to wstyd de­kla­ru­je Ju­lian. – W ży­ciu trze­ba wal­czyć – do­da­je z na­ci­skiem. – Bar­dzo chciał­bym ho­do­wać ku­ry lub kacz­ki, ale to du­ża in­we­sty­cja i nie stać nas na to. Na­wet na­rzę­dzi do pra­cy brak. Mo­je ma­rze­nia? Że­by tak móc co­dzien­nie wra­cać do do­mu wie­czo­rem z je­dze­niem dla dzie­ci i żony”.

Żad­nej pra­cy i żad­nej nadziei

Fi­ta­hia­na ma 15 lat i pra­cu­je z ma­mą. Ko­bie­ta otwar­cie opo­wia­da o swo­jej sy­tu­acji: „To na­sza pra­ca i z te­go ży­je­my, nie­raz uda się sprze­dać tro­chę na­wo­zu. Naj­gor­sze, jak nie ma żad­ne­go do­cho­du, żad­nej pra­cy i żad­nej na­dziei. Ile ra­zy na­wet nie ma co jeść wie­czo­rem. Mo­gła­bym szyć, ale nie mam ma­szy­ny. Mo­gła­bym go­to­wać i sprze­da­wać je­dze­nie, ale bra­ku­je mi moż­li­wo­ści finansowych”.

Daj­my pracę!

Od wie­lu ko­biet sły­szy się to sa­mo. Dla­te­go po­wstał pro­jekt stwo­rze­nia moż­li­wo­ści pra­cy oso­bom pra­cu­ją­cym na wysypisku.

Ko­bie­ty, jak ma­ma Fi­ta­hia­na, otrzy­ma­ją w peł­ni wy­po­sa­żo­ne sta­no­wi­sko kra­wiec­kie (ręcz­ną ma­szy­nę do szy­cia, no­życz­ki, przy­bo­ry, ni­ci i ma­te­ria­ły na start). Te, któ­re po­tra­fią go­to­wać, bę­dą mo­gły przy ru­chli­wej uli­cy sprze­da­wać swo­je pro­duk­ty, dzię­ki te­mu, że otrzy­ma­ją drew­nia­ne sta­no­wi­sko, wi­tryn­kę, stół, dwie ław­ki, sześć garn­ków, trzy pie­cy­ki na wę­giel, mi­ski, wia­dra, ta­le­rze, kub­ki i sztuć­ce. Oso­by ma­ją­ce żył­kę do han­dlu otrzy­ma­ją prze­no­śne wi­tryn­ki i pierw­szy za­pas towaru.

Prąd i narzędzia

Pro­jekt za­wie­ra tak­że za­kup prze­no­śnych lam­pek, za­si­la­nych ener­gią sło­necz­ną. Brak prą­du jest du­żym pro­ble­mem – lu­dzie mo­gli­by kon­ty­nu­ować swo­ją pra­cę, ale przed osiem­na­stą za­pa­da już zmrok. Stąd też po­trze­ba fo­to­wol­ta­iki i agre­ga­tu prą­do­twór­cze­go, za­in­sta­lo­wa­nych bli­sko domów.

Ko­lej­ne po­my­sły to sta­no­wi­ska spa­wal­ni­cze (spa­wal­ni­ca, oku­la­ry, prę­ty, no­ży­ce) i be­to­niar­skie, na­rzę­dzia dla me­cha­ni­ków, sto­la­rzy, elek­try­ków, ogrod­ni­ków. Prze­wi­dzia­ne są tak­że kur­sy dla me­cha­ni­ków oraz fry­zjer­ski. I wresz­cie za­kup kil­ku­set kur, ka­czek i pro­siąt na hodowlę.

Miejsca pracy dla najuboższych w stolicy Madagaskaru
Miejsca pracy dla najuboższych w stolicy Madagaskaru

Utrzy­ma­nie dla se­tek osób

To przy­szło­ścio­wy pro­jekt, któ­ry po­zwo­li na utrzy­ma­nie se­tek osób. Na sta­łe. I speł­ni ma­rze­nia ta­kie jak Ha­ni­try, mat­ki ośmior­ga dzie­ci, któ­ra ma­rzy: „o cho­ciaż jed­nym dniu, w któ­rym zro­bię ko­la­cję dla ca­łej ro­dzi­ny i wszy­scy się najedzą”.

Z tym pro­jek­tem jej ma­rze­nia ma­ją szan­se się speł­niać każ­de­go dnia.

Miejsca pracy dla najuboższych w stolicy Madagaskaru

DZIAŁAJ Z NAMI!

Zostań darczyńcą Polskiej Fundacji dla Afryki - dołącz do naszej społeczności! Wpłaty możesz dokonać w dogodny dla siebie sposób

Wpłać bezpośrednio na konto Fundacji, regularnie wspieraj nas stałym przelewem lub zrób szybki przelew blik.

Twoja wpłata zmieni czyjeś życie

Podziel się: