Budowa porodówki w Mandiavato (Madagaskar)

PORODÓWKA W MANDIAVATO

LICZBA PROJEKTU: 1500 PORODÓW

MIEJSCE: MADAGASKAR

ROK: 2019

Prze­ka­za­li­śmy 78 000 euro na budo­wę poro­dów­ki w Man­dia­va­to.

Żeby już nie musia­ły się bać

W tej zapo­mnia­nej przez wszyst­kich wsi cho­re dzie­ci w domach dosta­wa­ły zwy­kle tyl­ko gorą­cą wodę i spo­ra­dycz­nie para­ce­ta­mol. Do leka­rza było ponad 45 km, a dro­ga strasz­na. Kogo zresz­tą stać na podróż czy leka­rza? Cho­rzy nie­sie­ni pie­szo do leka­rza w nosi­dłach z dwóch pali, prze­ło­żo­nych płót­nem, nie­rzad­ko umie­ra­li w dro­dze.

Tak było jesz­cze trzy lata temu we wsi w samym środ­ku Mada­ga­ska­ru. W swo­im domu zaczę­ły­śmy przyj­mo­wać cho­re dzie­ci, szyb­ko potem też rodzi­ców – opo­wia­da s. Gabriel­le, orio­nist­ka. — Nie było miej­sca. Cięż­sze przy­pad­ki kła­dło się na jedy­ny stół w jadal­ni. Kie­dyś sio­stry mia­ły sia­dać do sto­łu, kie­dy przy­nie­sio­no pora­nio­ne­go męż­czy­znę, któ­ry spadł ze skał. Tale­rze natych­miast znik­nę­ły. Po ura­to­wa­niu ran­ne­go sio­stry już póź­no w nocy jadły kola­cję. Sta­ra­ły się nie myśleć, co się tu dzia­ło przed chwi­lą – wspo­mi­na sio­stra. W kar­to­nach pod sto­łem zor­ga­ni­zo­wa­ły małą apte­kę, któ­ra się z cza­sem roz­ro­sła.

Wpłać już dziś na budo­wę przy­chod­ni. Ura­tu­jesz życie oraz zdro­wie setek matek i nie­mow­ląt!

Budowa porodówki w Mandiavato (Madagaskar)

Tak bar­dzo się boję! W naszej oko­li­cy wie­le matek umie­ra przy poro­dzie. Chcia­ła­bym, żeby moje dziec­ko było zdro­we i żeby wszyst­ko poszło dobrze. Tyl­ko tego pra­gnę — mówi Fano­me­zant­soa (20 lat), któ­ra ocze­ku­je pierw­sze­go dziec­ka.

Budowa porodówki w Mandiavato (Madagaskar)

Ange­le (64 lata) tra­fi­ła tu wycień­czo­na po dłu­go­trwa­łej bie­gun­ce. — Od kie­dy są tu sio­stry, ratu­ją nasze dzie­ci. Kie­dyś tak wie­lu ludzi umie­ra­ło w domu lub w dro­dze do mia­sta – mówi.

W koń­cu uda­ło się zbu­do­wać przy­chod­nię. Pra­cu­ją w niej trzy sio­stry (lekar­ka i dwie pie­lę­gniar­ki). Na wię­cej pra­cow­ni­ków nie ma pie­nię­dzy. Przy­chod­nia przyj­mu­je ponad 300 osób tygo­dnio­wo. Ludzie cze­ka­ją w dłu­gich kolej­kach, bo to jedy­na szan­sa na lecze­nie. Przy­cho­dzą z całej oko­li­cy, nie­któ­rzy przy­wo­że­ni są woza­mi, w dzień i w nocy. Wie­lu nie ma czym zapła­cić, nie­któ­rzy za lecze­nie przy­no­szą wore­czek faso­li lub tro­chę ryżu, ale każ­dy otrzy­mu­je pomoc.

Życie ście­ra się ze śmier­cią

W domach kobie­ty rodzą w bar­dzo trud­nych warun­kach. Śmier­tel­ność jest bar­dzo duża – mówią sio­stry — napraw­dę za duża. Nigdzie nie ma spe­cjal­ne­go miej­sca dla cię­żar­nych, nawet w miej­skim szpi­ta­lu, któ­ry i tak jest za dale­ko.

W przy­chod­ni odbie­ra­ne są też poro­dy, choć przy­chod­nia nie jest do tego dosto­so­wa­na. W małej sali, w któ­rej są tyl­ko dwa łóż­ka, życie ście­ra się ze śmier­cią. Na tym samym łóż­ku, na któ­rym przy­cho­dzi na świat dziec­ko, jutro ktoś umie­ra.

Naj­pil­niej­szą spra­wą jest teraz budo­wa poro­dów­ki, by kobie­ty mogły rodzić w god­nych warun­kach. Sio­stry zdo­by­ły nawet inku­ba­tor, ale nie­ste­ty bra­ku­je prą­du.

Poro­dów­ka w Man­dia­va­to ura­tu­je życie set­kom kobiet, któ­re do leka­rza mają kil­ka­dzie­siąt km gli­nia­stą dro­gą.

Wieś Man­dia­va­to leży 120 km na zachód od sto­li­cy Mada­ga­ska­ru. Więk­szość miesz­kań­ców to ubo­dzy rol­ni­cy (ryż, kuku­ry­dza, warzy­wa). Zie­mia jest bar­dzo nie­uro­dzaj­na, pra­wie same wzgó­rza. Ludzi nie stać na leka­rza i leki. Do asfal­to­wej dro­gi jest 20 km. Przez czte­ry naj­trud­niej­sze mie­sią­ce w roku w porze desz­czo­wej dro­ga bywa nie­prze­jezd­na. Sio­stry zor­ga­ni­zo­wa­ły kie­dyś dla dzie­ci pie­szą wyciecz­kę do naj­bliż­sze­go mia­sta. Wie­le dzie­ci jesz­cze nigdy nie opu­ści­ło wio­ski. Z dale­ka, przy reflek­sie słoń­ca odbi­ja­ją­ce­go się od asfal­tu, dzie­ci myśla­ły, że to woda. Sio­stro – woła­ły — jak to jest, że samo­cho­dy jadą po rze­ce?

Budowa porodówki w Mandiavato (Madagaskar)

Man­dia­va­to leży na nie­uro­dzaj­nych, górzy­stych tere­nach.

Budowa porodówki w Mandiavato (Madagaskar)

W porze desz­czo­wej ta dro­ga bywa nie­prze­jezd­na.

Kobie­ty na Mada­ga­ska­rze przy poro­dzie umie­ra­ją sto razy czę­ściej niż w Pol­sce. Licz­ba zgo­nów matek na 100 tys. żywych uro­dzeń: Mada­ga­skar – 353; Pol­ska – 3.

Sio­stry orio­nist­ki w Man­dia­va­to pra­cu­ją już 15 lat. Przez ten czas pomo­gły tysiąc­om ludzi w przy­chod­ni. Teraz chcą rato­wać życie rodzą­cych kobiet. Chcą wybu­do­wać spo­rą poro­dów­kę, wła­ści­wie to mały szpi­tal mat­ki i dziec­ka. Kobie­ty będą tam rodzić i zosta­wać kil­ka dni po poro­dzie. Powsta­nie budy­nek z 15 pomiesz­cze­nia­mi. Rocz­nie będzie moż­na tu przy­jąć ponad 1500 poro­dów. Dodat­ko­wo zaku­pio­ne zosta­ną bate­rie sło­necz­ne (wobec pro­ble­mów z prą­dem) i boj­ler na gorą­cą wodę.

Budowa porodówki w Mandiavato (Madagaskar)

Sio­stra Gabriel­le i słyn­ny stół, od któ­re­go wszyst­ko się zaczę­ło.