Budowa kuchni dla szkoły w Abong-Mbang (Kamerun)

KUCHNIA DLA SZKÓŁ

LICZBA PROJEKTU: 260 DZIECI

MIEJSCE: MADAGASKARABONG-MBANG, KAMERUN

ROK: 2017

Sfi­nan­so­wa­li­śmy budo­wę kuch­ni dla szko­ły w Abong-Mbang (Kame­run). Wpła­ci­li­śmy 31 000 zł  na budo­wę kuch­ni (wraz z schow­ka­mi na pro­duk­ty i przy­bo­ry kuchen­ne).

Ucznio­wie nie mogą być głod­ni!

Na pew­no poło­wa dzie­ci przy­cho­dzi do szko­ły głod­na. Na pew­no poło­wa – z naci­skiem mówi sio­stra Ali­cja Adam­ska, pro­wa­dzą­ca szko­łę w Kame­ru­nie. Przy­cho­dzą i pro­szą: sio­stro, niech sio­stra da tablet­kę, bar­dzo mnie boli gło­wa. A ja wte­dy pytam: jadłeś ty coś dzi­siaj?

Budowa kuchni dla szkoły w Abong-Mbang (Kamerun)

Doży­wia­nie w szko­le w Abong-Mbang. Bez tego wie­lu uczniów nie było­by w sta­nie kon­ty­nu­ować edu­ka­cji.

Na pew­no poło­wa dzie­ci przy­cho­dzi do szko­ły głod­na. Na pew­no poło­wa – z naci­skiem mówi sio­stra Ali­cja Adam-ska, pro­wa­dzą­ca szko­łę w Kame­ru­nie. – Przy­cho­dzą i pro­szą: Sio­stro, niech sio­stra da tablet­kę, bar­dzo mnie boli gło­wa. A ja wte­dy pytam: Jadłeś ty coś dzi­siaj?

Szko­ła pod­sta­wo­wa im. św. Aloj­ze­go w Abong-Mbang na wscho­dzie kra­ju ma już 50 lat. Poło­żo­na jest na ubo­czu, w dziel­ni­cy o sła­bej repu­ta­cji. Miesz­ka­ją tu oso­by opusz­cza­ją­ce wię­zie­nie. To bied­ne miej­sce, nawet jak na ubo­gi Kame­run. Ludzie miesz­ka­ją w tysią­cach przy­droż­nych bie­da-domów, zbi­tych z desek lub zro­bio­nych z ubi­tej zie­mi bry­kie­tów i pokry­tych bla­chą fali­stą. Nie mają wody. Kąpią się w rze­kach, gdzie zara­ża­ją się paso­ży­ta­mi. Bra­ku­je ele­men­tar­nej opie­ki medycz­nej, sze­rzy się AIDS. Dzie­ci i mło­dzież, po wyko­na­niu prac w gospo­dar­stwie, odra­bia­ją lek­cje po ciem­ku.

Gdy pięć lat temu sio­stra Ali­cja, od 26 lat na misjach, zaczę­ła pro­wa­dzić szko­łę, uczy­ło się w niej 140 uczniów. Teraz cho­dzi tu ponad 260 dzie­cia­ków. Szko­ła mia­ła niski poziom naucza­nia, była bar­dzo zanie­dba­na. Rodzi­cie nie chcie­li posy­łać do niej dzie­ci. Teraz jest ina­czej. W szko­le pra­cu­ją nauczy­cie­le z pasją, pla­ców­ka jest doce­nia­na w miej­sco­wej spo­łecz­no­ści. Uda­ło się dopro­wa­dzić wodę i wypo­sa­żyć pla­ców­kę w przy­bo­ry szkol­ne. Szko­ła cie­szy się coraz lep­szą opi­nią – ma biblio­te­kę, roz­wi­ja zain­te­re­so­wa­nia dzie­ci — jak taniec i sport. — Mamy nie­zbyt licz­ne kla­sy. Po 40, góra 50 dzie­ci w jed­nej – cie­szy się sio­stra Ali­cja. Gdy sły­szy zdzi­wie­nie, że to prze­cież bar­dzo dużo, cier­pli­wie tłu­ma­czy: W innych szko­łach uczy się nawet 100–120 dzie­ci w każ­dej kla­sie.

Budowa kuchni dla szkoły w Abong-Mbang (Kamerun)

W takich warun­kach obec­nie przy­go­to­wy­wa­ne są posił­ki dla ponad 250 dzie­ci w szko­le.

Budowa kuchni dla szkoły w Abong-Mbang (Kamerun)

W takich warun­kach były przy­go­to­wy­wa­ne są posił­ki dla ponad 250 dzie­ci w szko­le.

Kuch­nia pod drze­wem man­go

Naj­więk­szym wyzwa­niem szko­ły jest obec­nie brak kuch­ni. Pol­ska misjo­nar­ka wie, że jej ucznio­wie przy­cho­dzą rano po pro­stu głod­ni. Sio­stra Ali­cja zor­ga­ni­zo­wa­ła doży­wia­nie. W ponie­dział­ki daje im suchy chleb. — A raz w tygo­dniu gotu­je­my ryż: albo sam, albo z orzesz­ka­mi czy pomi­do­ra­mi. Daw­niej goto­wa­li­śmy na pale­ni­sku z trzech kamie­ni na podwór­ku szko­ły pod drze­wem man­go. Był dym, kra­dzie­że, szko­ła pod­cho­dzi­ła wodą. Naj­pierw posta­wi­łam wia­tę ze strze­chy, ale to było dro­gie: trze­ba byłą strze­chę wymie­niać. Potem kupi­łam sta­rą bla­chę, przy­kry­łam nią kamie­nie i tam ten ryż gotu­je­my.

Pro­szę sobie wyobra­zić samo­po­czu­cie dziec­ka, któ­re ostat­ni raz jadło poprzed­nie­go dnia wie­czo­rem – mówi pol­ska zakon­ni­ca. — Potem rano nic, w połu­dnie nic. W środ­ku dnia przy­cho­dzi ogrom­ny upał, 30–40 stop­ni. Dzie­ci są zmę­czo­ne, cho­ru­ją. Gdy dziec­ko jest doży­wio­ne te dwa razy w tygo­dniu, to odbu­do­wu­je siły. Poza tym doży­wia­nie wzbu­dza w dziec­ku chęć cho­dze­nia do szko­ły.

A z tym jest róż­nie, trud­no powie­dzieć, ile dzie­ci nie cho­dzi do szko­ły. Na uli­cach widać zanie­dba­ne dzie­ci. A tu cze­ka ich wszyst­ko, co naj­gor­sze na świe­cie: kra­dzie­że, pro­sty­tu­cja – mar­twi się sio­stra Ali­cja. — Gdy dzie­ci cho­dzą po uli­cach i sprze­da­ją np. toreb­ki z wodą, to Pan Bóg ma je w swo­jej opie­ce. Ale resz­ta nara­żo­na jest po pro­stu na bez­sens życia.

Dziew­czy­ny szyb­ko wycho­dzą za mąż, by sobie popra­wić życie. Uczen­ni­ce szkół śred­nich wią­żą się ze star­szy­mi zamoż­ny­mi męż­czy­zna­mi. To dla­te­go naj­wię­cej zaka­żo­nych HIV w Kame­ru­nie to wła­śnie dziew­czę­ta w wie­ku 15 – 19 lat.

Uciekł z pola do szko­ły

Mam w szko­le takich kil­ka dzie­ci, któ­re bez pomo­cy by nigdy się nie uczy­ły. Choć­by taki chło­pak Duval. Jego mama zmar­ła, gdy był małym dziec­kiem. Ojca nie znał. Potem wzię­ła go bab­cia, któ­ra nie zna­ła war­to­ści szko­ły. Wsa­dza­ła go do kosza na ubra­nia i cho­dzi­ła z nim do pola. Dzię­ki pomo­cy z Pol­ski poszedł do szko­ły. Pozna­łam go na kolo­nii, kupi­łam mu buty, majt­ki, spodnie. Gdy zoba­czył, że w szko­le jest ryż, polu­bił szko­łę. Zaczął ucie­kać z pola do szko­ły. Teraz jest już w szko­le śred­niej. Dobrze sobie radzi – w gło­sie misjo­nar­ki sły­chać dumę. — Inny chło­piec, Ste­ve, nie ma ani ojca, ani mat­ki. Po śmier­ci rodzi­ców wzię­ła go na wycho­wa­nie ciot­ka. Jed­nak ta się nim nie opie­ko­wa­ła. Chło­pak uciekł do dziad­ka — a dzia­dek to sta­ru­szek. I znów gdy­by nie to, że chło­pa­ko­wi się da jeść (takie dzie­ci jak Ste­ve czy Duval doży­wia­my wię­cej niż dwa razy w tygo­dniu), nie cho­dził­by do szko­ły. On tak dłu­go będzie cho­dził do szko­ły, jak dłu­go będzie tu doży­wia­ny. To doży­wia­nie ma wiel­ki, wiel­ki sens – z prze­ko­na­niem stwier­dza sio­stra Ali­cja. — Takie histo­rie (a jest ich dużo) prze­ko­na­ły nas, że trze­ba wybu­do­wać kuch­nię z praw­dzi­we­go zda­rze­nia. Będzie łatwiej, czy­ściej, bez­piecz­niej.

Budowa kuchni dla szkoły w Abong-Mbang (Kamerun)

Kla­sa w Abong-Mbang.

Budowa kuchni dla szkoły w Abong-Mbang (Kamerun)

Kla­sa w Abong-Mbang.

Budowa kuchni dla szkoły w Abong-Mbang (Kamerun)

Kla­sa w Abong-Mbang.

Budowa kuchni dla szkoły w Abong-Mbang (Kamerun)

Kla­sa w Abong-Mbang. W tyle stoi sio­stra Ali­cja.