Strona główna » Bieżąca zbiórka
Aktualna zbiórka
Mamisoa (6 lat) i Lova (8 lat) są braćmi.
Jak nie sprzedamy kamieni, to nie jemy nic.
Lova pilnuje młodszego brata, by nie skaleczył się młotkiem. – Trzeba bardzo uważać i się nie rozglądać, żeby nie uderzyć się młotkiem w palec – mówi chłopak. – Kiedy przelatuje samolot, to Mamisoa patrzy w niebo i wtedy przerywamy na chwilę pracę, żeby on sobie nie rozbił palców, bo wtedy jest problem. – A jak się skaleczysz to co robisz? – pytamy. – Wtedy zawijam palec kawałkiem materiału i pracuję dalej.
Jest piąta rano w stolicy Madagaskaru, Antananarywie. Jeszcze jest ciemno, ale już słychać charakterystyczny dźwięk uderzanego w kamień młotka. Wszyscy zaczynają się krzątać i idą na swoje stanowiska. Używając drobnych gałązek, rozpalają ogień, a na nim w małym garnuszku ugotują trochę ryżu w dużej ilości wody. To będzie śniadanie i obiad. Przynoszą ze sobą 20-litrowe żółte bidony po oleju, a w nich młotki i gumowe obręcze. Tych przyborów będą używać przez cały dzień przy tłuczeniu kamieni.
Mamisoa (6 lat) i Lova (8 lat) są braćmi.
Jak nie sprzedamy kamieni, to nie jemy nic.
Lova pilnuje młodszego brata, by nie skaleczył się młotkiem. – Trzeba bardzo uważać i się nie rozglądać, żeby nie uderzyć się młotkiem w palec – mówi chłopak. – Kiedy przelatuje samolot, to Mamisoa patrzy w niebo i wtedy przerywamy na chwilę pracę, żeby on sobie nie rozbił palców, bo wtedy jest problem. – A jak się skaleczysz to co robisz? – pytamy. – Wtedy zawijam palec kawałkiem materiału i pracuję dalej.
Jest piąta rano w stolicy Madagaskaru, Antananarywie. Jeszcze jest ciemno, ale już słychać charakterystyczny dźwięk uderzanego w kamień młotka. Wszyscy zaczynają się krzątać i idą na swoje stanowiska. Używając drobnych gałązek, rozpalają ogień, a na nim w małym garnuszku ugotują trochę ryżu w dużej ilości wody. To będzie śniadanie i obiad. Przynoszą ze sobą 20-litrowe żółte bidony po oleju, a w nich młotki i gumowe obręcze. Tych przyborów będą używać przez cały dzień przy tłuczeniu kamieni.
Zarobek 5 złotych po całym dniu ciężkiej pracy i przy dobrym utargu.
Bidon jest miarką do odmierzania utłuczonych kamieni. Musi być pełen – tłumaczy dziewczynka – tak z czubkiem, żeby aż się przesypywało. Za taki bidon dostanę 600 ariarów (czyli około 50 gr). Z tego trzeba jeszcze zapłacić trochę tym, którzy rozbijają skały na kamienie i właścicielowi kamieniołomów. Do domu po całym dniu ciężkiej pracy, przy dobrym utargu, wraca się z około pięcioma złotymi.
Omena (10 lat) codziennie po szkole chodzi do pracy.
Byłbym w stanie natłuc dziennie nawet 20 bidonów, ale na spokojnie to tak dziesięć – szacuje.
Kamienie idą na sprzedaż, do budowy drogi. Chłopiec zarobione pieniądze oddaje babci, bo to ona kupuje i gotuje jedzenie. – Nieraz jak nie da rady sprzedać kamieni, to nic nie jemy – relacjonuje Omena. Chłopiec uczy się czytać i pisać. Ale trudno mu trzymać długopis, kiedy ręka drży ze zmęczenia od młotka.
Avotra (10 lat) pracuje, żeby pomóc tacie i mamie w zdobyciu jedzenia.
Matki tu walczą dla swoich dzieci o jedzenie czy lepsze schronienie niż lepianka, a szkoła pozostaje luksusem.
Bez szkoły wiele dzieci czeka tylko praca. Gdy rozmawiamy z kilkuletnim Salomonem, chłopak wybucha płaczem. Tak bardzo chciałby się uczyć. Jest sierotą i bez wsparcia dobrych ludzi z Polski od najmłodszych lat czekałaby go praca.
Dziewczynka opowiada, że nie jedzą zbyt dobrze ani tyle, ile się powinno. W wakacje tłucze kamień, żeby kupić zeszyty do szkoły, bo rodziców na to nie stać. W roku szkolnym Avotra pracuje w kamieniołomie po szkole aż do samego wieczora. Kiedy nie ma szkoły, to pracuje tam cały dzień.
– Nieraz bardzo boli mnie ręka. Tak bardzo, że budzę się w nocy opowiada dziewczynka.
– Często też idę spać głodna.
Avotra (10 lat) pracuje, żeby pomóc tacie i mamie w zdobyciu jedzenia.
Dziewczynka opowiada, że nie jedzą zbyt dobrze ani tyle, ile się powinno. W wakacje tłucze kamień, żeby kupić zeszyty do szkoły, bo rodziców na to nie stać. W roku szkolnym Avotra pracuje w kamieniołomie po szkole aż do samego wieczora. Kiedy nie ma szkoły, to pracuje tam cały dzień.
– Nieraz bardzo boli mnie ręka. Tak bardzo, że budzę się w nocy opowiada dziewczynka.
– Często też idę spać głodna.
Jak to działa?
Od wielu lat nasza pomoc na Madagaskarze obejmuje codzienne posiłki dla dzieci w stołówkach przy szkołach w Mampikony i Andilambe, Andongona, internatach, domach dziecka. Aby dzieci nie musiały pracować na swój posiłek, z mobilnych stołówek dożywiamy dzieci ulicy w Antananarywie oraz dzieci pracujące m.in. na wysypiskach śmieci i przy tłuczeniu kamieni. Dzieci otrzymują talerz na własność i mogą z niego korzystać codziennie. Znajduje się na nim najczęściej kawałek kurczaka, fasola, ryż i sos z warzywami. To pełnowartościowy i syty posiłek.
Aby cały rok karmić 1810 dzieci na Madagaskarze, potrzeba w tym m.in.:
Aby cały rok karmić 1810 dzieci na Madagaskarze, potrzeba
441 308 zł.
Aby pomóc dzieciom
na Madagaskarze, wpłać teraz!
Przekaż środki finansowe na ten konkretny
cel – konkretną pomoc, która działa.
Nowoczesna i szybka metoda
50 zł
100 zł
250 zł
Przelew na telefon – wybierając przelew blik w swoim banku, wpisz poniższy numer telefonu:
Polska Fundacja dla Afryki
ul. Krowoderska 24/3
31–142 Kraków
KRS: 000415325
Rachunek bankowy w złotych (PLN):
BANK PEKAO SA 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775
Rachunek bankowy w euro (eur):
BANK PEKAO SA 65 1240 4533 1978 0010 6501 4557
IBAN: PL 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775
SWIFT (BIC): PKOPPLPW
Skuteczności naszych
projektów wynosi 100%
Nowoczesna i szybka metoda
Przelew na telefon – wybierając przelew blik w swoim banku wpisz numer telefonu
Polska Fundacja dla Afryki
ul. Krowoderska 24/3
31–142 Kraków
KRS: 000415325
100%
skuteczności
naszych
projektów
Rachunek bankowy w złotych (PLN):
BANK PEKAO SA 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775
Rachunek bankowy w euro (eur):
BANK PEKAO SA 65 1240 4533 1978 0010 6501 4557
IBAN: PL 52 1240 4533 1111 0010 4502 9775
SWIFT (BIC): PKOPPLPW
