Projekty zrealizowane

Budowa internatu w Guérin-Kouka (Togo)

BUDOWA INTERNATU

LICZBA PROJEKTU: 64 UCZNIÓW

MIEJSCE: TOGO

NR PROJEKTU: 38/2022

Zrealizowane!
Bardzo dziękujemy za każde wsparcie!

Za­koń­czy­li­śmy zbiór­kę i prze­ka­za­li­śmy 55 000 eu­ro na bu­do­wę in­ter­na­tu w Gu­érin-Ko­uka (To­go).

In­ter­nat po­wstał i funk­cjo­nu­je. Tak wy­glą­da go­to­wy internat:

Budowa internatu w Guérin-Kouka (Togo)
Budowa internatu w Guérin-Kouka (Togo)

Gdy bra­ku­je na ku­bek wody

Czynsz na stan­cję po­chła­nia pie­nią­dze na je­dze­nie. Bra­ku­je na­wet na za­czerp­nię­cie wo­dy ze stud­ni, by się na­pić – mó­wi Nos­si, któ­re­go wieś jest od­da­lo­na od szko­ły o 40 km. – W week­en­dy za­miast się uczyć, cho­dzi­my do pra­cy na budowie.

Budowa internatu w Guérin-Kouka (Togo)

Ti­ghan, uczen­ni­ca szko­ły śred­niej w Gu­érin-Ko­uka, wy­naj­mu­je po­kój za 2500 fran­ków mie­sięcz­nie. Za tą kwo­tę mo­gła­by ku­pić je­dze­nie na 10 dni. – Cza­sem, gdy nie mam już co jeść, idę do wsi do ro­dzi­ców po je­dze­nie – mó­wi Ti­ghan. – Ale przy­cho­dzą dni, kie­dy ro­dzi­ce też nie ma­ją już pie­nię­dzy i mu­szę pro­sić in­nych, że­by się na­de mną zli­to­wa­li. Ro­dzi­ce cier­pią, że nie mo­gą utrzy­my­wać mnie i młod­sze­go rodzeństwa.

W re­gio­nie Gu­érin-Ko­uka, na pół­no­cy To­go, bra­ku­je szkół, zwłasz­cza za­wo­do­wych, któ­re mo­gą przy­go­to­wać do pra­cy. Tu nie ma prze­my­słu, jest tyl­ko rol­nic­two. I to wciąż jesz­cze upra­wia­ne mo­ty­ką. Je­śli się orze – to za­przę­giem z wo­łem. Upra­wia się ku­ku­ry­dzę, orzesz­ki ziem­ne, yamy. Ho­du­je się ko­zy, ba­ra­ny, ku­ry. Z pra­cą w re­gio­nie jest tra­ge­dia: ła­twiej po­li­czyć tych, co ma­ją pra­cę niż tych, co nie mają.

Wszy­scy chcą się uczyć

Ro­dzi­ce tra­dy­cyj­nie za­trzy­my­wa­li dzie­ci w do­mu, bo bra­ko­wa­ło rąk do pra­cy w po­lu. Te­raz się to zmie­nia. W wie­lo­dziet­nych ro­dzi­nach oj­ciec wy­bie­ra jed­no dziec­ko, któ­re pój­dzie da­lej niż tyl­ko pod­sta­wów­ka. Nie­licz­ni do­cho­dzą do li­ce­ów, któ­re są bar­dzo przepełnione.

Pod­sta­wów­ki zresz­tą też. Gdy na­uczy­ciel ma 80 dzie­ci w kla­sie, nie da ra­dy ich ni­cze­go na­uczyć. Cią­gle bra­ku­je szkol­nych bu­dyn­ków, a te, któ­re są, bar­dzo szyb­ko się za­peł­nia­ją. Bo tu wszyst­kie dzie­ci chcą się uczyć.

W do­mu: pusto

Do­my bu­do­wa­ne są al­bo w tra­dy­cyj­nym sty­lu (okrą­głe, po­kry­te sło­mą) lub no­wo­cze­sne (kwa­dra­to­we, kry­te bla­chą). W środ­ku nie ma nic: tyl­ko ma­ta na spa­nie, od jed­nej ścia­ny do dru­giej prze­wie­szo­ny sznu­rek na ubra­nia. W ką­cie mi­ski i garn­ki – kuch­ni nie ma, go­tu­je się na ze­wnątrz, na ka­mie­niach. Rzad­ko kie­dy w do­mu jest łóż­ko. Je­dze­nie sta­wia się na zie­mi. W do­mach nie ma prą­du, któ­ry jest tyl­ko w mieście.

Dziu­ry przodków

Wo­dy bra­ku­je, wszy­scy cho­ru­ją i ma­ją pa­so­ży­ty. Po­pu­lar­ne są tzw. dziu­ry przod­ków, czy­li ko­pa­ne do­ły, gdzie zbie­ra się wo­da. Te źró­dła są bar­dzo za­nie­czysz­czo­ne. Na­wet je­śli we wsi jest stud­nia (a nie za­wsze jest), to i tak trze­ba do niej iść 2–3 km. Cho­dzą ko­bie­ty i dzie­ci. Sze­ścio­lat­ki i star­sze no­szą wo­dę na gło­wach, a młod­sze do­sta­ją pusz­ki do ręki.

Dzie­ci ma­ją tu cięż­ko. Wie­le nie cho­dzi do szko­ły. Je­śli opusz­cza­ją na­ukę, to za­wsze ze wzglę­du na brak pie­nię­dzy. Sie­ro­ta­mi czy pół­sie­ro­ta­mi zaj­mu­je się dal­sza ro­dzi­na, ale gdy w do­mu pa­nu­je bie­da, to dziec­ko jest tyl­ko cię­ża­rem. Do je­dze­nia coś do­sta­nie, ale do szko­ły nie ma za co posłać.

Dzie­ci pra­cu­ją: no­szą wo­dę, pa­sa­ją by­dło, pra­cu­ją w polu.

Śpią na lekcjach

Do szko­ły przy­cho­dzą zmę­czo­ne i głod­ne. Naj­czę­ściej idą się uczyć z pu­stym brzu­chem. W ław­kach śpią, sie­dząc stło­czo­ne jak sar­dyn­ki w puszce.

Je się tu bar­dzo skrom­nie. Raz dzien­nie – gę­sty na­pój z mą­ki. Je­śli lu­dzie ma­ją, to do­da­ją cu­kier. Na dru­gi po­si­łek z tej sa­mej mą­ki ro­bi się bui, ge­sty kle­ik, któ­ry się je z ostrym so­sem z su­szo­nych ryb. Mię­so jest bar­dzo rzad­ko. Ubo­ga w war­to­ści od­żyw­cze die­ta po­wo­du­je gło­do­we „brzusz­ki” u dzie­ci. Na pół­no­cy kra­ju zda­rza­ją się okre­su gło­du, spo­wo­do­wa­ne prze­dłu­ża­ją­cą się po­rą su­chą. Lu­dzie je­dzą wte­dy wszyst­ko, co ma­ją, tak­że ziar­na na wy­siew, i za­czy­na się głód.

Budowa internatu w Guérin-Kouka (Togo)

Dzie­ci w To­go mu­szą pra­co­wać. Gdy ma­ją 6–7 lat, no­szą już wo­dę. Nie­wie­le star­sze idą do pra­cy w polu.

Budowa internatu w Guérin-Kouka (Togo)

Wy­cień­czo­ne z gło­du dziec­ko w jed­nym z ośrod­ków zdro­wia na pół­no­cy kraju.

Na pie­cho­tę do domu

Jak wró­cę ze szko­ły w po­łu­dnie, przy­no­szę wo­dę i za­bie­ram się za go­to­wa­nie, że­by zdą­żyć przed wie­czor­ny­mi za­ję­cia­mi – mó­wi Bal­la ze szko­ły śred­niej, któ­ra po­cho­dzi ze wsi 27 km od szko­ły. – Je­że­li je­dze­nie mi się skoń­czy, mu­szę cze­kać na week­end, że­by mieć co jeść. Nie mam ro­we­ru ani te­le­fo­nu, że­by po­je­chać do wsi lub za­dzwo­nić do ro­dzi­ców. W każ­dy week­end idę na pie­cho­tę do domu.

Budowa internatu w Guérin-Kouka (Togo)

Pe­na­dja uczy się w szko­le śred­niej w Gu­érin-Ko­uka i miesz­ka na stan­cji. – Mo­ja wieś jest od­da­lo­na 45 km od mia­sta. Gdy bra­ku­je mi na je­dze­nie, po­ży­czam od ko­le­gów – mó­wi dziew­czy­na. – Je­śli nie chcą mi po­ży­czyć, za­trud­niam się na bu­do­wie ja­ko po­moc­nik mu­ra­rza lub no­szę cegły.

18 szkół

W To­go zbu­do­wa­li­śmy i pro­wa­dzi­my 16 szkół pod­sta­wo­wych i 2 szko­ły śred­nie – mó­wi o. Ma­rian Schwark, wer­bi­sta, w To­go od 47 lat. – W Gu­érin-Ko­uka w na­szym li­ceum uczy się 700 uczniów. W oko­li­cy bra­ku­je po­koi do wy­na­ję­cia. Nie­któ­rzy, zwłasz­cza ubo­dzy, mu­szą po­rzu­cić na­ukę w li­ceum. Nie­któ­rzy do­jeż­dża­ją ro­we­rem co­dzien­nie 20 km w pie­ką­cym słoń­cu. In­ni pła­cą za po­ko­je w mie­ście i po­tem nie ma­ją na je­dze­nie, ze­szy­ty i le­kar­stwa. Dla­te­go chce­my wy­bu­do­wać internat.

Jak to bę­dzie działać?

In­ter­nat bę­dzie miał 16 po­koi, z któ­rych każ­dy mo­że po­mie­ścić 3–4 uczniów. Bę­dą też po­miesz­cze­nia sa­ni­tar­ne, kuch­nia i sa­la do na­uki. Ucznio­wie za po­byt bę­dą pła­cić tyl­ko po­ło­wę te­go, co ich ró­wie­śni­cy pła­cą za wy­na­ję­cie po­ko­ju w mie­ście. Bar­dzo ubo­dzy bę­dą uisz­cza­li je­dy­nie sym­bo­licz­ną opłatę.

Ile to kosztuje?

Bu­do­wa in­ter­na­tu w Gu­erin To­uka to koszt 257 900 zł, w tym:

  • de­ska 4,5 m – 50 zł
  • 10 prę­tów zbro­je­nio­wych 8 mm – 102 zł
  • cię­ża­rów­ka żwi­ru – 1196 zł.

DZIAŁAJ Z NAMI!

Zostań darczyńcą Polskiej Fundacji dla Afryki - dołącz do naszej społeczności! Wpłaty możesz dokonać w dogodny dla siebie sposób

Wpłać bezpośrednio na konto Fundacji, regularnie wspieraj nas stałym przelewem lub zrób szybki przelew blik.

Twoja wpłata zmieni czyjeś życie

Podziel się: