Zbudujmy szkoły! (Mampikony, Madagaskar)

BUDOWA SZKÓŁ

LICZBA PROJEKTU: 3 SZKOŁY

MIEJSCE: MADAGASKAR

ROK: 2015

Prze­ka­za­li­śmy byd­go­skim misjo­na­rzom na Mada­ga­ska­rze 11 000 euro. Misjo­na­rze prze­zna­czą je na budo­wę kolej­nych trzech szkół. Byd­go­scy misjo­na­rze w regio­nie Mam­pi­ko­ny pro­wa­dzą 25 szkół, w któ­rych uczy się ponad sześć tysię­cy dzie­ci. Wie­dzą jed­nak, że to wciąż za mało — wciąż wie­le jest wio­sek, w któ­rych nie ma dostę­pu do edu­ka­cji. Dla­te­go ten pro­jekt był szcze­gól­nie waż­ny i cie­szy­my się, że szyb­ko uda­ło się zebrać i prze­ka­zać nie­zbęd­ne fun­du­sze do Mam­pi­ko­ny. Dzię­ki Wam powsta­ną nowe trzy szko­ły!

Opis (archi­wum) zre­ali­zo­wa­ne­go pro­jek­tu

Region Mam­pi­ko­ny na Mada­ga­ska­rze jest bar­dzo bied­ny, nawet jak na afry­kań­skie warun­ki. Rząd go zanie­dbu­je, twier­dząc, że „nie opła­ca się inwe­sto­wać w anal­fa­be­tów”.

W tej czę­ści Mada­ga­ska­ru pra­cu­je dwóch misjo­na­rzy z Byd­gosz­czy: o. Dariusz Marut i o. Michał Apie­cio­nek. Są jed­ny­mi bia­ły­mi w regio­nie, któ­ry sta­ra­ją się omi­jać nawet Mal­ga­sze – rdzen­ni miesz­kań­cy. Pol­scy księ­ża pro­wa­dzą tutaj m.in. szko­ły i sie­ro­ci­niec. To tutaj nasza Fun­da­cja budu­je duże gospo­dar­stwo rol­ne dla domu sie­rot.

Szkoły w Mampikony (Madagaskar)

Szko­ły w Mam­pi­ko­ny (Mada­ga­skar)

Misjo­na­rze mówią, że żyjąc w Mam­pi­ko­ny, trze­ba być goto­wym na śmierć. Nie ma dostę­pu do czy­stej wody, nie ma leków, opie­ki medycz­nej, powszech­ne nie­do­ży­wie­nie zbie­ra strasz­ne żni­wo. Dzi­siaj ktoś żyje, jutro już go nie ma. W ponie­dzia­łek ucznio­wie dowia­du­ją się, że jeden z kole­gów, któ­ry w pią­tek sie­dział jesz­cze z nimi w jed­nej ław­ce, zmarł. Oso­ba, z któ­rą się roz­ma­wia­ło wczo­raj na uli­cy, dziś umie­ra w mala­rycz­nej gorącz­ce. Gdy przy­go­to­wu­je­my tę ulot­kę o. Darek leży w szpi­ta­lu z cięż­ką mala­rią i tyfu­sem brzusz­nym. Tydzień temu w misji zmar­ła sze­ścio­let­nia dziew­czyn­ka.

Szkoły w Mampikony (Madagaskar)

Szko­ły w Mam­pi­ko­ny (Mada­ga­skar)

Dzie­lo­ny cukie­rek, uśmiech, ser­ce

Miesz­kań­cy Mam­pi­ko­ny wal­czą o prze­trwa­nie, a jed­no­cze­śnie o swo­ją god­ność. Za każ­dy nawet naj­mniej­szy gest są wdzięcz­ni. Za cie­płe sło­wo dają uśmiech. Potra­fią się dzie­lić: otrzy­ma­ne­go cukier­ka dzie­ci roz­gry­za­ją na drob­ne kawał­ki, by każ­dy choć tro­chę posma­ko­wał.

Szkoły w Mampikony (Madagaskar)

Szko­ły w Mam­pi­ko­ny (Mada­ga­skar)

Koszt wybu­do­wa­nia szkół dla 250 uczniów: 41 775 zł.
Jed­na szkol­na ław­ka 69 zł, a tabli­ca 65 zł.

Paty­kiem po pia­sku

Ojco­wie pro­wa­dzą w regio­nie Mam­pi­ko­ny 25 szkół, w któ­rych uczy się ponad sześć tysię­cy dzie­ci. Wciąż jed­nak wie­le jest wio­sek, w któ­rych nie ma dostę­pu do edu­ka­cji. Nie­licz­ne szko­ły pań­stwo­we są w opła­ka­nym sta­nie: mają jed­ną, góra dwie sale, któ­re przy­kry­wa dach skle­co­ny z bam­bu­sa. Czę­sto kla­sa ma tyl­ko jed­ną książ­kę. Zeszyt i ołó­wek to też luk­sus, zwy­kle dziec­ku musi wystar­czyć wypo­ży­czo­na tablicz­ka i kre­da. Ta rów­nież jest dro­go­cen­na: „Jest z zagra­ni­cy” mówią dzie­ci i każ­dy kawa­łek dzie­lą, by star­czy­ło dla kil­ku kole­gów. Zresz­tą kre­dą pisze się tyl­ko na lek­cjach. W domu do odra­bia­nia zadań musi wystar­czyć pisa­nie paty­kiem na pia­sku.

Szkoły w Mampikony (Madagaskar)

Szko­ły w Mam­pi­ko­ny (Mada­ga­skar)

Jakie to wszyst­ko ślicz­ne

Trud­no nam wyobra­zić sobie dziec­ko, któ­re ma 11 lat, a nigdy nie trzy­ma­ło w ręce książ­ki. Takim dziec­kiem była Lucie. Lucie jest pół­sie­ro­tą. Musia­ła zara­biać, cho­dząc po wio­sce z wiel­kim toboł­kiem i zbie­ra­jąc rze­czy do pra­nia. W koń­cu uda­ło jej się pójść do szko­ły. Misjo­na­rze pomo­gli. „Jakie to wszyst­ko ślicz­ne” mówi­ła, z prze­ję­ciem głasz­cząc ple­cak, zeszyt, piór­nik. Wycią­ga­ła po jed­nej kred­ce, ołów­ku, zachwy­cał ją zwy­kły dłu­go­pis.

Gdy­by­śmy chcie­li

Takie­go szczę­ścia może być wię­cej, gdy będzie wię­cej szkół. Wie­dzą o tym misjo­na­rze i pla­nu­ją budo­wę następ­nych ośrod­ków w Ant­so­hi­hi­ke­ly, Tsi­mi­ja­ly i Ambo­di­sa­tra­na. Popro­si­li nas o sfi­nan­so­wa­nie trzech szkół w tych miej­sco­wo­ściach. Razem: pięć klas lek­cyj­nych, 125 ławek, 5 tablic.

W pla­ców­kach tych dzie­ci nauczą się czy­tać i pisać. Pozna­ją pod­sta­wy higie­ny: dowie­dzą się o tra­gicz­nych skut­kach picia zaka­żo­nej wody, o tym, jak zapo­bie­gać mala­rii i cho­ro­bom paso­żyt­ni­czym. Naj­zdol­niej­si dosta­ną szan­sę na dal­szą edu­ka­cję w innych pla­ców­kach, czy­li szan­sę na lep­sze życie.

Szkoły w Mampikony (Madagaskar)

Szko­ły w Mam­pi­ko­ny (Mada­ga­skar)

Dzie­ci, któ­re nie idą do szko­ły, pra­cu­ją. Upra­wia­ją ryż, maniok, cebu­lę, któ­ra wyma­ga pod­le­wa­nia czte­ry razy dzien­nie w pra­żą­cym słoń­cu. Pro­du­ku­ją cegły z bło­ta, rąbią drew­no na opał, pasą zwie­rzę­ta. Wszyst­ko to za staw­ki, któ­re nie wystar­cza­ją, by prze­żyć. Dzie­ci więc czę­sto wcho­dzą w kon­flikt z pra­wem.

Lucien miesz­ka w poło­żo­nej w buszu wio­sce w małym sza­ła­sie z bam­bu­sa. Jego rodzi­ce wycho­wu­ją sied­mio­ro dzie­ci. W cza­sie suszy dwa lata temu w ich wio­sce spło­nę­ło kil­ka­set domów i szko­ła. Lucien ukoń­czył trzy kla­sy gim­na­zjum, ale ponie­waż jego szko­ła się spa­li­ła, nie mógł kon­ty­nu­ować nauki. Przy­szedł 120 km pie­szo do misji, by pro­sić o pomoc w nauce i moż­li­wość zamiesz­ka­nia w inter­na­cie. Był goto­wy spać na zie­mi, byle tyl­ko pójść do szko­ły.