Projekty zrealizowane

Budowa farmy dla szkoły w Chingoli (Zambia)

FARMA SZKOLENIOWA

LICZBA PROJEKTU: 560 UCZNIÓW

MIEJSCE: CHINGOLI, ZAMBIA

NR PROJEKTU: 22/2021

Zrealizowane!
Bardzo dziękujemy za każde wsparcie!

W tej szko­le jest ich dom

Prze­ka­za­li­śmy 335 000 zł na bu­do­wę far­my szko­le­nio­wej w Chingoli. 

Funk­cjo­nu­ją­ca przy­szkol­na far­ma w Chingoli:

Budowa farmy dla szkoły w Chingoli (Zambia)
Budowa farmy dla szkoły w Chingoli (Zambia)
Budowa farmy dla szkoły w Chingoli (Zambia)
Budowa farmy dla szkoły w Chingoli (Zambia)

Ja­ko je­dy­ny zo­sta­łem z ca­łej ro­dzi­ny. ta­ta umarł, jak by­łem nie­mow­lę­ciem, a ma­ma – gdy mia­łem dwa la­ta. Nie­wie­le wie­dzia­łem o mo­jej ro­dzi­nie – ty­le, że oj­ciec pra­co­wał w ko­pal­ni. Nie za­cho­wa­ło się żad­ne je­go zdję­cie, więc na­wet nie wiem, jak wy­glą­dał – wspo­mi­na dziś już do­ro­sły i wy­kształ­co­ny Si­mon. Szko­ła w Chin­go­li w Za­mbii po­wsta­ła z my­ślą o mło­dych lu­dziach ta­kich jak on.

De­bo­rah uczy się me­cha­ni­ki sa­mo­cho­do­wej. Jest je­dy­ną dziew­czy­ną w kla­sie. Ma mę­ża i dwój­kę dzie­ci. Wie, że jej edu­ka­cja jest szan­są tak­że dla jej dzie­ci. Chce być nie­za­leż­na fi­nan­so­wo i nie mu­sieć pro­sić mę­ża o pie­nią­dze na wszyst­ko. Dziś ra­dzi dziew­czy­nom w Za­mbii, że­by szły do szko­ły: „Re­ali­zuj­cie swo­je ma­rze­nia! Na­wet je­śli ma­cie ma­łe dzie­ci, to nie zna­czy, że nic nie mo­że­cie zrobić”.

W tym pół­noc­nym re­gio­nie kra­ju wie­le ko­palń zo­sta­ło wy­eks­plo­ato­wa­nych i za­mknię­tych. Z bie­dy lu­dzie ko­pią nie­le­gal­ne wy­ro­bi­ska, by wy­do­być ru­dę mie­dzi i wy­ta­piać ją w dy­mar­kach. Du­żo mło­dych lu­dzi pra­cu­je przy nie­le­gal­nym wy­do­by­ciu me­ta­li. Ścia­ny tych pro­wi­zo­rycz­nych ko­pal­ni czę­sto ich za­sy­pu­ją. Raz za­wa­li­ła się gó­ra żuż­lu, któ­ry zo­stał po wy­to­pie­niu ru­dy w piecach.

W jed­nym mo­men­cie zgi­nę­ło 12 chło­pa­ków na­raz. Na­sto­lat­ko­wie i mło­dzi lu­dzie za­ra­bia­ją 2,5 do­la­ra za 8 h. Ko­pią po no­cach, w ukryciu.

Węd­ki z bu­te­lek po coli

W le­gal­nej ko­pal­ni moż­na za­ro­bić 130 do­la­rów mie­sięcz­nie. Za to nie da się utrzy­mać ro­dzi­ny. Wciąż pod­sta­wą eg­zy­sten­cji jest tu rol­nic­two. Gdy się ma ka­wa­łek po­la pod ma­niok i ku­ku­ry­dzę, gdy ho­du­je się zwie­rzę­ta, moż­na sprze­dać plo­ny i coś ku­pić. Tu trze­ba bar­dzo cięż­ko pra­co­wać, by prze­żyć. Na­wet 8‑letnie dzie­ci już pra­cu­ją – ło­wią ry­by pro­wi­zo­rycz­ny­mi węd­ka­mi, zro­bio­ny­mi z bu­te­lek po co­li. Lu­dzie tu miesz­ka­ją w do­mach bez okien. W cha­tach z ce­gły su­szo­nej na słoń­cu, przy­kry­tych bla­chą fa­li­stą. W środ­ku ciem­no i pu­sto. Na pod­ło­dze je­den ma­te­rac na dwie oso­by, na ścia­nie – rze­czy przy­bi­te gwoździami.

Na­uka pi­sa­nia na piasku

W do­mu uczy się jed­no dziec­ko – wy­bra­niec, któ­ry do­sta­je szan­sę i ma po­pra­wić los ca­łej ro­dzi­ny. W pod­sta­wów­ce dziec­ko na­uczy się czy­tać i pi­sać i tro­chę mó­wić po an­giel­sku. „Na wsi uczy­li­śmy się pi­sać na pia­sku – opo­wia­da Kun­da. – W szko­le nie by­ło ksią­żek ani ławek”.

Praw­dzi­wym pro­ble­mem jest to, że na­ukę się koń­czy w wie­ku 12–13 lat. Szko­ły śred­nie, któ­rych jest o wie­le za ma­ło, są są zbyt dro­gie jak na lo­kal­ne wa­run­ki. Se­mestr kosz­tu­je 300 kwa­cha. Cho­ciaż to od­po­wied­nik za­le­d­wie 2 wor­ki mą­ki ku­ku­ry­dzia­nej, ale to i tak za du­żo dla więk­szo­ści rodzin.

Szli­śmy głod­ni spać

Bie­da do­skwie­ra zwłasz­cza w ostat­nich la­tach. Kwa­cha się de­wa­lu­uje, a za­dłu­że­nie kra­ju na­ra­sta. „Gdy był kry­zys go­spo­dar­czy w 2008 r., w pań­stwo­wej szko­le nie mie­li­śmy lek­cji przez rok – wspo­mi­na Ar­thur. Ce­ny żyw­no­ści tak po­szły w go­rę, że głod­ni szli­śmy spać”.

Budowa farmy dla szkoły w Chingoli (Zambia)

Na­sto­lat­ki pra­cu­ją w nie­le­gal­nych ko­pal­niach za 2,5 do­la­ra dzien­nie. Tra­cą tam ży­cie i zdrowie.

Budowa farmy dla szkoły w Chingoli (Zambia)

Szko­ła w Chin­go­li to wiel­ka szan­sa. Tu­taj rocz­nie 560 uczniów zdo­by­wa kon­kret­ny zawód.

Szko­ła w Chin­go­li jest naj­lep­sza ze 140 szkół w re­gio­nie. da­je mło­dzie­ży za­wód, a wraz z tym szan­sę na pracę

Po po­ro­dzie w pole

Bra­ku­je pod­sta­wo­wej opie­ki me­dycz­nej. Ko­bie­ty głów­nie ro­dzą w do­mu, gdzie to­wa­rzy­szy im ma­ma lub lo­kal­na po­łoż­na. W ra­zie kom­pli­ka­cji – jest du­ży pro­blem. Do szpi­ta­la jest da­le­ko i prze­cięt­nej ro­dzi­ny nie stać na ta­ką po­droż. Gdy stać, to do po­ro­du ko­bie­ty przy­jeż­dża­ją… na mo­to­rze. Do przy­chod­ni – na pie­cho­tę. Czę­sto mło­da ma­ma jesz­cze te­go sa­me­go dnia wra­ca do dzie­ci i pra­cu­je nor­mal­nie. Zda­rza się, że ko­bie­ta koń­czy ro­dzić o go­dzi­nie 10, a o 18 jest już w domu.

Głów­ną tro­ską tu­tej­szych ko­biet jest: jak na­kar­mić ro­dzi­nę? Pra­cu­ją od ra­na do wie­czo­ra: wsta­ją wcze­śnie ra­no, dba­ją o dzie­ci, przy­no­szą wo­dę, idą do po­la, wra­ca­ją i przy­go­to­wu­ją po­si­łek. Tu wszyst­ko zaj­mu­je mnó­stwo cza­su: po wo­dę trze­ba iść do stud­ni i wró­cić z 20-li­tro­wym bi­do­nem. Ko­bie­ty no­szą wo­dę od naj­młod­szych lat: ni­ko­go nie dzi­wi 5‑letnia dziew­czyn­ka z ka­ni­strem na gło­wie (tyl­ko mniej­szym, 6‑litrowym). Ugo­to­wa­nie po­sił­ku zaj­mu­je 3–4 go­dzi­ny dzien­nie. Nie prze­cho­wu­je się je­dze­nia, na­wet mą­ki, ze wzglę­du na upał i ro­ba­ki. Naj­pierw trze­ba zmie­lić ziar­no, po­tem dłu­go go­to­wać mą­kę na bo­ule, czy­li ro­dzaj ku­li z cia­sta, któ­rą się je z so­sem z li­ści. Po­le ob­ra­bia się ręcz­nie, bez ma­szyn, jak trze­ba – to z dziec­kiem na plecach.

Budowa farmy dla szkoły w Chingoli (Zambia)

W Chin­go­li co so­bo­tę je­dze­nie do­sta­je 100, a cza­sem na­wet 200 dzie­ci uli­cy i sie­rot. Żyw­ność z far­my bę­dzie prze­zna­cza­na rów­nież na ten cel.

Budowa farmy dla szkoły w Chingoli (Zambia)

W pan­de­mii naj­uboż­si ucznio­wie do­sta­ją żyw­ność do domu.

Budowa farmy dla szkoły w Chingoli (Zambia)

Ma­lo­ni uczy się na elek­try­ka. Po śmier­ci ro­dzi­ców nie wi­dzia­ła przed so­bą przy­szło­ści. Przy­ja­cie­le do­ra­dzi­li jej, by po­szła do szko­ły. Na edu­ka­cję za­ra­bia­ła, sprze­da­jąc po­mi­do­ry. Dziś mó­wi, że jest szczęśliwa.

W tech­nicz­nej szko­le śred­niej w Chin­go­li uczy się 560 dzie­ci i mło­dych lu­dzi w 15 kla­sach. To pię­cio­let­nia sa­le­zjań­ska szko­ła płat­na. Za­in­te­re­so­wa­nie na­uką w niej jest ogrom­ne. W ze­szłym ro­ku by­ła naj­lep­sza w re­gio­nie – na 140 szkół! Ab­sol­wen­ci do­sta­ją pra­cę bez pro­ble­mów. Szko­ły ty­pu tech­ni­kum to no­wy kie­ru­nek w Za­mbii, gdzie od kil­ku lat jest na­wrót do szkol­nic­twa za­wo­do­we­go. W szko­le w Chin­go­li są trzy ścież­ki edu­ka­cji: rol­nic­two, kla­sa go­spo­dar­cza (go­to­wa­nie, szy­cie, ho­te­lar­stwo) i dział tech­nicz­ny, czy­li: sto­lar­stwo, me­ta­lur­gia, spa­wa­nie, elek­try­ka, me­cha­ni­ka i ry­su­nek techniczny.

Po­moc sie­ro­tom i dzie­ciom ulicy

Naj­bied­niej­si ro­dzi­ce są zwal­nia­ni z opłat za swo­je dziec­ko. Mło­dzi lu­dzie, ob­ję­ci sty­pen­dium, w so­bo­tę przy­cho­dzą po­ma­gać przy szko­le, np. w do­ży­wia­niu dzie­ci uli­cy. Bo co so­bo­tę po je­dze­nie i edu­ka­cję przy­cho­dzi tu 100 do 200 dzie­ci. Nie­mal po­ło­wa z nich to sie­ro­ty, któ­re ży­ją i śpią na uli­cy. Część z tych dzie­ci ma ro­dzi­ny, ale jest zmu­szo­na do pra­cy, gdy np. ro­dzi­ce są cho­rzy. Mło­dzi lu­dzie włą­cza­ją się w po­moc bar­dziej po­trze­bu­ją­cym. Szko­ła to nie tyl­ko wie­dza za­wo­do­wa, ale i na­uka so­li­dar­no­ści. Tu­taj ucznio­wie sły­szą, że Chin­go­la to ich dom, gdzie za­wsze mo­gą wró­cić i bę­dą mi­le wi­dzia­ni. Za­wsze mo­gą li­czyć na roz­mo­wę, wspar­cie, do­radz­two. Chcą więc dzie­lić się do­brem, któ­re do­sta­li. Nie­rzad­ko się zda­rza, że ab­sol­went po zna­le­zie­niu pra­cy przy­no­si w ko­per­cie skrom­ną su­mę, któ­rą prze­ka­zu­je na ko­lej­ne stypendium.

Po­trzeb­na farma

Naj­pil­niej­szą po­trze­bą szko­ły jest te­raz bu­do­wa far­my szko­le­nio­wej oraz za­kup nie­zbęd­ne­go wy­po­sa­że­nia (ma­łe­go trak­to­ra z płu­giem oraz ko­siar­ką, sprzę­tów po­moc­nych w ho­dow­li zwie­rząt). Ucznio­wie bę­dą mo­gli uczyć się rol­nic­twa i ho­dow­li, ob­słu­gi ma­szyn, upra­wy róż­no­rod­nych wa­rzyw. Na far­mie bę­dzie ho­dow­la kur­cza­ków, świń oraz upra­wy eko­lo­gicz­nych wa­rzyw. Żyw­ność uzy­ska­na z far­my bę­dzie słu­ży­ła sa­mo­wy­star­czal­no­ści fi­nan­so­wej szko­ły. Bę­dzie uży­wa­na w sto­łów­ce dla uczniów i do­ży­wia­nych sie­rot, a tak­że sprze­da­wa­na na lo­kal­nym targu.

DZIAŁAJ Z NAMI!

Zostań darczyńcą Polskiej Fundacji dla Afryki - dołącz do naszej społeczności! Wpłaty możesz dokonać w dogodny dla siebie sposób

Wpłać bezpośrednio na konto Fundacji, regularnie wspieraj nas stałym przelewem lub zrób szybki przelew blik.

Twoja wpłata zmieni czyjeś życie

Podziel się: