Sprzęt rolniczy dla ubogich w Kiabakari (Tanzania)

SPRZĘT ROLNICZY

LICZBA PROJEKTU: 170 000 ZŁ

MIEJSCE: KIABAKARI, TANZANIA

ROK: 2020

Prze­ka­za­li­śmy 170 000 zł na zakup sprzę­tu rol­ni­cze­go dla Kia­ba­ka­ri w Tan­za­nii.

Ogrom­na więk­szość miesz­kań­ców tego kra­ju pozna­ła, co zna­czy nie mieć co jeść. W małej miej­sco­wo­ści na pół­no­cy Tan­za­nii powsta­je gospo­dar­stwo rol­ne, któ­re lokal­nie będzie roz­wią­zy­wać pro­blem gło­du.

Mag­da­le­na ma nie­spraw­ne nogi i poru­sza się za pomo­cą rąk. Pole upra­wia na sie­dzą­co. Zosta­ła w życiu sama z trój­ką małych wnu­ków. „Nie ma nic, co mnie ratu­je poza upra­wą roli i pomo­cą dobrych ludzi” – mówi.

Ludzie żyją tu z roli, upra­wia­nej moty­ką. Plo­ny ści­na się macze­tą lub kosą, nie­wie­le więk­szą od nasze­go sier­pa. Z pól plo­ny zwo­zi się rowe­ra­mi czy moto­ra­mi. Tyl­ko naj­bo­gat­szych stać na przy­czep­kę. Sytu­acja zmu­sza do tego, by dzie­ci pra­co­wa­ły na roli. Wie­le zdol­nych dzie­ci nie cho­dzi do szko­ły, bo muszą pra­co­wać. Już na star­cie tra­cą szan­se na god­ne życie.

Co kupić: leki czy jedze­nie?

W regio­nie Mara 80 proc. ludzi żyje z rol­nic­twa. Miesz­ka­ją tu dwa milio­ny ludzi, a jest zale­d­wie kil­ka cią­gni­ków. W Kia­ba­ka­ri nie ma żad­ne­go. W regio­nie pora desz­czo­wa jest bar­dzo krót­ka, a jak się jej nie zdą­ży wyko­rzy­stać, przy­cho­dzi głód. Nie­do­ży­wio­nych jest jed­na trze­cia dzie­ci poni­żej 5. roku życia w ska­li kra­ju, a na pro­win­cji dużo wię­cej. Wie­le dzie­ci do szko­ły czy przed­szko­la przy­cho­dzi bez śnia­da­nia, a w domu czę­sto jedzą nie­re­gu­lar­nie. Ze wzglę­du na panu­ją­cą bie­dę rodzi­ce nie jeden raz sta­ją przed dyle­ma­tem: czy kupić leki dla cho­re­go dziec­ka, czy jedze­nie dla pozo­sta­łych człon­ków rodzi­ny. Dwie trze­cie Tan­zań­czy­ków żyje poni­żej pro­gu ubó­stwa (za mniej niż 4 zł 60 gr dzien­nie). Spe­cja­li­ści od Glo­bal­ne­go Wskaź­ni­ka Gło­du zali­cza­ją sytu­ację w Tan­za­nii do „alar­mu­ją­cej”.

Sprzęt rolniczy dla ubogich w Kiabakari (Tanzania)
Fot.: Woj­ciech Kościel­niak

Pablo Sim­ba: „Jestem rol­ni­kiem od wie­lu lat, od same­go dzie­ciń­stwa. Mam już 60 lat, a pole upra­wiam ręcz­nie”.

W Kia­ba­ka­ri powsta­je gospo­dar­stwo rol­no-hodow­la­ne. Pol­ski misjo­narz, ks. Woj­ciech Kościel­niak kupił już pierw­sze sztu­ki bydła, rusza hodow­la kur. Gospo­dar­stwo zapew­ni żyw­ność 300 dzie­ciom w miej­sco­wej szko­le i przed­szko­lu. Dzie­ciom, któ­re przy­cho­dzą do szko­ły głod­ne. W tych pla­ców­kach dzie­ci mają zapew­nio­ny przy­naj­mniej jeden posi­łek w cią­gu dnia nauki. Obec­nie jest to szcze­gól­nie potrzeb­ne, gdyż — by nad­ro­bić zale­gło­ści po zamknię­ciu szko­ły w pan­de­mii — zaję­cia są pro­wa­dzo­ne od godzi­ny 7.30 do 17 (nauczy­cie­le zgo­dzi­li się pra­co­wać dodat­ko­wo bez wyna­gro­dze­nia).

Żyw­ność będzie tak­że wspar­ciem dla ośrod­ka zdro­wia, przyj­mu­ją­ce­go rocz­nie 15 tysię­cy pacjen­tów. Aby na dużą ska­lę pro­wa­dzić upra­wy i hodow­lę, koniecz­ny jest sprzęt rol­ni­czy, któ­ry pozwo­li na spraw­ne przy­go­to­wa­nie gle­by (pług i bro­ny), siew nasion (sadzar­ka), nawo­że­nie i trans­port pło­dów rol­nych i hodow­la­nych (przy­cze­pa).

Utrzy­ma­nie szko­ły i przy­chod­ni

Nad­wyż­ki pro­duk­cji będą sprze­da­wa­ne na miej­sco­wym tar­gu, a pozy­ska­ne w ten spo­sób środ­ki pomo­gą w utrzy­ma­niu pla­có­wek (szko­ła, przed­szko­le, kli­ni­ka dentystyczno–okulistyczna oraz naj­lep­szy w regio­nie ośro­dek zdro­wia z sala­mi hospi­ta­li­za­cyj­ny­mi dla dzie­ci i doro­słych, poro­dów­ką, oddzia­łem dla mat­ki i dziec­ka, labo­ra­to­rium i apte­ką).

Posłu­ży naj­bied­niej­szym

Cią­gnik wraz z osprzę­tem będzie wyko­ny­wał nie­od­płat­nie pra­ce na roli w gospo­dar­stwach naj­bied­niej­szych, samot­nych matek, senio­rów, u osób cho­rych i nie­peł­no­spraw­nych, pozba­wio­nych moż­li­wo­ści samo­dziel­nej upra­wy roli, a tym samym środ­ków do życia.

Sprzęt rolniczy dla ubogich w Kiabakari (Tanzania)
Fot.: Woj­ciech Kościel­niak

Tere­sa nie może cho­dzić do szko­ły, bo musi pra­co­wać w polu, by było co jeść. „Skoń­czy­łam dobrze siód­mą kla­sę, zakla­sy­fi­ko­wa­łam się do szko­ły śred­niej, ale nie mogę się dalej uczyć” – mówi dziew­czy­na. „Jeśli napraw­dę poja­wią się ludzie, któ­rzy zechcą nas wes­przeć trak­to­rem, to my ucznio­wie nie będzie­my tra­cić cza­su na cięż­ką pra­cę, tyl­ko wró­ci­my do szko­ły”.

Sprzęt rolniczy dla ubogich w Kiabakari (Tanzania)
Fot.: Woj­ciech Kościel­niak

Vin­cent Mago­ti ma 87 lat. Żyje sam. Bar­dzo cze­ka na cią­gnik, któ­ry pomo­że mu w upra­wie pola.

Sprzęt rolniczy dla ubogich w Kiabakari (Tanzania)
Fot.: Woj­ciech Kościel­niak

Warun­ki życia w Kia­ba­ka­ri.