Projekty zrealizowane

Pomoc dla centrum dla osób bezdomnych w Lusace (Zambia)

WSPARCIE OSÓB BEZDOMNYCH

LICZBA PROJEKTU: 351 367 PLN

MIEJSCE: LUSAKA, ZAMBIA

NR PROJEKTU: 55/2021

Zrealizowane!
Bardzo dziękujemy za każde wsparcie!

Prze­ka­za­li­śmy 351 367 zł na wspar­cie ośrod­ka opie­kuń­czo-edu­ka­cyj­ne­go w Lu­sa­ce w Za­mbii. Pro­jekt obej­mu­je re­mont da­chu nad do­mem dla osób bez­dom­nych, za­kup ma­szyn do szy­cia dla za­kła­du kra­wiec­kie­go oraz ła­wek i sprzę­tu kom­pu­te­ro­we­go dla szko­ły. Po­trzeb­ne by­ły też środ­ki na do­ży­wia­nie najuboższych.

O nic nie wy­py­tu­je­my na­szych pod­opiecz­nych – mó­wi s. Ju­dy­ta Bo­żek, pro­wa­dzą­ca dom opie­ki w Lu­sa­ce. – gdy przy­wo­żą na tacz­ce dziad­ka, głod­ne­go, brud­ne­go, z ra­ną prze­wią­za­ną szma­tą, to nie ma o co py­tać. Wia­do­mo, że trze­ba go przy­jąć, umyć, ubrać, na­kar­mić. po ką­pie­li w cie­płej wo­dzie i za­opa­trze­niu ra­ny Abra­ham uśmie­chał się jak nie­mow­lę na wi­dok matki.

Pod­opiecz­ny do­mu, Wil­liam (lat 96) od­pro­wa­dza nie­wi­do­mą Kri­stin, któ­ra po­my­li­ła ścież­ki i nie wie­dzia­ła, jak wró­cić do swo­je­go po­ko­ju. Wcze­śniej Wil­liam zo­stał zna­le­zio­ny pod ko­ścio­łem. Ktoś go po­rzu­cił i za­pa­ko­wał ca­ły je­go do­by­tek do reklamówki.

Za­ku­pio­ne ma­szy­ny krawieckie:

Pomoc dla centrum dla osób bezdomnych w Lusace (Zambia)
Pomoc dla centrum dla osób bezdomnych w Lusace (Zambia)
Pomoc dla centrum dla osób bezdomnych w Lusace (Zambia)

Nie za­wsze chcą mó­wić. Cza­sem się wsty­dzą, cza­sem bo­ją – mó­wi s. Ju­dy­ta. – Tra­fia­ją do nas z naj­róż­niej­szych po­wo­dów. Łą­czy ich jed­no: są po­trze­bu­ją­cy i bez­rad­ni. To lu­dzie nie­chcia­ni i nie­ak­cep­to­wa­ni, zo­sta­wie­ni na uli­cy, zna­le­zie­ni przez po­li­cję w bu­szu, gdy szu­ka­li cze­go­kol­wiek do je­dze­nia. Nie­ak­cep­to­wa­ni, bo cho­ro­ba psy­chicz­na, bo po­dej­rze­nie o cza­ry, bo al­ko­hol. Nie­któ­rzy stra­ci­li pa­mięć i się zgu­bi­li, a ro­dzi­na ich nie szuka.

Wie­le przy­pad­ków wy­pły­wa z ubó­stwa. W na­szej dziel­ni­cy pa­nu­je skraj­na bie­da, ni­ko­go tu nie stać na pam­per­sy dla star­szych osób, na le­ki czy opa­trun­ki. Tu lu­dzie le­d­wo ma­ją na je­dze­nie. Szpi­ta­le? Za­wio­złam kie­dyś nie­wi­do­me­go, cho­re­go na no­wo­twór do szpi­ta­la. Wró­cił jesz­cze te­go sa­me­go dnia. Od­mó­wio­no mu po­mo­cy, nic mu nie da­li, żad­nych leków.

Pomoc dla centrum dla osób bezdomnych w Lusace (Zambia)

Al­bert ma pro­ble­my w sa­mo­dziel­nym po­ru­sza­niu się. Na zdję­ciu z kot­ką Misią.

Pomoc dla centrum dla osób bezdomnych w Lusace (Zambia)

Ma­giSe­li­ta, któ­re uro­dzi­ły się z nie­peł­no­spraw­no­ścią. W do­mu miesz­ka­ją po­nad 20 lat.

By­ło już za późno

Nie tak daw­no przy­je­cha­ła do nas pa­ni, przed­sta­wi­ła się ja­ko ad­mi­ni­stra­tor­ka szpi­ta­la. Mó­wi, że od ra­na szu­ka miej­sca dla bez­dom­nych. Otwie­ra drzwi sa­mo­cho­du, a tam czte­rech męż­czyzn: bo­sych, brud­nych; wi­dać, że za­gło­dze­ni. Trud­no po­wie­dzieć w ta­kiej sy­tu­acji, że nie ma miejsc. Ca­ła czwór­kę przy­ję­li­śmy. Je­den zmarł tej sa­mej no­cy. Miał 35 lat, ale był już wy­cień­czo­ny z gło­du. Dru­gi miał wo­dę w płu­cach, do­stał an­ty­bio­ty­ki, któ­re ura­to­wa­ły mu życie.

Po­tem do­wie­dzia­łam się, że pa­ni ad­mi­ni­stra­tor­ka przy­wio­zła tych męż­czyzn, bo wcze­śniej ktoś, kto żył u nich w szpi­ta­lu, zmarł z gło­du. Prze­stra­szy­li się i po­sta­no­wi­li coś zro­bić. Nie­ste­ty, dla jed­ne­go z nich by­ło już za póź­no. W szpi­ta­lach, gdzieś na ko­ry­ta­rzach, w piw­ni­cach ży­ją lu­dzie, zwłasz­cza star­si, po któ­rych nikt się nie zgło­sił po za- koń­cze­niu le­cze­nia. Ży­wią się reszt­ka­mi ze śmiet­ni­ków. Jed­na pa­ni, któ­ra stra­ci­ła no­gi, ży­ła tak czte­ry lata.

Co bę­dzie z mo­imi wnukami?

Szi­ma, je­den z tej czwór­ki męż­czyzn, przez pe­wien czas wo­łał o je­dze­nie za każ­dą z prze­cho­dzą­cych obok sióstr. Za­wsze, gdy nas wi­dział. Z cza­sem prze­stał, bo zo­ba­czył, że to je­dze­nie za­wsze bę­dzie. Że już nie mu­si się bać.

In­ny pan przy­wie­zio­ny ze szpi­ta­la wa­żył mniej niż 40 ki­lo. Miał ko­ści po­kry­te skó­rą. Py­tam lu­dzi, co go przy­wieź­li: cze­mu on ta­ki chu­dy? W od­po­wie­dzi sły­szę: wie sio­stra, jak jest w szpi­ta­lu… Mó­wię, że wiem. Z pa­cjen­tem sta­le mu­si być ktoś z ro­dzi­ny, 24 go­dzi­ny. Sa­me­mu trze­ba ku­pić le­ki i je­dze­nie. Ten męż­czy­zna był w szpi­ta­lu, ale nie do­sta­wał je­dze­nia, bo nie miał nikogo.

Pomoc dla centrum dla osób bezdomnych w Lusace (Zambia)

Mer­cy chcia­ła­by być na­uczy­ciel­ką. Cho­dzi do pod­sta­wów­ki. Jej ma­ma jest cięż­ko cho­ra. Mer­cy i jej dwój­ka ro­dzeń­stwa otrzy­mu­ją po­moc: opła­ty za szko­łę, je­dze­nie, le­ki. Na­than i Mar­cel, ob­ję­ci po- mo­cą do­mu, uczą się czytać.

Pomoc dla centrum dla osób bezdomnych w Lusace (Zambia)

Na­than i Mar­cel, ob­ję­ci po­mo­cą do­mu, uczą się czytać.

Dom dla bez­dom­nych i nie­peł­no­spraw­nych to część du­że­go cen­trum po­mo­cy i edu­ka­cji, pro­wa­dzo­ne­go przez mi­sjo­nar­ki św. Ro­dzi­ny. Miesz­ka­ją tu sie­ro­ty w wie­ku szkol­nym. Do­ży­wia­niem ob­ję­te jest na sta­łe 35 ro­dzin. Funk­cjo­nu­ją: przed­szko­le (200 dzie­ci), szko­ły pod­sta­wo­wa i śred­nia (łącz­nie 800 dzie­ci) oraz szko­ła kra­wiec­ka (dla 100 kobiet).

Ze­pchnię­ci na margines

Te ini­cja­ty­wy są nie­zbęd­ne wo­bec bra­ku po­mo­cy pań­stwa. Oso­by nie­peł­no­spraw­ne czy star­sze są ze­pchnię­te na mar­gi­nes. W mia­stach są ska­za­ne za że­bra­nie na uli­cy, na wsiach zda­ne na ła­skę in­nych. Ubo­gie dzie­ci nie ma­ją szans na edu­ka­cję: w pań­stwo­wych szko­łach brak miejsc, na opła­ty w pry­wat­nych ma­ło ko­go stać, a prze­cież jesz­cze trze­ba za­pła­cić za mun­du­rek, bu­ty i przy­bo­ry szkol­ne. Mło­de dziew­czę­ta, po­zba­wio­ne wy­kształ­ce­nia, naj­mu­ją się do pra­cy przy roz­bi­ja­niu gła­zów na bu­du­lec. Epi­de­mia AIDS spra­wia, że du­żo jest sie­rot oraz star­szych osób, któ­rych dzie­ci zmarły.

Wza­jem­nie so­bie pomagają

Miesz­kań­cy do­mu ma­ją za­pew­nio­ny dach nad gło­wą, 3 po­sił­ki dzien­nie i po­moc me­dycz­ną. Część jest ak­ty­wi­zo­wa­na do po­mo­cy (np. w kuch­ni lub do wo­że­nia in­nych na spa­ce­ry po ogro­dzie) i pra­cy (wy­rób bi­żu­te­rii). Są za­ję­cia z wo­lon­ta­riu­sza­mi, jest nie- wiel­ka bi­blio­tecz­ka. Dzie­ci szkol­ne do­sta­ją obiady.

Na­zy­wa­ją mnie babcią

„Oprócz star­szych za­wsze mia­ły­śmy pod opie­ką też dzie­ci – mó­wi s. Ju­dy­ta. – Oni się po­trze­bu­ją na­wza­jem, po­ma­ga­ją so­bie. Gdy w no­cy ktoś się prze­wró­ci, to ja już sa­ma nie dam ra­dy go pod­nieść – mo­że 20 lat te­mu bym da­ła… A tak to wy­star­czy, że krzyk­nę do mo­ich sie­rot: chodź­cie po­móc! Pra­cu­ję już 42 la­ta w Za­mbii. Dzie­ci, któ­ry­mi opie­ko­wa­łam się na po­cząt­ku, ma­ją już swo­je dzie­ci, któ­re na­zy­wa­ją mnie bab­cią. Chcia­ła­bym zo­sta­wić dom w do­brym stanie”.

Pomoc dla centrum dla osób bezdomnych w Lusace (Zambia)

Mag­da­le­ne pod­czas za­jęć z kra­wiec­twa w 2‑letniej szko­le, gdzie ko­bie­ty zdo­by­wa­ją za­wód, ucząc się szy­cia, ro­bie­nia swe­trów, by po­tem móc utrzy­mać rodzinę.

DZIAŁAJ Z NAMI!

Zostań darczyńcą Polskiej Fundacji dla Afryki - dołącz do naszej społeczności! Wpłaty możesz dokonać w dogodny dla siebie sposób

Wpłać bezpośrednio na konto Fundacji, regularnie wspieraj nas stałym przelewem lub zrób szybki przelew blik.

Twoja wpłata zmieni czyjeś życie

Podziel się: