Edukacja i utrzymanie dzieci na Madagaskarze

EDUKACJA DZIECI

LICZBA PROJEKTU: 35 000 EURO

MIEJSCE: MADAGASKAR

NR PROJEKTU: 11/2021

Prze­ka­za­li­śmy 35 000 euro na edu­ka­cję i utrzy­ma­nie dzie­ci w regio­nie Mam­pi­ko­ny na Mada­ga­ska­rze. Sytu­acja w regio­nie jest tak trud­na, że dzie­ci muszą pra­co­wać. Czę­sto pra­cu­ją na śmiet­ni­kach, zbie­ra­jąc metal i butel­ki. Zbie­ra­ją i rąbią drew­no na opał, noszą wodę, pra­cu­ją na polu. Dziew­czyn­ki pio­rą odzież nad rze­ką, a wie­lu 7‑latków pra­cu­je przy wypa­sie bydła. Dzie­ci pra­cu­ją też w kamie­nio­ło­mach i kopal­niach. Dosta­ją w prze­li­cze­niu 1 zł dzien­nie, a nie­raz tyl­ko jedzenie.

Anal­fa­be­tyzm jest tu powszech­ny. Kla­sa bywa, że liczy ponad 100 uczniów, ale książ­ka jest jed­na na całą kla­sę. Czę­sto w szko­łach nie ma lek­cji, gdy ucznio­wie pra­cu­ją na polu nauczy­cie­la. Wciąż jed­nak wie­le jest wio­sek, w któ­rych nie ma dostę­pu do edu­ka­cji. Nie­licz­ne szko­ły pań­stwo­we są w opła­ka­nym sta­nie: mają jed­ną, góra dwie sale, któ­re przy­kry­wa dach skle­co­ny z bam­bu­sa. Czę­sto kla­sa ma tyl­ko jed­ną książ­kę. Zeszyt i ołó­wek to też luk­sus, zwy­kle dziec­ku musi wystar­czyć wypo­ży­czo­na tablicz­ka i kreda.

Edu­ka­cja w teo­rii jest dar­mo­wa, powszech­na i obo­wiąz­ko­wa (przez 5 lat — mię­dzy 6. a 10. rokiem życia), ale rze­czy­wi­stość wyglą­da inaczej:

  • Oko­ło 28 % dzie­ci w wie­ku 5–14 lat musi pra­co­wać, by pomóc rodzi­com w utrzy­ma­niu domu, co zmu­sza je do zre­zy­gno­wa­nia z edukacji;
  • 26 % uczniów powta­rza kla­sę w podstawówce.
  • Tyl­ko co trze­ci uczeń dotrwa do koń­ca podstawówki
  • wskaź­nik scho­la­ry­za­cji – 5 proc. (Pol­ska 68,1%. Wskaź­nik ten poka­zu­je, jaki pro­cent stu­den­tów jest w popu­la­cji osób w wie­ku studenckim).
  • Rzą­do­we nakła­dy na edu­ka­cję jako pro­cent PKB – 3,23. (W Pol­sce 5,2%, przy czym nale­ży pamię­tać o róż­ni­cy w bogac­twie krajów).
  • Na jed­ne­go nauczy­cie­la przy­pad­ka 22,3 uczniów (w Pol­sce: 10).

Lan­to ma 14 lat, choć wsku­tek cięż­kiej pra­cy wyglą­da na dużo wię­cej. Kie­dy tata żył, było tro­chę lepiej. Nie­ste­ty, w jed­nej chwi­li naj­star­szy Lan­to z małe­go chłop­ca musiał stać się męż­czy­zną, któ­ry trosz­czy się o młod­sze rodzeń­stwo. Sta­ra się być doro­słym, ale – jak twier­dzi – kie­dy jest już bar­dzo cięż­ko, potra­fi też pła­kać jak małe dziec­ko. Lan­to kie­dyś cho­dził do szko­ły pod­sta­wo­wej. Miło wspo­mi­na ten czas. Po pro­stu sie­dział w ław­ce i uczył się. Jego marze­nie to nauczyć się pisać i czy­tać. Potem chciał­by zostać nauczy­cie­lem i uczyć inne dzie­ci ulicy.